logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch/ -

Mit łagodnego homoseksualisty upadł

Piątek, 17 sierpnia 2012 (09:05)

Nim został obezwładniony, zdołał ranić pracownika ochrony wypełniającego swoje obowiązki w siedzibie organizacji Family Research Council (FRC). Uzbrojony po zęby 28-latek działający na rzecz lobby homoseksualnego w taki oto sposób 15 sierpnia zamanifestował swoją nienawiść wobec ośrodka promującego chrześcijański model rodziny.


"Uprzejmy, łagodny, skromny" - tak o mężczyźnie, który otworzył ogień do pracowników prorodzinnego centrum, mówi David Mariner, szef waszyngtońskiego ośrodka skupiającego środowiska LGBT, cytowany przez Associated Press.

Jak wynika z jego relacji, Floyd Corkins, sprawca strzelaniny, przez ostatnie pół roku działał w kierowanej przez niego jednostce jako wolontariusz. W minioną środę 28-letni mężczyzna karmiony hasłami "tolerancji i równości" postanowił dać im wyraz.

Rankiem udał się do siedziby FRC i obrzuciwszy kalumniami pracowników ośrodka, wyciągnął broń i zaczął strzelać. Ranił jednego z ochroniarzy w ramię i z pewnością by na tym nie poprzestał, gdyby nie skuteczna reakcja rannego mężczyzny i jego współpracowników. Napastnik został szybko obezwładniony i przewieziony na policję. Postrzelony Leo Johnson trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a jego stan oceniono jako stabilny.

Nie od dziś wiadomo, że amerykańskie centrum grupujące mniejszości seksualne wszelakiej maści z niechęcią odnosiły się do wartości promowanych przez FRC. Kiedy chrześcijańska organizacja zdecydowanie potępiła wszelkie próby redefinicji małżeństwa, środowiska LGBT okrzyknęły ją "grupą nienawiści".

Jak donosi Fox News, tuż po strzale Corkins miał powiedzieć do rannego pracownika ochrony: "To nie chodziło o ciebie, ale o to, za czym stoi ta placówka". Policja do tej pory nie ujawniła motywów zdarzenia. Zdaniem komentatorów, do zbrodniczego czynu miało dojść po tym, jak FRC udzieliło wsparcia sieci amerykańskich restauracji Chick-Fil-A, której szef publicznie skrytykował układy jednopłciowe i oświadczył, że uznaje jedynie tradycyjny, a więc jedyny istniejący model małżeństwa.

Anna Bałaban

Aktualizacja 14 stycznia 2013 (15:33)

Nasz Dziennik