zdjecie

Piotr i Anna Witkowie uczą swoje dzieci modlitwy od najmłodszych lat (FOT. ARCH. RODZINY WITKÓW)

Modlitwa zmienia świat

Bogusław Rąpała

Maryja wzywa świat do odmawiania Różańca, obiecując w zamian szczególną opiekę i wielkie łaski. W Fatimie swoje orędzie skierowała do ludzi za pośrednictwem dzieci. Podobnie uczyniła w Lourdes, La Salette czy Gietrzwałdzie. To wyraźne wskazanie na to, że modlitwa różańcowa odmawiana ustami dzieci jest Bogu szczególnie miła. Święty Ojciec Pio mówił, że dla tryumfu Niepokalanego Serca Maryi trzeba, aby pięć milionów dzieci poświęciło się Bogu Ojcu przez Maryję. Modlący się na różańcu są również w stanie wyprosić pokój na świecie. Od rodziców zależy to, czy nauczą swoje dzieci tej pięknej modlitwy.

Różaniec dla każdego

– Jesteśmy rodziną wielodzietną – mamy ośmioro dzieci, a jedna cząstka Różańca składa się z pięciu tajemnic. Dlatego albo piątka naszych dzieci odmawia po „dziesiątku”, albo odmawiamy wszyscy po jednej „zdrowaśce” – tak modlitwę różańcową w swoim domu opisują Piotr i Anna Witkowie z parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Rzeszowie. Kiedy któreś z najmłodszych dzieci się pomyli, starsze im podpowiadają. Bywa, że rodzina zbiera się do modlitwy późnym wieczorem i dzieci są już zmęczone, wtedy modlą się w pozycji stojącej lub siedzącej. Czasem najmłodsze zasypiają w trakcie modlitwy.

Małżonkowie Piotr i Anna dążą do tego, aby w ich domu codziennie modlić się słowami psalmów wchodzących w skład Liturgii Godzin. Wspólnie czytana i rozważana jest również Biblia. Wszystko po to, żeby – jak mówią rodzice – przekazać dzieciom wiarę. – Chcemy nauczyć je rozmowy, relacji z Panem Bogiem – podkreślają. Bo modlitwa pozwala im przezwyciężyć problemy codzienności. Gdy jeden z synów ma kłopoty w szkole, wtedy słyszy od ojca: „Chłopie, jak nie będziesz codziennie wzywał Ducha Świętego i prosił Go o pomoc, to nic z tego nie wyjdzie”. – Mówię mu: „Tak, jak mi opowiadasz o swoich trudnościach, tak samo mów o nich Panu Bogu” – opowiada pan Piotr. I dodaje: – Mam nadzieję, że przez to pokazujemy naszym dzieciom drogę do Pana Boga i że w dorosłym życiu na tej podstawie na swój sposób doświadczą Pana Boga.

 

Być jak dziecko

Dzieci czasem zawstydzają dorosłych tym, jak się modlą i o co proszą. – Gdy dziecko prosi, robi to naprawdę ofiarnie i szczerze, z wiarą i zaufaniem – zauważa. Zdaniem pana Piotra, ludzie dorośli za bardzo zdają się na siebie, sami szukają rozwiązań problemów i liczą na to, że Pan Bóg dopasuje się do ich oczekiwań. – Niestety, czasem brak mi wiary w to, że Bóg wysłucha mojej modlitwy, pomimo że doświadczyłem Jego potęgi i ojcowskiej miłości – wyznaje pan Piotr.

Ewa Hanter, autorka książek o tematyce religijnej, podkreśla, że Różaniec to potężna broń duchowa i gwarancja opieki ze strony Matki Bożej. Odnosząc się do faktu, że objawiająca się w różnych miejscach na świecie Maryja prosi o odmawianie Różańca właśnie za pośrednictwem dzieci, wyjaśnia: – Niewinne i pokorne dzieci mają zawstydzić tych mędrców, którzy walczą z Bogiem, a których oczy są zaślepione. Bóg posługuje się małymi dla pokazania swojej potęgi.

Zwraca też uwagę na atak, jaki w dzisiejszych czasach wymierzony jest właśnie w najmłodszych. Według niej, zabijanie dzieci poczętych oraz skuteczne próby demoralizacji od najmłodszych lat mają na celu uniemożliwienie Bożego zamysłu, jakim jest ratunek świata właśnie poprzez dzieci.

Wanda Kapica, tłumacz i przewodnik pielgrzymek, prowadzi czasem spotkania z najmłodszymi, w trakcie których opowiada o objawieniach fatimskich. – Kiedy pytam, dlaczego ich zdaniem Matka Boża przyszła do dzieci, odpowiadają, że dorośli mają bardzo dużo ważnych spraw: pracę, rachunki, kredyt do spłacenia – wyjaśnia. – Właśnie dlatego dzieci są bardziej otwarte na rzeczywistość duchową – dodaje Wanda Kapica.

 

Modlitwa rodziny

W liście apostolskim „Rosarium Virginis Mariae” („O Różańcu świętym”) bł. Jan Paweł II nazwał Różaniec modlitwą rodziny i za rodzinę. „Różaniec szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny, a kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać, by żyć z przymierzem miłości odnowionym przez Ducha Bożego” – wskazywał.

Więź, jaka wytwarza się w rodzinie w czasie wspólnej modlitwy różańcowej, jest bezcenna. Na co dzień doświadczają jej państwo Janusz i Agnieszka Milewscy z miejscowości Milewo Zabielne w województwie podlaskim, rodzice trojga dzieci. Jak mówi pani Agnieszka, w ich rodzinie nikogo nie trzeba namawiać do odmawiania Różańca. – Po prostu klękam przy łóżku najmłodszej córki. Wtedy schodzi się reszta rodziny. Nasz najstarszy syn czasem prosi, żeby na niego zaczekać, po czym przybiega i klęka obok nas. Nigdy nie mówimy dzieciom, że to jest obowiązek, bo wydaje nam się, iż mogłoby to zadziałać odwrotnie. Po prostu one same tego chcą – opowiada pani Agnieszka. Wspólne odmawianie Różańca nazywa wielkim skarbem. – Różaniec jednoczy nas, wspomaga i umacnia w przeżywaniu naszych problemów – tłumaczy.

O co się modlą? – Intencje bywają różne, ale zawsze modlimy się o to, żeby nasze dzieci poukładały sobie życie i nie pobłądziły – odpowiada pani Agnieszka.

Doświadczenie wspólnej modlitwy w domu kształtuje postawę dzieci i wskazuje im ich miejsce w Kościele. Najstarszy syn państwa Milewskich – Karol, należy do liturgicznej służby ołtarza. Piętnastoletnia córka Patrycja jeździ na spotkania młodzieży na Jasną Górę, a najmłodsza córka Aneta bardzo świadomie jak na swój wiek przystąpiła w tym roku do Komunii Świętej i właśnie odprawia pierwsze piątki miesiąca. Pani Agnieszka przypomina, że modlitwa dziecka może czasem odbiegać od wyobrażeń dorosłych. – Dziecko nawet jak skacze i śpiewa, jeśli robi to na chwałę Boga, modli się – zauważa.

W dłoniach Maryi

Ojciec prof. Jacek Salij zwraca uwagę, że Różaniec jest niezwykle ważny w procesie wychowania religijnego dzieci. – Różaniec to przeżywanie w duchu modlitwy, czyli szukanie żywego kontaktu z Jezusem, z Panem Bogiem i Maryją, najważniejszych prawd naszej wiary – Wcielenia, Odkupienia i Zmartwychwstania. Żadne najmądrzejsze teksty i żadne najmądrzejsze wykłady nie zastąpią tego, co daje ten rodzaj przeżywania istoty wiary. I na tym polega niezwykłość Różańca – tłumaczy. Odnosząc się do wspólnej modlitwy w rodzinie, o. Salij podkreśla, że rodzina zbudowana na sakramencie małżeństwa powinna być małym Kościołem, czyli miejscem szczególnej Bożej obecności. – To wezwanie, ażeby w życiu każdego z jej członków, ale również w życiu rodzinnym Pan Bóg był naprawdę na pierwszym miejscu. Wyraża się to w poważnym traktowaniu Bożych przykazań, pielęgnowaniu życia modlitwy, ale również w realnym usłyszeniu słów Chrystusa Pana, że kto męża lub żonę, brata lub siostrę albo rodzone dziecko kocha bardziej niż Jego, nie jest Go godzien. Nie chodzi o to, żebyśmy współmałżonka albo dzieci kochali mniej niż Chrystusa. Chodzi o to, żeby nasza miłość małżeńska i rodzicielska była zanurzona w miłości Boga – wyjaśnia dominikanin.

– Tak jak małe dziecko, które uczy się modlitwy na kolanach swojej matki i wkłada swoje rączki w jej ręce, tak też my, modląc się na różańcu, wkładamy swoje dłonie w ręce Maryi – zauważa Ewa Hanter. Na modlitwę różańcową można spojrzeć jako na środek formacji duchowej, ponieważ kształtuje ona myśli, słowa i czyny. – Myśl kształtuje się poprzez rozważanie tajemnic różańcowych, słowa poprzez wymawianie najpiękniejszych modlitw, a czyny mają swój początek w myśli i słowie – wyjaśnia. Według niej, dzieci powinno uczyć się Różańca od najmłodszych lat. – To modlitwa prosta, przez co odpowiada dzieciom, a zarazem tak głęboka, że pociąga wielkich mistyków, takich jak bł. Jan Paweł II – zauważa. Ewa Hanter wspomina słowa katechety, które usłyszała jako dziecko, że ten, kto codziennie będzie odmawiał Różaniec, na pewno zostanie zbawiony, ponieważ chroni on przed złem. – Na dodatek ucząc dzieci Różańca, w który wpisany jest plan zbawienia, uczymy je podstawowych prawd wiary – dodaje.

Być może wielu rodziców zastanawia się, jak zachęcić swoje dzieci do modlitwy, której trzeba poświęcić kilkanaście minut. Oczywiście najważniejszy jest własny przykład. Ewa Hanter opisuje metody pozwalające dzieciom stopniowo wchodzić w głębię tajemnic różańcowych. Niekoniecznie trzeba odmawiać z małymi dziećmi od razu cały Różaniec. – Można zacząć od trzech „Zdrowaś Maryjo”. Do modlitwy zachęci również widok wiszącego nad ich łóżkiem różańca – radzi. Aby dziecko mogło się skupić na modlitwie, trzeba zaangażować wszystkie jego zmysły. Dlatego Ewa Hanter opracowała serię pomocy, wśród nich opowiadania ukazujące przykłady świadczące o potędze i skuteczności Różańca, obrazki do kolorowania, układanki, gry polegające na zapamiętywaniu tajemnic różańcowych, książeczki z dopasowanymi do wieku rozważaniami, a także pieśni i wiersze. – Aktywny sposób poznawania ułatwia dłuższą koncentrację, przez co możliwe jest pogłębienie treści zawartych w tajemnicach różańcowych – wyjaśnia. W proponowanych przez autorkę zajęciach jest również miejsce na twórczość samych dzieci i tworzenie własnych projektów pomocnych w apostołowaniu.

Modlitewna armia

Przytoczone we wstępie słowa o. Pio stały się inspiracją dla uczestników akcji „Milion dzieci modli się na Różańcu”, organizowanej przez Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Do powstałej w 2005 r. w Wenezueli inicjatywy z upływem czasu przyłączały się kolejne kraje. I tak każdego roku, 18 października, dzieci na całym świecie przerywają swoje zajęcia i modlą się o pokój na świecie. Modlitwa prowadzona jest w domach prywatnych, w szkołach, przedszkolach, szpitalach, sierocińcach, na ulicach i na placach.

Inną inicjatywą dla dzieci związaną z modlitwą różańcową jest Biała Armia – gałąź należąca do Apostolatu Fatimskiego (obok Apostolatu Rodzin Fatimskich i Krucjaty Różańca Rodzinnego). Powołał ją do życia w 1973 r. we Włoszech ojciec Andrea D’Ascanio, kapucyn. Do Białej Armii należy ponad 1,5 miliona dzieci na całym świecie w wieku do 12 lat. Ich zadaniem jest codzienna modlitwa różańcowa i odmawianie modlitw fatimskich.

Odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej Fatimskiej w Polsce stały się założone przez Magdalenę Buczek Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci, powstałe przy Radiu Maryja. Powstała w 1997 r. wspólnota działa już w 33 krajach na wszystkich kontynentach.

Wanda Kapica tłumaczy, że celem tego typu ruchów, oprócz czynienia zadość prośbom Maryi, jest modlitewna formacja dzieci, aby jak najwcześniej zrozumiały sens modlitwy i bliższej relacji z Bogiem. – Chodzi w nich również o to, aby dzieci stały się dla rodziców motywacją do wspólnej modlitwy – dodaje.

W książce „Zwycięstwa różańcowe” Ewy Hanter autorka opisuje bitwy, o których wygranej zadecydowała modlitwa różańcowa. Zwycięstwa odniesione pod Lepanto, pod Wiedniem czy Cud nad Wisłą pozwoliły uratować naszą cywilizację chrześcijańską. Dziś świat stoi wobec nowych zagrożeń, takich jak aborcja, eutanazja, laicyzacja czy też burząca cały Boży porządek ideologia gender. Ten przeciwnik jest jeszcze groźniejszy niż Turcy czy bolszewicy i nie da się go pokonać w jednej bitwie. Dlatego tak ważna jest dziś modlitwa różańcowa zdolna uratować świat. Słowa psalmu: „Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę, na przekór Twym przeciwnikom, aby poskromić nieprzyjaciela i wroga”, świadczą o tym, że ta modlitewna ofensywa ma szczególną moc, gdy biorą w niej udział dzieci.