logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Dziękczynienie za beatyfikację

Poniedziałek, 11 września 2017 (20:06)

W sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach wczoraj wieczorem odbyło się dziękczynienie za beatyfikację ks. Władysława Bukowińskiego, w pierwszą rocznicę wyniesienia na ołtarze Apostoła Kazachstanu. W uroczystości wzięli udział goście z całej Polski, ale także z Watykanu i dalekiego Kazachstanu. Uroczystej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

Uroczystość rozpoczęła się czuwaniem modlitewnym. Następnie wierni uczestniczyli we Mszy św. Zebranych w bazylice powitał ks. dr Franciszek Ślusarczyk, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

W homilii ks. abp Marek Jędraszewski mówił, że „stało się czymś jakby zwyczajnym, że kiedy Kościół zabiera głos w sprawach ważnych dla życia społecznego czy narodowego, jest oskarżany o wtrącanie się do polityki”. – Bywa czasem i tak, że ten głos Kościoła jest tak trafny i tak jednoznaczny, że wrogowie Kościoła uważają, by ten głos po prostu przemilczeć, jakby go w ogóle nie było, ale przecież w świetle dzisiejszych czytań Kościołowi nie wolno milczeć wtedy, kiedy chodzi o dobro duchowe drugiego człowieka – mówił metropolita krakowski. 

W tym kontekście kaznodzieja przypomniał encyklikę Piusa XI z 1937 roku „Divini Redemptoris”, która najpierw wzbudziła wściekłość środowisk lewicowych ówczesnego świata, a potem została przemilczana. Metropolita krakowski podkreślił, że był to pierwszy tak ważny głos w skali świata, głos Kościoła upominający się o prześladowanych ludzi, którzy znaleźli się pod wpływem systemu bolszewickiego. Ksiądz arcybiskup Jędraszewski mówił, że to, co się tam wtedy działo, znalazło swój wyraz także w arcydziełach literatury światowej, m.in. w „Innym świecie” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. – Dlaczego „inny świat”? Bo jest najpierw nasz świat, świat człowieka, gdzie panują najbardziej podstawowe zasady moralne, sprowadzające się, gdy chodzi o prawo naturalne, do stwierdzenia: nie wolno ci czynić zła, masz czynić dobrze. Gdzie obowiązuje Dekalog. Nasz świat, zwłaszcza świat chrześcijański, który stara się przyjmować dwa podstawowe przykazania, miłości Boga i miłości bliźniego – wyjaśniał ksiądz arcybiskup i dodał, że jest rzeczą znamienną, że zdając sobie sprawę, do czego prowadzi komunizm i jakie jest jego przerażające, bezbożne oblicze, Pius XI w tej samej encyklice wskazał podstawowe lekarstwo na ten ogrom ludzkich nieszczęść i degradacji ludzkiej godności – tym lekarstwem na tak wielką i przerażającą w swoich skutkach nędzę ludzką powinna być według Piusa XI gorliwa, cicha, pokorna kapłańska służba.

– Najskuteczniejszym środkiem w działalności apostolskiej wśród ubogich i prostych ludzi jest przykład kapłana, przykład tych wszystkich cnót kapłańskich, o których pisze się i które się wysławia w nauczaniu Kościoła. W tym przypadku potrzebny jest przede wszystkim świetlany przykład życia pokornego, ubogiego i ofiarnego, wiernie naśladującego życie Boskiego Mistrza. Codzienne bowiem doświadczenie poucza nas, że kapłani żyjący zgodnie z duchem ewangelicznego ubóstwa i nieszukający własnych korzyści czynią wiele dobrego w swoim środowisku. Zapewne pisząc te słowa, Pius XI nie zdawał sobie sprawy, że kreśli tymi słowami sylwetkę ks. Władysława Bukowińskiego – mówił kaznodzieja.

Metropolita krakowski przedstawił życiorys bł. ks. Bukowińskiego. – Wszędzie tam gdzie był, niósł Dobrą Nowinę. Jeden z nielicznych, który nie uległ temu przerażającemu systemowi charakterystycznemu dla „innego świata”. On w tym innym świecie będąc i znosząc wszystkie trudności, zachował w sobie świat normalny, świat dobra, świat ludzkiej solidarności, świat przenikany przez Bożą łaskę, bo wszędzie tam, gdzie był, pozostawał kapłanem głoszącym Ewangelię miłości, przebaczenia i nadziei, bo wszędzie tam, gdzie był, udzielał sakramentów, a częstokroć ołtarzem, na którym sprawował Najświętszy Sakrament, była prycza w łagrze, gdzie przebywał razem ze swoimi towarzyszami niedoli – przypominał ks. abp Marek Jędraszewski.

Zwrócił uwagę na to, że ks. Bukowiński był pierwszym kapłanem katolickim w Karagandzie, a swoje życie opisywał jako życie domokrążcy. Przytoczył słowa ks. Bukowińskiego, który pisał, że całe jego duszpasterstwo odbywa się w cudzych domach i wszędzie tam, gdzie tylko mógł dotrzeć. Zauważył, że kapłan mógł opuścić tę nieludzką ziemię i wrócić do kraju, ale uważał, że „jego owieczki są właśnie tam i byłoby zdradą, gdyby od nich odszedł”. – Jego domem byli ci wszyscy ludzie zgnębieni i bez nadziei, którym musiał przywracać nadzieję, której fundamentem jest miłosierny Chrystus. Nie złamało go ani więzienie, ani ta nieludzka ziemia, ani inny świat, którym łamał duszę milionów. Pozostał kapłanem. Pozostał księdzem ratującym ludzkie dusze – podkreślał kaznodzieja. 

W czasie Mszy św. przy ołtarzu wystawione były relikwie bł. ks. Władysława Bukowińskiego. W procesji darów do ołtarza przyniesiono m.in. rzeźbę Apostoła Kazachstanu.

Małgorzata Pabis, Łagiewniki

NaszDziennik.pl