logo

Bundeswehra chce pozostać w bazie Incirlik

Czwartek, 25 sierpnia 2016 (15:45)

Minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen oświadczyła, że Bundeswehra chce nadal – pomimo napięć w relacjach z Ankarą – korzystać z bazy wojskowej Incirlik w Turcji. Politycy współrządzącej SPD sugerowali wcześniej rezygnację Niemiec z tureckiej bazy.

– Bundeswehra chciałaby kontynuować wspólną walkę przeciwko IS z bazy NATO Incirlik – powiedziała von der Leyen w wywiadzie, który ukaże się w piątek w gazetach wydawanych przez grupę medialną RND (Redaktionsnetzwerk Deutschland).

Szefowa resortu obrony podkreśliła, że jest to zgodne z interesem obu krajów – Niemiec i Turcji. Na pytanie, czy Bundeswehra jest przygotowana do szybkiego opuszczenia tureckiej bazy, jeżeli będzie to konieczne, von der Leyen odparła: „Mądre wojskowe planowanie zawsze przewiduje możliwość wykonania uniku”.

„Spiegel online” informował wcześniej o planach przeniesienia niemieckich samolotów rozpoznawczych i maszyn-cystern z Incirlik do Jordanii lub na Cypr. Powodem jest brak zgody strony tureckiej na wizytę w bazie niemieckich parlamentarzystów. Berlin uważa, że jest to restrykcja wobec Bundestagu po uznaniu przez niemiecki parlament masakry Ormian za ludobójstwo. Decyzja Bundestagu doprowadziła do wyraźnego ochłodzenia w stosunkach między Berlinem a Ankarą.

Poseł SPD zajmujący się kwestiami obronności Rainer Arnold powiedział „Spieglowi online”, że jeśli wizyta parlamentarzystów w bazie będzie nadal niemożliwa, to parlament nie przedłuży mandatu pozwalającego niemieckiemu lotnictwu na udział w operacjach przeciwko IS. Jego zdaniem, rząd musi wyszukać inne miejsce stacjonowania samolotów.

Niemiecki parlament musi wyrazić zgodę na każdą akcję wojskową poza granicami kraju. Bez zgody SPD zezwolenie na udział w operacji nie będzie ze względu na układ sił możliwe.

Parlamentarna komisja obrony planowała wizytę w bazie Incirlik we wrześniu, jednak premier Turcji Binali Yildirim nie zgodził się na przyjazd niemieckich deputowanych. 

RS, PAP