NPW o metalu ze smoleńskiej brzozy
Biegli z bardzo wysokim prawdopodobieństwem uznali, że fragmenty metali z brzozy, w którą uderzył Tu-154M, pochodzą z lewego skrzydła samolotu - poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa. Prokuratorzy ujawnili wnioski z opinii dotyczącej tej kwestii.
- W wyniku przeprowadzonych badań biegli uznali za bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że 10 próbek ujawnionych i zabezpieczonych w brzozie pochodzi z konstrukcji lewego skrzydła samolotu Tu-154M - powiedział mjr Marcin Maksjan z NPW.
Jak dodał, biegli wskazali, że jedenasta próbka nie występowała w materiale porównawczym, ale „zdaniem biegłych pochodzi ona z elementu wykonanego ze stopu odlewniczego - aluminium z krzemem - stosownego m.in. w technice lotniczej”.
- W ocenie biegłych, analiza dokumentacji fotograficznej dostarczonej do badań wskazuje, że wśród elementów konstrukcji skrzydła w rejonie uszkodzenia występują elementy, które mogą być wykonane jako odlewy, ale na tej podstawie nie ma możliwości ustalenia, czy ta konkretna próbka pochodzi z tych elementów - dodał mjr Maksjan.
Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, w kwestii tej opinii wystąpiła w maju do Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych w Warszawie (ITWL). Jak wówczas informowano, chodziło o badania porównawcze „fragmentów metalu zabezpieczonych w Rosji w toku oględzin dwóch fragmentów brzozy w lutym i marcu 2013 r. oraz wycinków metalu pobranych jako materiał porównawczy z lewego skrzydła wraku Tu-154M”.
MM, PAP

