logo
logo

Panorama Pjongczangu. Zdjęcie: Republic of Korea/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Flickr

Rosja w Pjongczangu pod znakiem zapytania?

Czwartek, 2 listopada 2017 (21:03)

Rosjanie nie dopuszczają do siebie myśli, by ich sportowcy zostali wykluczeni z zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, choć taka decyzja staje się coraz bardziej prawdopodobna.

Na razie wiadomo, że w Korei Południowej nie wystartuje Aleksander Legkow, wielka gwiazda rosyjskich biegów, jak i inny reprezentant tego kraju Jewgienij Biełow. Nie tylko w Korei zresztą, bo MKOl na obu sportowców nałożył dożywotnią dyskwalifikację, wykluczając ich dożywotnio z udziału z igrzysk „w jakiejkolwiek formie”. Powód? Złamanie przepisów antydopingowych. Legkow w 2012 roku, podczas igrzysk w Soczi, wywalczył dwa medale – złoty w biegu na 50 km oraz srebrny w sztafecie 4 x 10 km. Teraz oba te medale stracił, podobnie jak jego koledzy, biegnący razem z nim w sztafecie.

Decyzje podjęła Komisja Dyscyplinarna MKOl kierowana przez Denisa Oswalda. Od wielu miesięcy zajmuje się ona nieprawidłowościami, jakie miały miejsce w Soczi – i, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, przyczyniły się do wielu sukcesów zawodników i zawodniczek gospodarzy. Jedną z osób, które ujawniły haniebny proceder, był Grigorij Rodczenkow, były dyrektor moskiewskiego laboratorium antydopingowego. Jak zdradził, w czasie ostatnich igrzysk Rosjanie manipulowali wynikami badań, m.in. przez podmienianie próbek pobranych wcześniej od sportowców. Dziać się tak miało przy nie tylko wiedzy, ale przyzwoleniu służb i wysoko postawionych oficjeli. MKOl postanowił raz jeszcze sprawdzić dokładnie próbki reprezentantów Rosji – by wykryć ewentualne przestępstwa i ukarać winnych.

Dyskwalifikacja Legkowa i Biełowa jest pierwszą tak poważną karą nałożoną przez Komisję Dyscyplinarną. Pierwszą i na pewno nie ostatnią, bo kolejne rewelacje mogą zostać podane do publicznej wiadomości nawet w ciągu najbliższych dni.

Wspomniani biegacze oczywiście do niczego się nie przyznali. Ich adwokat karę określił mianem „skandalicznej”, zapowiedział odwołania do wszelkich możliwych instytucji, podkreślając „polityczny” wymiar sankcji.

– Legkow zapewnił mnie, że nigdy nie stosował zabronionych substancji – powiedział minister sportu Paweł Kołobkow, a Rosjanie zaznaczali, że MKOl nie przestawił żadnych konkretnych dowodów świadczących o winie ich reprezentanta.

Mimo kary, mimo realnej zapowiedzi kolejnych, w Moskwie panuje przekonanie, że występ zawodników Sbornej w Pjongczangu jest niezagrożony. – Wykluczenie byłoby negatywnym precedensem – przyznał Kołobkow. Olimpijczycy z tego kraju normalnie przygotowują się do rywalizacji, choć na pewno pamiętają o tym, jak wielu ich koleżanek i kolegów zostało wykluczonych z igrzysk w Rio de Janeiro po wybuchu dopingowego skandalu. MKOl o tym, czy Rosjanie pojawią się w Korei Południowej, ma postanowić w grudniu. Każdy kolejny skandal, każde kolejne ogłoszone nazwisko dopingowicza w ich barwach powoduje, że realność decyzji ostrej, stanowczej, rośnie.

Przypomnijmy, że Rosja zdecydowanie wygrała klasyfikację medalową igrzysk w Soczi, z dorobkiem 13 złotych, 11 srebrnych i 9 brązowych krążków.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 21 listopada 2017 (21:30)

NaszDziennik.pl