logo

Ukraińcy chcą umowy z UE

Piątek, 22 listopada 2013 (06:18)

Około dwóch tysięcy ludzi protestowało w nocy na głównym placu Kijowa, Majdanie Niepodległości, przeciwko decyzji rządu Ukrainy o wstrzymaniu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Uczestnicy akcji oświadczali, że pozostaną w tym miejscu, dopóki władze nie zmienią stanowiska w sprawie tego dokumentu. Wciąż mają nadzieję, że umowa – tak jak planowano - zostanie zawarta za niecały tydzień na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

Na Majdan przyszli przywódcy ukraińskiej opozycji, m.in. Arsenij Jaceniuk z partii Ojczyzna (Batkiwszczyna) znajdującej się w więzieniu byłej premier Julii Tymoszenko. Władze odmawiają podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, gdyż – jak utrzymują komentatorzy – prezydent Janukowycz obawia się uwolnienia opozycjonistki, chcąc uniknąć jej wpływu na kampanię przed wyborami prezydenckimi 2015 r., w których będzie ubiegał się o reelekcję.

- Dla mnie decyzja rządu nie była niespodzianką. W ciągu ostatnich dwóch tygodni mówiłem, że Wiktor Janukowycz nie ma zamiaru niczego podpisywać i realizuje scenariusz zerwania szczytu w Wilnie. Nasz plan działania jest prosty: w jedności z narodem chcemy doprowadzić do zwycięstwa opozycji w wyborach prezydenckich i do podpisania umowy stowarzyszeniowej przez nowego prezydenta i nowy parlament – powiedział Jaceniuk.

Witalij Kliczko, znany bokser i lider partii Cios (Udar), zaapelował, by Unia Europejska poparła starania społeczeństwa jego kraju na rzecz podpisania umowy.

- Miliony Ukraińców chcą tej umowy, miliony chcą żyć w UE, a nie według tych praw, które proponują nam nasze władze – oświadczył.

Przywódcy opozycji nawołują, by Ukraińcy zebrali się w centrum Kijowa także w piątek i w sobotę. Główną akcję poparcia dla umowy stowarzyszeniowej Ukraina - UE zaplanowano na niedzielę, 24 listopada.

MM, PAP

Aktualizacja 22 listopada 2013 (08:58)