logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Można i trzeba łączyć wiarę w Boga z patriotyzmem

Sobota, 6 stycznia 2018 (12:22)

Z ks. prałatem Andrzejem Surowcem, proboszczem parafii pw. Chrystusa Króla w Jarosławiu, archiprezbiterem jarosławskim, pomysłodawcą i głównym organizatorem Orszaku Trzech Króli w Jarosławiu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Księże Prałacie, który to już raz Jarosław będzie w taki sposób świętował uroczystość Objawienia Pańskiego?

– To już siódmy raz. Jesteśmy najstarszą grupą orszakową w woj. podkarpackim. W Jarosławiu jako pierwsi na Podkarpaciu podjęliśmy się organizacji Orszaku Trzech Króli. W tym czasie poza Warszawą zaledwie kilka orszaków przechodziło ulicami polskich miast.

Jakie były początki?

– Zapoznając się z historią orszaku warszawskiego, od początku przyjęliśmy kilka założeń. Mianowicie, że nasz orszak przyjmie nieco inną konwencję i będzie nawiązywał do tradycji historycznej. Ponieważ powszechnie przyjmowana jest koncepcja, że orszak przemieszcza się z jednego miejsca do drugiego i po drodze odgrywane są sceny jasełkowe, postanowiliśmy, że zorganizujemy nasz orszak w formie gwiaździstego schodzenia się z czterech stron miasta do symbolicznej stajenki betlejemskiej usytuowanej na Rynku Starego Miasta. Oprócz Trzech Króli – czyli trzech orszaków – dołączyliśmy osobny czwarty orszak Świętej Rodziny z Pastuszkami i osiołkiem. W ten sposób zaangażowaliśmy w tę inicjatywę więcej parafii, ponadto stworzyliśmy szanse, aby do poszczególnych sektorów orszaku przyłączały się szkoły umiejscowione na danym terenie różniące się między sobą strojami. Drugie założenie, jakie przyjęliśmy od razu, to było zaangażowanie powiatu jarosławskiego. Dzięki życzliwości lokalnego samorządu oraz wójtów, bez względu na przynależność partyjną, co uważam za jeden z cudów tego orszaku – udało się zaangażować wszystkie szkoły z powiatu jarosławskiego, których uczniowie dowożeni są na orszak. Część z uczniów ma własne stroje, a część wypożyczamy. Ponieważ od początku uruchomiliśmy własną szwalnię, gdzie przeważnie sześć pań zajmowało się tylko szyciem strojów, dzięki temu uszyliśmy ok. 1500 różnokolorowych, specjalnie zaprojektowanych strojów. Niezależnie od tego postanowiliśmy do orszaku oprócz postaci biblijnych dołączać postaci polskich królów odzianych w bardzo wyszukane, odpowiednio dobrane, bogato zdobione stroje. I tak w naszym orszaku obecne są postaci władców Polski Mieszko I i Dobrawa, Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, św. Królowa Jadwiga, Władysław Jagiełło, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski z Marysieńką, a także Królowa Bona. To jest akcent historyczny.

Tradycją jarosławskiego Orszaku Trzech Króli jest obecność pasterza archidiecezji przemyskiej…

– Gościem honorowym tegorocznego orszaku będzie ks. abp senior Józef Michalik, który od początku popierał naszą inicjatywę, chętnie przywdziewa specjalnie przygotowany na tę uroczystość strój pasterski i nam towarzyszy. Ksiądz abp Michalik będzie przewodniczył Mszy św. w parafii Chrystusa Króla poprzedzającej Orszak Trzech Króli.

Co nowego organizatorzy przygotowali w tym roku?

– W tym roku, w związku z obchodami 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości Orszakowi towarzyszyć będą dodatkowo dwie postaci historyczne Tadeusza Kościuszki z oddziałem kosynierów oraz Marszałka Józefa Piłsudskiego z oddziałem rekonstruktorów. W ten sposób jeszcze bardziej poszerzamy ilość postaci uczestniczących w Orszaku Trzech Króli, a jednocześnie wprost nawiązujemy nie tylko do tradycji Trzech Mędrców, którzy przybyli pokłonić się Dzieciątku Jezus, ale też do naszej, polskiej tradycji historycznej. Tym samym chcemy dać do zrozumienia, że Polska była silna – i zawsze będzie – kiedy będą się w niej łączyły elementy świata wartości, które reprezentuje wiara, religia chrześcijańska z dobrze rozumianym patriotyzmem. Wydaje się, że na obecne czasy jest to podstawowe wyzwanie, aby umiejętnie połączyć wiarę w Pana Boga z patriotyzmem, czyli ze szczególną miłością Ojczyzny, bo tylko wtedy będziemy silni. Kładąc nacisk na ten związek, chcemy pokazać, jak to było w historii, ale jednocześnie uświadomić, że należy bronić korzeni, z których wyrastamy i na nich opierać niezależność, wolność i przyszłość naszej Ojczyzny.

Jednym z aspektów tego patriotycznego wątku jest powstający przy parafii pw. Chrystusa Króla pomnik Pamięci Narodowej. Czy mogę prosić o kilka słów nawiązania do tego przedsięwzięcia?    

– Pomnik Pamięci Narodowej jest niejako dopełnieniem tego, o czym powiedziałem wcześniej, i tylko pośrednio łączy się z Orszakiem Trzech Króli. To inicjatywa podjęta w związku z obchodami 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. W swych monumentalnych rozmiarach, bo dodam, że ma 32 metry długości, jest zbudowany z pięknych, dużych granitowych płyt z postaciami odlanymi w brązie, przedstawia całą historię Polski z naciskiem położonym na to, co stanowiło podstawy naszej narodowej tożsamości. Owszem, pamiętamy, że w naszej historii były dni klęsk, ale również dni zwycięstw i chwały. Zawsze się odradzaliśmy, dlatego na końcu tego pomnika Pamięci Narodowej zamieścimy przesłanie św. Jana Pawła II, żeby tej tożsamości, której symbolem jest Krzyż, bronić do końca, bo to stanowi prawdziwą siłę nas jako Polaków.        

Orszak w Jarosławiu – jak Ksiądz zauważył – to duże przedsięwzięcie, w które angażują się nie tylko miejscowe parafie, ale także samorząd. Jak udaje się to spiąć w jedną całość? 

– Orszak Trzech Króli podzieliliśmy na role. Jest przygotowywany specjalny scenariusz, w którym nawiązujemy do starożytnej tradycji, dlatego też są pastuszkowie, są mali Arabowie i Arabki, jest też dojrzały Arab – a więc jest nawiązanie do bezpośredniego kontekstu Palestyny i miejsca świętego, jakim jest Betlejem. Następnie są elementy rzymskie – stąd też obecność rydwanu z żołnierzem rzymskim zapowiadającym powszechny spis ludności w całym państwie, dalej są mali Rzymianie. Później wchodzimy już w historię Polski, dlatego mamy przedstawienie dworu od dzieci po osoby dorosłe, dwórki, chorążych, poszczególnych rycerzy towarzyszących królom. To wszystko jest podzielone na role, które odgrywają nie tylko uczniowie ze szkół jarosławskim, ale – jak wspomniałem – także ze szkół z terenu powiatu. Ciekawostką jest to, że do orszaku przyłączają się również sami wójtowie, a w tym roku dodatkowo – bardzo miło zresztą – zaskoczyła mnie inicjatywa, że w orszaku pójdą wszyscy dyrektorzy szkół średnich oraz ich zastępcy. Tym samym w Orszaku Trzech Króli wokół polskiej pięknej tradycji scalamy różne środowiska.

Hasło tegorocznego orszaku brzmi: „Bóg jest dla wszystkich”. Co mówią nam te słowa, jaki jest ich przekaz?

– Słowa przewodnie tegorocznego Orszaku Trzech Króli – po pierwsze – przypominają nam o uroczystości Objawienia Pańskiego, o Panu Jezusie, który nie przyszedł tylko do Żydów, ale do całego świata. W związku z tym orszak jest tak pomyślany, że poszczególni królowie biblijni – Mędrcy ze Wschodu – reprezentują niejako trzy strony świata, umownie cały świat. Dlatego mamy trzy orszaki: Afrykański, Azjatycki i Europejski – wszyscy niejako zjednoczeni wokół jednej idei, a konkretnie wokół osoby Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat, aby zbawić wszystkich. Po dwóch tysiącach lat od Narodzenia Chrystusa czasami o tym przesłaniu zapominamy. Tymczasem wydaje się, że w tym konkretnym kontekście historycznym, w jakim jest Europa i Polska, bardzo potrzeba nam bezpośredniego nawiązania do tej tradycji i pierwszego przesłania Święta Objawienia Pańskiego. Tzn. skoro Pan Jezus przyszedł do wszystkich to wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami i wszyscy jesteśmy równi wobec siebie.

Co sprawia, że inicjatywa Orszaku Trzech Króli, często mimo mrozu i niesprzyjającej pogody, każdego roku przyciąga całe rodziny?

– Dziś jesteśmy w nurcie odradzającej się pamięci historycznej, pod którą można podłączyć także klimat wokół Orszaku Trzech Króli. Dlatego wielu ludzi bardzo ceni sobie ciężko wywalczoną inicjatywę uroczystego obchodzenia uroczystości Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli, połączone z dniem wolnym. Ten ustawowo wolny od pracy świąteczny dzień umożliwia wielu ludziom rodzinne uczestniczenie w orszakach i to jest ogromnie ważne. Idąc za Mędrcami do żłóbka, widzimy całe rodziny, zarówno te zaangażowane bezpośrednio w organizację tego przedsięwzięcia, jak i te, które przychodzą tłumnie, aby wspólnie przeżyć pięknie to święto i zamanifestować swoją wiarę. Dlatego nawet jak są niekorzystne warunki – może jest nieco mniej ludzi, co jest zrozumiałe – to zawsze jest stała grupa osób wierzących, którzy cenią sobie to święto. Przybywają, aby zamanifestować swoje przywiązanie do wiary, do tradycji i trwają do końca.

Można powiedzieć, że Orszaki Trzech Króli to już fenomen?            

– Zdecydowanie jest to fenomen i jak widać nie tylko polski. Okazuje się, że ta piękna inicjatywa spotkała się ze zrozumieniem i uznaniem również wśród Polaków za granicą. Orszaki Trzech Króli budzą zainteresowanie, zyskują uznanie również wśród katolików z innych krajów. Nie wszędzie jest to dzień wolny jak w Polsce, ale dzień później orszaki przejdą ulicami niektórych miast. Widać, że ta idea służy współczesnym czasom i przypomina nam, że postać Chrystusa, który przyszedł do wszystkich, jest ważna, a przesłanie Miłości, jakie nam przyniósł, jest wciąż aktualne.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl