logo

Huragan Sandy największy od 11 lat

Poniedziałek, 29 października 2012 (21:12)

Huragan Sandy, który powoli dociera do Nowego Jorku, Filadelfii oraz Waszyngtonu, jest wyjątkowo potężny - podkreślają naukowcy. Uwagę zwraca nie tylko siła wiatru, ale także rozmiar huraganu.

Jak informuje Informacyjna Agencja Radiowa, siłę huraganu widać wyraźnie na satelitarnych zdjęciach opublikowanych przez NASA. Gigantyczny jest nie tylko sam wirujący środek huraganu.

Łącznie, według szacunków, silne wiatry wieją w pasie około 1500 kilometrów. Gdyby taki huragan pojawił się w Europie, objąłby teren od Wrocławia do Moskwy albo od Pragi do Glasgow. Rozmiar huraganu to ważny czynnik, podkreśla analityk amerykańskiego radia NPR John Hamilton. Analityk zauważa, że zwykle skupiamy się na tym, jaka będzie prędkość wiatru, ale ważne jest także to, na jakim obszarze on wieje. W tym przypadku, jak dodaje, to ogromna przestrzeń i to może spotęgować zniszczenia.

Zdaniem niektórych amerykańskich klimatologów, Sandy to tak zwany cyklon pozatropikalny. Takie cyklony tworzą się na dużym obszarze, gdy ciepłe masy powietrza zderzają się z zimnymi, tak jak teraz w rejonie Ameryki Północnej od południowego wschodu do północnego zachodu. Sandy do największy huragan w USA od 11 lat.

MM