Niemcy: Poszukiwany Tunezyjczyk miał być deportowany
Poszukiwany listem gończym Tunezyjczyk, podejrzany o udział w zamachu w Berlinie, nie otrzymał azylu i miał być deportowany do kraju pochodzenia, jednak deportacja nie doszła do skutku ze względu na brak dokumentów – powiedział szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger.
Podejrzany przyjechał do Niemiec w lipcu 2015 roku, od lutego 2016 roku przebywał głównie w Berlinie, choć wykazywał „dużą mobilność” i robił wypady do Nadrenii Północnej-Westfalii, a także do Badenii-Wirtembergii – powiedział Jaeger w środę na spotkaniu z dziennikarzami.
Jego wniosek o przyznanie azylu został odrzucony w czerwcu br., jednak przewidziana w takich przypadkach deportacja nie doszła do skutku ze względu na brak dokumentów potwierdzających jego tożsamość – wyjaśnił Jaeger.
Władze Tunezji twierdziły początkowo, że osoba, która ma być odesłana do ich kraju, nie jest jego obywatelem. – Brakujące dokumenty nadeszły z Tunezji dopiero dzisiaj – przyznał szef nadreńskiego resortu spraw wewnętrznych.
Jaeger zastrzegł, że nie może podać dalszych szczegółów, gdyż mogłoby to utrudnić pościg. Podejrzany poszukiwany jest od północy listem gończym w Niemczech i w Europie.
Postępowanie deportacyjne prowadził urząd w Kleve w Nadrenii Północnej-Westfalii.
RS, PAP

