logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Z Maryją zwyciężymy

Piątek, 28 lutego 2014 (02:12)

Z ks. Stanisławem Firutem SAC, dyrektorem Sekretariatu Fatimskiego na Ukrainie, rozmawia Małgorzata Pabis

 

Niebawem, bo już 9 marca, figura Matki Bożej Fatimskiej rozpocznie peregrynację po diecezji kijowsko-żytomierskiej na Ukrainie. Skąd taki pomysł?

– Ukraina jest narodem katolickim, właśnie przeżywa jubileusz 1025-lecia chrztu, ale jednak żyje bardzo daleko od Pana Boga. Matka Boża sto lat temu w Fatimie prosiła o nawrócenie, o modlitwę i pokutę. Chcemy, by teraz mówiła to wszystko narodowi ukraińskiemu. W objawieniu Matka Boża mówiła o nawróceniu Rosji. My również należeliśmy do tego zbrodniczego systemu, który rugował Pana Boga z życia ludzi. Teraz, kiedy naród ukraiński przeżywa ogromny czas próby, te słowa Matki Bożej, Jej orędzie jest mu ogromnie potrzebne.

W ostatnich dniach otrzymaliśmy od Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, który działa przy KEP, dwa piękne relikwiarze, które wyruszą z nami na peregrynację – umieścimy w nich relikwie bł. Pastuszków z Fatimy i bł. Jana Pawła II.

Wiemy, że w czasie rozruchów na Majdanie była figura Matki Bożej Fatimskiej, rozdanych zostało ponad 700 tysięcy różańców…

– To prawda. Figura Fatimskiej Pani była na Majdanie. Była to inicjatywa ludzi, którzy poprosili o nią sanktuarium fatimskie w Dowbyszu. I warto powiedzieć, że odkąd tam przybyła, wszystko podziało się bardzo szybko, a to potwierdza działanie Różańca – przez tę modlitwę działy się cuda. Jeden z księży opisywał, że gdy berkutowcy porwali mężczyznę z różańcem na ręku, ludzie natychmiast przyszli mu z pomocą i uratowali go. Do dziś figura fatimska stoi na Majdanie i mamy nadzieję, że tak zostanie i Matka Boża zwycięży.

Matka Boża odwiedziła już jedną diecezję. Jakie są owoce tej peregrynacji?

– Matka Boża pielgrzymowała już po diecezji odesko-symferopolskiej. Zajmuje ona ogromny teren. Obejmujemy pięć województw, a w jedną stronę odległość wynosi około tysiąca kilometrów. Niestety, parafie katolickie są tam bardzo nieliczne, ale ci, do których przyszła Matka Boża, przyjmowali Ją z wielkim wzruszeniem, ze łzami w oczach. Do naszych kościołów przychodzili często prawosławni i razem modliliśmy się przy figurze Matki Bożej. Czym zaowocowała ta peregrynacja? Wielu ludzi podjęło nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca, zapoznało się z orędziem Matki Bożej, a po peregrynacji w Odessie tamtejszy biskup ustanowił pierwsze w tym kraju sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej i nas – pallotynów zaprosił, byśmy głosili orędzie Matki Bożej.

Czego więc można oczekiwać po obecnej peregrynacji?

– Trudno dziś wyrokować, ale na pewno te owoce przyjdą. Wielu ludzi będzie modlić się o wolność, o pokój, o odrodzenie narodu, który nazywa się chrześcijańskim. Wszędzie, gdzie przybywa Matka Boża, wielu podejmuje też nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca.

Powiem, że sam na sobie doświadczyłem tych owoców w postaci uzdrowienia. Kiedy trwa peregrynacja, przemierzam z figurą Matki Bożej tysiące kilometrów i jestem „skazany” niejako tylko na Jej towarzystwo i z Nią rozmawiam. I dzieją się w mym życiu wielkie rzeczy. Wyznam, że nastąpiła we mnie ogromna przemiana.

A jeśli chodzi o Ukrainę – to jawny cud, że tej kraj, który przez lata był pozbawiany Boga, dziś się na Niego otwiera. To na pewno dzieło Maryi. Na Ukrainie pracuję od 1990 roku i wiem, że wiara w tym kraju przetrwała dzięki Różańcowi. To tę modlitwę ludzie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie. Dziś Kościół tam się odradza, mamy już tam biskupów, powstają diecezje, struktury Kościoła, rodzą się powołania.

Choć widzimy na własne oczy cuda, nie możemy ustać w działaniach i modlitwie. Zachęcamy więc ludzi do Różańca, do nabożeństw pierwszosobotnich, do wynagradzania Matce Bożej za grzechy świata. Wiemy, że z Nią zwyciężymy!

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Pabis

Nasz Dziennik