logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Modlitwa różańcowa umocnieniem i nadzieją

Czwartek, 21 sierpnia 2014 (11:04)

Kiedy byłem uwięziony, modlitwa dawała mi wewnętrzną wolność – czytamy w liście Jamesa Foleya, amerykańskiego dziennikarza brutalnie zamordowanego przez islamistów w Iraku.

List ten został napisany po pierwszym uwięzieniu, które miało miejsce w Libii w 2011 r. Został wówczas pojmany na 45 dni przez siły rządowe. Po uwolnieniu opisał swe doświadczenia w liście do swej byłej uczelni, katolickiego uniwersytetu Marquette – informuje Radio Watykańskie.

Foley przyznał, że w więzieniu najbardziej żal mu było jego matki. Chciał z nią nawiązać kontakt i wtedy zaczął się modlić, tak jak ona, czyli Różańcem odmawianym na głos z uwięzioną wraz z nim dziennikarką. „Zacząłem modlić się na różańcu. To modlitwa, którą odmawiała moja mama i babcia.  Powiedziałem, 10 Zdrowaś Mario i Ojcze nasz. Minęło dużo czasu, prawie godzina. [...] Było to dla mnie umocnieniem, bo zamiast milczeć, wyznawałem mą słabość i nadzieję, rozmawiałem z Bogiem” – napisał amerykański dziennikarz. Podkreślił też, że właśnie dzięki tej modlitwie już w więzieniu uzyskał wewnętrzną wolność.

MM

Aktualizacja 12 września 2014 (10:45)

NaszDziennik.pl