zdjecie

Niezłomnego księdza biskupa żegnały tłumy wiernych (FOT. M. MAREK)

Żegnamy posłańca Opatrzności

Bogusław Rąpała

Uroczystości pogrzebowe ks. abp. Ignacego Tokarczuka zgromadziły rzesze wiernych ziemi przemyskiej i innych regionów Polski. W pamięci jednych zapisał się jako wieloletni pasterz diecezji o złotym sercu, inni zapamiętali go jako niezłomnego obrońcę Kościoła i orędownika spraw zwykłych ludzi. Wspomnieniom przybyłych na pogrzeb osób towarzyszy nie tyle żałoba i smutek, ile głęboka wiara w to, że Pan Bóg wynagrodzi liczne zasługi śp. księdza arcybiskupa. Nie kryli też dumy, że mogli na swojej drodze spotkać jedną z największych postaci współczesnej historii Polski i Kościoła.

Troskliwy ojciec

Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk z położonym nad Sanem miastem związał się na stałe w 1965 roku, kiedy to Papież Paweł VI mianował go biskupem przemyskim. Jego zawołaniem biskupim stały się słowa „Deus Caritas”, czyli Bóg Miłością. Długie lata jego posługi pokazały, jak w ścisłej współpracy z Bogiem i ludźmi realizował to zadanie miłości. Przez 28 lat wybudował 430 kościołów i utworzył 220 parafii, niejednokrotnie mimo ostrego sprzeciwu oraz szykan ze strony władz komunistycznych. W ten sposób zaskarbił sobie głęboką wdzięczność mieszkańców podkarpackich miast i wiosek. – Zapoczątkował istnienie naszej wspólnoty parafialnej i naszego kościółka. To teraz owocuje. Nigdy nie zapomnimy, że dzięki niemu my i nasze dzieci mamy gdzie się modlić – mówi Anna Sosnowska z osiedla Kazanów w Przemyślu.

Dzięki księdzu arcybiskupowi na początku lat 80. kościół wybudowano również w Nizinach. – W czasie prac budowlanych cały czas trzymał rękę na pulsie, przyjeżdżał na plac budowy i pytał, czy nam czegoś nie potrzeba. Był bardzo prostym i skromnym człowiekiem, z każdym porozmawiał. Możemy się chlubić, że mieliśmy tak dobrego pasterza – opowiadają Teresa i Stanisław Cieszyńscy, mieszkańcy Nizin.

Na pożegnaniu ks. abp. Tokarczuka nie mogło zabraknąć również ludzi reprezentujących związki zawodowe. – Ksiądz arcybiskup zawsze wspierał „Solidarność”. Można powiedzieć, że dzięki niemu powstała „Solidarność” w regionie przemyskim. A potem, zwłaszcza w czasie stanu wojennego, pomagał ukrywać się osobom, którym groziło internowanie lub aresztowania, wspierał ich rodziny – opowiada Tadeusz Bednarski, członek zarządu regionu NSZZ „Solidarność” ziemi przemyskiej.

Na zawsze w pamięci pokoleń

W osobie ks. abp. Tokarczuka wierni żegnali zasłużoną dla Polski i Kościoła postać pokroju bł. Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego.

– To człowiek, który kochał Kościół, Boga i Ojczyznę. Był kapłanem wielkiego formatu, jednym z tych wspaniałych duchownych, którzy tworzyli mocne podstawy Kościoła w Polsce. Uznaliśmy, że w taki sposób powinniśmy mu oddać cześć i hołd – tak swoją obecność na uroczystościach pogrzebowych ks. abp. Tokarczuka tłumaczyła Jadwiga Odzimek z mężem, mieszkańcy Radomia. Ich zdaniem tych trzech wielkich Polaków łączyły głęboka wiara, konsekwencja, odwaga w działaniu w najtrudniejszych czasach.

Był filarem dla polskiego Kościoła i społeczeństwa – potwierdza Stanisław Jakubczak z Przemyśla. Według niego, wkład księdza arcybiskupa zostanie zachowany na zawsze w pamięci kolejnych pokoleń. – Cały czas odczuwamy jego obecność, a dzieło, które stworzył, jest ciągle żywe. Jesteśmy wdzięczni Opatrzności za takiego posłańca – podkreśla.

Kilka pamiątek po ks. abp. Tokarczuku już znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym im. Św. Józefa Sebastiana Pelczara Biskupa w Przemyślu. Teraz, gdy odszedł, wiele przedmiotów z nim związanych nabierze jeszcze większego znaczenia i z czasem znajdzie się wśród zbiorów muzeum. – Dzięki niemu ta diecezja mogła się rozwijać. W muzeum można zobaczyć głównie rzeczy związane z poświęceniami przez księdza arcybiskupa kościołów oraz medale, które nadawał ich budowniczym – mówi ks. Marek Wojnarowski, dyrektor muzeum. Sam, jako kapłan podziwiał księdza arcybiskupa za jego niezłomność, bezkompromisowość wobec zła, odwagę i obronę prawdy. – Z wielkim powodzeniem demaskował kłamstwa, które przez lata system komunistyczny próbował szerzyć.

Ksiądz arcybiskup pozostawił zadanie wytrwałego i konsekwentnego poszukiwania prawdy i Boga w każdych warunkach. Dzięki takiej postawie sam do ostatnich dni swojego życia nie dał się zwieść propagandzie sukcesu, bronił wolności słowa dla katolickich mediów i miał świadomość problemów ludzi pracy. Przypomina o tym Tadeusz Bednarski: – Zostawił nam zadanie walki o wolność, o miejsca pracy i godne warunki życia i wynagrodzenie. – Straciliśmy ojca i wielkiego przewodnika – podkreślają mieszkańcy diecezji przemyskiej żegnający ks. abp. Ignacego Tokarczuka.