logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Andrzej Grygiel/ PAP

Stoch na podium w Wiśle!

Niedziela, 19 listopada 2017 (20:02)

Kamil Stoch zajął drugie miejsce w dzisiejszym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle – pierwszym indywidualnym w sezonie 2017/18.

Przed niedzielnymi zmaganiami byliśmy optymistami – a może nawet więcej niż optymistami. Liczyliśmy na sukces Biało-Czerwonych, którzy przecież skakali u siebie, przed własną publicznością, na doskonale sobie znanym obiekcie, a przy tym w sobotnich zmaganiach drużynowych potwierdzili, iż nic nie stracili z formy prezentowanej w poprzednim sezonie oraz latem. Zastanawialiśmy się, czy Kamil Stoch da radę Austriakowi Stefanowi Kraftowi, czy Dawid Kubacki zdoła po raz pierwszy w karierze zakończyć pucharowy konkurs na podium. Odpowiedzi… zaskoczyły. Stoch, owszem, okazał się lepszy od Krafta, zajął rewelacyjne drugie miejsce, ale pokonał go ten, na którego chyba nikt nie stawiał – Japończyk Junshiro Kobayashi, odnosząc przy okazji życiowy sukces.

W pierwszej serii niedzielnej rywalizacji piątka Polaków spisała się na piątkę, bo cała, w komplecie, zajmowała lokaty w czołowej dziesiątce. Co prawda żaden z nich nie plasował się na podium, ale Kubacki miał do niego niewielkie straty i wydawało się, że w serii finałowej może spokojnie pokusić się o największy sukces w karierze, przynajmniej jeśli chodzi o indywidualne starty w Pucharze Świata. Siódmy był Maciej Kot, ósmy Stoch, dziewiąty Piotr Żyła, a dziesiąty Stefan Hula. Bądźmy szczerzy, połowa Polaków w dziesiątce robiła wrażenie. Prowadził Niemiec Richard Freitag, który minimalnie wyprzedzał Krafta oraz Kobayashiego.

W drugiej serii przeżyliśmy huśtawkę nastrojów. Przede wszystkim – i to ucieszyło najbardziej – „bombę” odpalił Stoch. Podwójny mistrz olimpijski z Soczi w kapitalnym stylu poszybował aż 129,5 m i stało się jasne, że na pewno poprawi swoje ósme miejsce. Poprawił i o mało nie zwyciężył. Wyprzedzał jednego po drugim konkurentów, nie dał mu rady Kraft, nie dał rady Freitag, lepszy okazał się tylko ten, po którym mało kto spodziewał się, że wytrzyma presję. Kobayashi, bo o nim oczywiście mowa, pofrunął doskonale i wygrał, pierwszy raz w karierze. Zaskakując chyba głównie samego siebie, bo momentami sprawiał wrażenie, jakby nie wierzył w to, co się dzieje.

Pozostali Polacy – jedni skakali lepiej, inni gorzej. Swą próbę zawalił Kot i spadł znacznie w klasyfikacji. Gorzej poleciał również Kubacki i nie spełnił marzenia o podium przed własną publicznością. Dobrze wypadli za to Żyła i, co było miłą niespodzianką, Kula, którzy zostali ex aequo sklasyfikowani na siódmej pozycji.

Wyniki: 1. Junshiro Kobayashi (Japonia) 260,5 pkt. (124,0+126,5 m), 2. Kamil Stoch (Polska) 258,2 (121,0+129,5), 3. Stefan Kraft (Austria) 257,7 (126,5+124,5)... 7. Piotr Żyła (Polska) 245,6 (122,0+125,0) i Stefan Hula (Polska) 245,6 (124,0+124,0)... 10. Dawid Kubacki (Polska) 244,8 (125,0+120,5)... 19. Maciej Kot (Polska) 232,3 (122,5+117,5).

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl