logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: GUILLAUME HORCAJUELO/ PAP/EPA

Protesty we Francji

Wtorek, 12 września 2017 (20:42)

Niemal 200 demonstracji przeszło we wtorek przez francuskie miasta po raz pierwszy od wyboru w maju Emmanuela Macrona na prezydenta. Protestowano przeciw rządowym zmianom w kodeksie pracy, ograniczającym – według związków zawodowych – prawa pracowników.

Na prowincji w pochodach wzięło udział ponad 100 tys. osób – powiedział Philippe Martinez, sekretarz generalny centrali związkowej CGT, która wraz z mniejszymi centralami Solidaires i FSU oraz studenckim związkiem Unef wzywała do demonstracji.

„To początek, który wygląda na udany” – oświadczył przywódca CGT, rozmawiając po południu z dziennikarzami na placu Bastylii w Paryżu przed wyruszeniem pochodu.

Podstawowe zarzuty związków wobec zmian w kodeksie pracy to nadmierna łatwość zwalniania pracowników, zmniejszenie odszkodowań za bezprawne zwolnienia i ułatwienie zwolnień zbiorowych, a także możliwość pomijania związków zawodowych w negocjacjach między pracodawcami a pracownikami.

Do demonstracji związkowych przyłączyli się właściciele lunaparków i innych ulicznych rozrywek. Protestowali oni przeciw zarządzeniom poprzedniego rządu, niemającym nic wspólnego z kodeksem pracy. Od rana blokowali ulice i drogi, co spowodowało ogromne korki i zwiększyło bałagan spowodowany częściowym strajkiem kolei i transportu miejskiego.

W Paryżu ok. 24 tys. uczestników niosło transparenty z hasłami przeciw rozporządzeniom rządu „niszczącym prawa nabyte pracowników i rozbijającym kodeks pracy”. Taką frekwencję obserwatorzy protestów uznali za sukces.

Choć spośród trzech wielkich central związkowych do manifestacji wezwała tylko CGT, wśród maszerujących było wiele proporczyków i oznak innych związków, a na wietrze kołysały się balony central związkowych, które oficjalnie nie brały udziału w pochodzie – Force Ouvriere i CFDT.

Sekretarz generalny CFDT Laurent Berger podkreślił w porannym wywiadzie radiowym, że jego związek, podobnie jak CGT, odrzuca większość zmian zawartych w dekretach reformujących kodeks pracy.

Nawiązując do zeszłotygodniowej wypowiedzi prezydenta Macrona, który stwierdził, że nie cofnie się przed „leniwcami”, „cynikami” i „ekstremą”, sekretarz generalny CGT Philippe Martinez stwierdził, że „tymi słowami Macron obraził Francuzów”.

 

 

NaszDziennik.pl