W Moskwie odbył się marsz upamiętniający Borysa Niemcowa
W Moskwie odbył się w sobotę marsz upamiętniający Borysa Niemcowa, jednego z przywódców opozycji, zamordowanego rok temu w centrum rosyjskiej stolicy. Według organizatorów, w marszu wzięło udział ponad 22 tys. ludzi, według policji – nie więcej niż 7,5 tysiąca. Niezależne źródła – stowarzyszenie Biały Licznik – mówią o ok. 24 tys. uczestników.
Organizatorem pochodu była opozycyjna Republikańska Partia Rosji-Partia Wolności Narodowej (Parnas), której Niemcow współprzewodniczył. Uczestnicy marszu przeszli bulwarami od stacji metra Czechowska do Prospektu Akademika Sacharowa. Na czele pochodu szli opozycyjni politycy, m.in. Michaił Kasjanow, Ilja Jaszyn, Władimir Miłow.
Ludzie skandowali hasła: „Bohaterowie nie umierają!”, a także „Rosja będzie wolna!”. W tłumie widać było flagi partii Parnas i ruchu Solidarność, wiele rosyjskich flag narodowych, także z czarnymi, żałobnymi wstążkami. Uczestnicy nieśli zdjęcia Niemcowa, kartki z cytatami z jego wystąpień oraz z hasłem nawiązującym do imienia Niemcowa – „Boris!” (ros. walcz!).
Władze Moskwy nie wyraziły zgody na to, by marsz przeszedł do Dużego Mostu Moskworeckiego, nieopodal placu Czerwonego, na którym Niemcow został zastrzelony późnym wieczorem 27 lutego zeszłego roku. Jednak wielu ludzi poszło tam po zakończeniu pochodu, by w tym miejscu, gdzie od roku istnieje zaimprowizowane miejsce pamięci Niemcowa, złożyć kwiaty. W sobotę na chodniku leżały stosy chryzantem, róż, czerwonych goździków.
Ludzie w różnym wieku – od osób starszych do dzieci z rodzicami – ustawiali się w kolejce, by dojść na most, do którego przejść pilnowały liczne siły policji. Podchodzili do miejsca tragedii, stali przez chwilę, składali kwiaty, robili zdjęcia. I wciąż nadchodzili nowi. Według wiadomości Echa Moskwy z sobotniego wieczoru napływ ludzi na Duży Most Moskworecki wciąż trwa.
JG, PAP

