logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Odbudować to, co zostało zniszczone

Poniedziałek, 25 grudnia 2017 (13:05)

Po raz pierwszy od wyzwolenia Homs chrześcijanie obchodzą Boże Narodzenie w odbudowanej katedrze melchickiej pw. Matki Bożej Królowej Pokoju, odbudowanej po wojnie.

Melchiccy katolicy z Homs po raz pierwszy od uwolnienia miasta obchodzą Boże Narodzenie w katedrze Matki Bożej Królowej Pokoju.

Ponowna konsekracja ołtarza w katedrze Matki Bożej Królowej Pokoju 1 grudnia była kolejnym krokiem milowym na drodze powrotu do normalności w Homs. Jeszcze do niedawna centrum syryjskiej wojny, Homs, było przez trzy lata – od 2011 do 2014 roku – sceną niezliczonych bombardowań i przerażających walk, które kompletnie zrujnowały miasto. Także dziś zdarzają się tam niebezpieczne wydarzenia. Jeszcze na początku grudnia w autobusie wybuchła bomba, zabijając sześć osób i raniąc osiem innych.

W bardzo emocjonalnej homilii, wygłoszonej podczas ceremonii, melchicki patriarcha Youssef (Józef) Absi odniósł się do niekończących się cierpień mieszkańców Homs. – Wielu poległo jako męczennicy, wasze domy zniszczono, zmuszono was do przesiedlenia i straciliście wasz dobytek i pieniądze, ale mimo to nie pozwoliliście, aby te trudy osłabiły waszego ducha. Wróciliście, z waszą silną wolą, aby odbudować to, co zostało zniszczone, i dziś, tutaj, waszą obecnością przywrócić życie tej katedrze – powiedział wiernym uczestniczącym w uroczystości.

Melchicka katedra była najbardziej zniszczona ze wszystkich budynków w Homs. Katedra i wszystkie nieruchomości należące do diecezji były w rękach rebeliantów do 9 maja 2014 roku. Bomby i pociski pozostawiły po sobie ślady na katedrze i jej dachu, a wiele ikon i posągów zostało skradzionych lub zniszczonych. Kolumny z marmuru zamieniły się w gruz, a inne rzeczy spalono. W krypcie sprofanowano grobowce księży.

– Dwa dni po uwolnieniu Homs w katedrze miał miejsce potężny wybuch, powodując zniszczenia dziesięć razy gorsze niż dotychczasowe. Kopuła, dach i całe dwie ściany zapadły się. Rebelianci schowali ładunki wybuchowe pod katedrą biskupa, pod siedzeniem biskupa – opowiada abp Jean-Abdo Arbach z Homs departamentowi komunikacji siedziby głównej PKWP.

Piekło być może już się skończyło w Homs, ale do stabilnego pokoju wciąż jeszcze daleko. We wtorek, 5 grudnia, eksplozja w autobusie zabiła sześć osób, a osiem zostało rannych. Mimo to arcybiskup Arbach powiedział PKWP: „Ludzie są przyzwyczajeni do cierpienia i dlatego, mimo trudności, nie poddają się. Oczywiście wciąż się trochę boją i niektórzy dalej myślą o opuszczeniu kraju. Ale sytuacja poza krajem też nie jest prosta i wielu wraca, by odbudować swoje domy. Rząd jest zajęty przywracaniem elektryczności i sprzątaniem ulic...”. I tak, choć pokój wciąż nie jest stabilny, wcześniejsza przemoc i zniszczenia były gorsze niż obecna sytuacja. Arcybiskup dodał, że „większość ludzi chce wrócić do swoich domów”. Aby dać przykład, arcybiskup sam był jednym z pierwszych, którzy wrócili do wcześniejszego miejsca pracy. Dał tym samym wiernym poczucie ufności w bezpieczeństwo i ludzie zaczęli wracać.

W tym kontekście, jak podkreślił patriarcha Youssef w swojej homilii, ponowna konsekracja ołtarza katedry jest niezwykle ważnym symbolem. – Odbudowa kościołów nic nie znaczy, jeśli nie wrócą do nich ludzie, jeśli sami ludzie nie zostaną odbudowani – powiedział wiernym. – Dziś celebrujemy nie tylko odbudowę tego kościoła, ale również celebrujemy naszą wolę pozostania tu, w naszym kraju. Odbudowa tej katedry symbolizuje nadzieję w naszych sercach i jest dowodem na zwyciężenie rozpaczy i śmierci.

Podczas uroczystości, w której uczestniczyło ponad tysiąc wiernych katolików, a także chrześcijanie innych rytów oraz przedstawiciele społeczności muzułmańskiej, patriarcha melchicki podkreślił wagę nadziei, nawiązując do Ewangelii z tego dnia i przypowieści o Dobrym Pasterzu: „Konkluzją tego, co powiedział Jezus, jest, że nie zostawia nas złemu lub śmierci, ale broni nas, ochrania, strzeże nawet za cenę własnego życia. Może trudno nam w to uwierzyć po tym, co przeszliśmy i wciąż przechodzimy, ale Jezus nalega, byśmy nie tracili nadziei. Prosi nas, abyśmy ufali, a nie bali się”.

I tak, chociaż uroczystość była ważnym krokiem milowym na drodze odbudowy, nie była ostatecznym celem. Arcybiskup Jean-Abdo mówi, że wciąż jest wiele do zrobienia: „Rebelianci strzelali do ikon na ścianach i musimy je odnowić. Nie mamy też żadnych ławek w kościele i musimy też zrekonstruować ikonostas. Wiele pracy czeka nas też przy odbudowie zewnętrznych ścian”. Mimo to dodaje optymistycznie: „Ale ukończyliśmy już środkową nawę, więc Boże Narodzenie w tym roku po raz pierwszy będziemy obchodzić wewnątrz katedry”.

Arcybiskup wyraził swoją wdzięczność dla darczyńców PKWP za ich ogromne wsparcie okazane diecezji Homs przez ostatnich kilka lat, w trakcie których Stowarzyszenie Papieskie wsparło 37 projektów – pośród nich odbudowę katedry – od początku konfliktu. – Przede wszystkim dziękuję Bogu, że daje nam siłę, abyśmy wytrwali, a po drugie, chcę podziękować Maryi Królowej Pokoju, że uchroniła nas od tak wielu niebezpieczeństw, i wreszcie chcę podziękować PKWP i darczyńcom z całego świata. Z waszą pomocą mogliśmy odbudować nasze dusze, odbudować naszą społeczność i nasz kraj, bo Syria jest krajem głębokiej kultury chrześcijańskiej. Mamy kościoły i świętych z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Przynajmniej pięciu papieży było Syryjczykami. Każdego dnia modlimy się za darczyńców PKWP. Niech Bóg im błogosławi i po stokroć im wynagrodzi, jak mówi Biblia. A teraz, gdy za chwilę będziemy obchodzić święta Bożego Narodzenia, modlę się do Dzieciątka Jezus, aby przyniosło pokój naszym rodzinom i naszemu krajowi, a także wszystkim tym, którzy nas wspierają. Niech Bóg was wszystkich błogosławi, a Dziewica Maryja ochrania!

RP, KAI

NaszDziennik.pl