logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: LARRY W. SMITH / PAP/EPA

To nie był zamach terrorystyczny

Poniedziałek, 6 listopada 2017 (20:17)

Sprawca niedzielnej masakry w zborze baptystów w Sutherland Springs w Teksasie, 26-letni Devin Patrick Kelley, miał skłonność do przemocy i popadał w konflikty z prawem – wynika z informacji zebranych przez amerykańskie organa ścigania i media.

Strzelając z karabinu automatycznego Ruger AR-556, Kelley zabił 26 osób i ranił 20. Władze Teksasu poinformowały w poniedziałek, że 10 rannych jest w stanie krytycznym. Najmłodsza z ofiar śmiertelnych miała 18 miesięcy, najstarsza 77 lat. Ofiar zapewne byłoby więcej, gdyby nie to, że zaalarmowany kanonadą sąsiad zboru baptystów zaczął strzelać do napastnika. Wówczas Kelley porzucił broń i zaczął uciekać swoim samochodem. Mieszkaniec Sutherland Springs ruszył za nim w pościg. Podczas ucieczki napastnik rozbił samochód na drzewie. Policjanci stwierdzili jego zgon. Śledczy podejrzewają, że sam się zastrzelił.

Kelley został wydalony z wojska po odsiedzeniu kary 12 miesięcy pozbawienia wolności, na jaką skazał go w 2012 r. sąd wojskowy za znęcanie się nad żoną i dzieckiem. W 2014 r. był skazany na grzywnę za okrucieństwo wobec zwierząt. AP pisze, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz, że nie wydaje się, by Kelley był powiązany z jakimś ugrupowaniem terrorystycznym. Wykluczono też raczej nienawiść rasową jako motyw zbrodni.

W śledztwie ustalono już, że motywem sprawcy mogły być nieporozumienia rodzinne. Wiadomo, że „był wściekły” na swoją teściową – ujawnił przedstawiciel teksańskiego ministerstwa bezpieczeństwa publicznego Freeman Martin. Kelley wysyłał jej SMS-y z groźbami. Jego teściowie przychodzili czasem, choć nieregularnie, do zboru w Sutherland Springs.

Ostatnio Kelley pracował jako nieuzbrojony ochroniarz w ośrodku wypoczynkowym w pobliżu swojego domu koło San Antonio. Podobno nie sprawiał tam kłopotów.

RP, PAP

Aktualizacja 8 listopada 2017 (20:21)

NaszDziennik.pl