logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: NEIL HALL / PAP/EPA

Kubot i Melo pokonani w finale

Niedziela, 19 listopada 2017 (20:04)

Niestety, tym razem się nie udało. Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo przegrali finał turnieju ATP Finals w Londynie, ale i tak rok 2017 ukończyli z mianem najlepszej pary deblowej świata.

Kubot i Melo byli faworytami – lub przynajmniej teoretycznie nimi być powinni – wszak już w poniedziałek zapewnili sobie pierwsze miejsce w rankingu na koniec sezonu. W mastersie imponowali, grali bardzo dobrze, w półfinale nie dali swym rywalom szans. Wydawało się, że w finale może być podobnie. Tyle że naprzeciw nich stanęła para wyjątkowo dlań niewygodna. Fin Henri Kontinen i Australijczyk John Peers, bo o nich oczywiście mowa, z polsko-brazylijskim teamem grali w tym roku czterokrotnie. Trzy razy zwyciężyli: w majowym ćwierćfinale w Rzymie, sierpniowym finale w Waszyngtonie i decydującym meczu w Szanghaju w październiku. Kubot i Melo lepsi okazali się raz, za to w najważniejszym pojedynku – półfinale Wimbledonu, który potem we wspaniałym stylu wygrali.

Można zatem powiedzieć, że przed dzisiejszym meczem w Londynie szanse były niemal idealnie równe, bo jedni i drudzy mieli atuty, za pomocą których mogli przechylić wszystko na swoją stronę. Nie ulegało wręcz wątpliwości, że w starciu tak wyrównanych, znakomitych debli zadecyduje po prostu dyspozycja dnia. I to się sprawdziło, zadecydowała. Niestety dla nas, dla Kubota i Melo, dużo wyższą zaprezentowali przeciwnicy.

W zasadzie u Fina i Australijczyka trudno było dziś znaleźć jakieś słabsze strony. Zagrali świetnie, mylili się bardzo rzadko, a sposób, w jaki wykorzystali swe umiejętności serwisowe, był wręcz popisowy. W tym elemencie zdominowali lubinianina i jego partnera, którzy nie zanotowali na swym koncie ani jednego przełamania. Jedno z nich – niestety na korzyść rywali – miało miejsce w piątym gemie piątego seta i okazało się jego momentem zwrotnym. Kolejne zaraz na początku drugiej odsłony, kiedy to Kontinen i Peers wygrali dwa gemy, objęli prowadzenie 2:0 i tak zdobytej zaliczki już nie zaprzepaścili. Ostatecznie Fin z Australijczykiem zwyciężyli 6:4, 6:2, będąc dziś parą zdecydowanie lepszą.

Kubot nie został zatem pierwszym polskim tenisistą, triumfatorem mastersa. W finałowych spotkaniach występowali do tej pory Wojciech Fibak i debel Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg, ale wszyscy je przegrali. Udało się tylko Agnieszce Radwańskiej, najlepszej w 2015 roku.

Kubotowi i Melo na pocieszenie pozostało pierwsze miejsce w światowym rankingu deblistów.

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 19 listopada 2017 (20:04)

NaszDziennik.pl