logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ławrow skrytykował Polskę

Piątek, 1 września 2017 (14:09)

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w piątek, że Moskwa analizuje decyzję USA o zamknięciu jednego z jej konsulatów, a także skrytykował Polskę oceniając, iż dochodzi w niej do „prania mózgów” w społeczeństwie w duchu, który określił jako antyrosyjski.

Wypowiedzi te padły podczas dorocznego spotkania szefa dyplomacji Rosji ze studentami Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO).

Ławrow powiedział, że Rosja dopiero w nocy z czwartku na piątek otrzymała notę USA dotyczącą żądania zamknięcia jej Konsulatu Generalnego w San Francisco. – Zajmujemy się tym. Zareagujemy, jak tylko zakończymy tę analizę – zapowiedział.

Wyraził przekonanie, że „historia z wymianą ataków na sankcje” została zainicjowana przez administrację poprzedniego prezydenta USA Baracka Obamy, by utrudnić obecnemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi spełnienie obietnic dotyczących normalizacji stosunków z Moskwą.

Rosja – zapewnił – jest otwarta na „konstruktywne współdziałanie ze Stanami Zjednoczonymi tam, gdzie odpowiada to interesom rosyjskim”.

Ławrow zarzucił przy tym władzom USA, iż to one nie są gotowe do takiego współdziałania. „Do tanga trzeba dwojga, a USA wykonują indywidualny break-dance” – oświadczył. Ocenił także, że to Kongres USA narzuca Trumpowi sankcje wobec Rosji po to, by zaszkodzić prezydenckiej administracji.

Szef MSZ Rosji wyraził przekonanie, że Zachodowi – części jego politycznej elity – „nie podoba się samodzielna polityka” Moskwy. Argumentował, iż tej elicie zależy na tym, by Rosję „ukarać za to, że broni ona swojego uprawnionego miejsca w sprawach międzynarodowych”.

Ławrow oskarżył też NATO o „uparte dążenie do zmiany sytuacji wojskowo-politycznej w regionie euroatlantyckim, w tym zwiększania obecności wojskowej i infrastruktury w rejonach graniczących z Rosją”. Zapewnił, że Rosja „przy wszelkim rozwoju wydarzeń z NATO” zdoła zapewnić sobie bezpieczeństwo.

Szef MSZ odpowiadał też na pytanie z sali dotyczące Polski. Oświadczył, że „w Polsce odczuwa się realne pranie mózgów społeczeństwa w duchu, który będzie jednoznacznie antyrosyjski”.

– Równoległe deklaracje o tym, że jesteśmy z wami gotowi kontaktować się i spotykajmy się – na takim tle jest to po prostu niemożliwe – powiedział Ławrow. Jak mówił, dostrzega w Polsce „owładnięcie (ideą) wywołania w społeczeństwie atmosfery całkowitego odrzucenia wszystkiego, co jest związane z Rosją”.

Wyraził opinię, że w Polsce istnieją ludzie, którzy „starają się zwalić winę za wszystkie polskie nieszczęścia” na Rosję; w tym kontekście wymienił oceny paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego przez ZSRS i hitlerowską III Rzeszę w 1939 roku. Mówiąc o wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej, Ławrow oświadczył, że Polska „woli nie mówić o tym, że na długo przed paktem Ribbentrop-Mołotow Wielka Brytania i Francja zawarły swoje podobne traktaty z Niemcami hitlerowskimi”.

Szef dyplomacji wyraził przekonanie, że polityka zagraniczna Rosji osiągnęła wysoki poziom w porównaniu z latami 90. ubiegłego wieku, a więc okresem po rozpadzie ZSRS i powstaniu obecnej Federacji Rosyjskiej.

– Nie ma wątpliwości, że teraz nasza polityka zagraniczna zyskała dobry kierunek i osiągnęła bardzo wysoki poziom, przy którym już nikt nie może nie liczyć się z Rosją, w odróżnieniu od sytuacji, w jakiej znajdowała się w latach 90. – zapewnił Ławrow.

Departament Stanu USA zażądał w czwartek od Moskwy zamknięcia do 2 września Konsulatu Generalnego w San Francisco oraz dwóch innych obiektów dyplomatycznych – w Nowym Jorku i w Waszyngtonie. Uzasadnił tę decyzję wcześniejszym ograniczeniem, na żądanie strony rosyjskiej, liczebności personelu w amerykańskich placówkach dyplomatycznych w Rosji.

RS, PAP

NaszDziennik.pl