logo
logo

Watykan

Zdjęcie: Tony Gentile/ Reuters

Służyć życiu

Wtorek, 2 stycznia 2018 (02:51)

Do obrony ludzkiego życia na każdym jego etapie wzywa Ojciec Święty.

– Trzeba służyć życiu ludzkiemu i służyć Bogu oraz przyjąć, kochać i pomagać każdemu życiu, począwszy od tego w łonie matki, do tego starczego, cierpiącego i chorego, po to niewygodne, a nawet odrażające – wezwał Ojciec Święty. W uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, obchodzonym w Kościele Światowym Dniu Pokoju, Franciszek przewodniczył Mszy św. w bazylice watykańskiej. W swojej homilii, nawiązując do tajemnicy Bożego macierzyństwa Maryi, Ojciec Święty zaznaczył, że przypomina nam ono, iż Bóg jest blisko ludzkości, tak jak dziecko matki, która nosi je w swoim łonie. Można więc powiedzieć, że ludzkość jest dla Boga droga i święta.

Słowa Papieża Franciszka padają na początku nowego roku, brzmią jak wyzwanie i nadzieja. Bezwarunkowy nakaz obrony życia od poczęcia po naturalną śmierć trzeba podkreślić w naszym polskim kontekście. Zwłaszcza w kontekście rozpoczętej walki z aborcją ze względów eugenicznych. – To przecież ponad 90 procent dzieci abortowanych w Polsce ginie tylko dlatego, że ich życie okazuje się niewygodne czy odrażające. Trzeba zatem wyrazić nadzieję, że w roku stulecia odzyskania niepodległości nasz Naród odnajdzie w sobie duchowe siły, by realnie i skutecznie bronić wartości życia poczętego. Taka obrona prawdy o życiu i godności człowieka jest warunkiem nadziei, a zatem odwagi spoglądania w przyszłość – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Nawiązując do ewangelicznego opisu dziecięctwa Syna Bożego, Franciszek zwrócił uwagę, jak mało miejsca poświęca ona Jego Matce, zaznaczając tylko, że „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19). Zachęcił do naśladowania tej „tajemnicy Matki Boga”. – Pobożność maryjna nie jest dobrą manierą duchową, ale wymogiem życia chrześcijańskiego – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że „patrząc na Matkę, jesteśmy zachęcani, aby porzucić wiele niepotrzebnych balastów i znaleźć to, co się liczy”. – Dar Matki, dar każdej matki i każdej kobiety jest bardzo cenny dla Kościoła będącego matką i kobietą. I podczas gdy mężczyzna często abstrahuje, stwierdza i narzuca idee, to kobieta, matka, umie zachowywać, łączyć w sercu, ożywiać. Aby wiara nie ograniczała się tylko do idei lub doktryny, wszyscy potrzebujemy serca matki, które potrafi zachowywać czułość Boga i słuchać bicia serca człowieka. Niech Matka, arcydzieło Boga dla ludzkości, strzeże tego roku i wnosi pokój swego Syna w serca i w świat – podkreślił Franciszek.

Temat macierzyństwa Maryi Ojciec Święty poruszył także podczas wczorajszej modlitwy „Anioł Pański”, podkreślając, że „jako Matka pełni szczególną funkcję: staje między swoim Synem Jezusem a ludźmi w rzeczywistości ich niedostatków, nędz i cierpień”. – Oręduje, będąc świadomą, że jako Matka może – a wręcz ma prawo – przedstawiać Synowi potrzeby ludzi, szczególnie tych najsłabszych i najuboższych – mówił Papież.

W niedzielę wieczorem Ojciec Święty przewodniczył w Bazylice św. Piotra Pierwszym Nieszporom uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki. W homilii, dziękując Bogu za otrzymane w kończącym się roku łaski, Franciszek zauważył też, iż ów czas „my, ludzie, na wiele sposobów zmarnowaliśmy i zraniliśmy uczynkami śmierci, kłamstwami i niesprawiedliwościami”. – Wojny są jawnym znakiem tej stale powracającej i absurdalnej pychy. Ale są nim także wszystkie małe i wielkie zniewagi wobec życia, prawdy, braterstwa, które powodują liczne formy degradacji ludzkiej, społecznej i środowiskowej – powiedział Następca św. Piotra.

Po adoracji Najświętszego Sakramentu i dziękczynieniu za miniony rok Ojciec Święty nawiedził także żłóbek na placu św. Piotra.

Ostatniego dnia roku w południe, jak w każdą niedzielę, Franciszek spotkał się z wiernymi na modlitwie „Anioł Pański”. W rozważaniu przypomniał Maryję i Józefa udających się do świątyni, aby poprzez ofiarowanie Bogu małego Jezusa potwierdzić, że są strażnikami Jego życia, a nie właścicielami. – Każda rodzina jest powołana do uznania tego pierwszeństwa, strzegąc i wychowując dzieci, aby otworzyły się na Boga, który jest źródłem życia – mówił Biskup Rzymu. Podkreślił, że „nie ma sytuacji rodzinnej, która byłaby wykluczona z tej nowej drogi odrodzenia i zmartwychwstania”. – Ilekroć rodziny, nawet te zranione i naznaczone słabością, porażkami i trudnościami, powracają do źródła doświadczenia chrześcijańskiego, otwierają się nowe drogi i niewyobrażalne możliwości – dodał Ojciec Święty.

Sebastian Karczewski

Nasz Dziennik