logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Wdzięczność Bogu i ludziom za „Nasz Dziennik”

Poniedziałek, 2 lutego 2015 (20:05)

Aktualizacja: 3 lutego 2015 (11:06)

Homilia JE ks. bp. Ignacego Deca, ordynariusza diecezji świdnickiej, wygłoszona w kaplicy Sióstr Loretanek w Warszawie z okazji 17-lecia „Naszego Dziennika”.

Czcigodny Ojcze Dyrektorze,

drogie Siostry Loretanki,

droga i szanowna Pani Redaktor Naczelny,

wszyscy pracownicy i współpracownicy „Naszego Dziennika”

Wszyscy obecni w tej kaplicy,

Bracia i Siostry w Chrystusie!

 

Płynąca łódź obrazem Kościoła

W Piśmie Świętym znajdujemy liczne obrazy i figury ilustrujące prawdę o Kościele, o jego tajemnicy. Podstawowe ujęcie Kościoła uwydatnione przez Sobór Watykański II w „Konstytucji dogmatycznej o Kościele” sprowadza się do określenia „Lud Boży”. Kościół jest Ludem Bożym, którego „Głową” jest Chrystus, jest Mistycznym Ciałem Chrystusa (Lumen gentium, 9). To podstawowe ujęcie  Kościoła jako Ludu Bożego wyrażone jest w księgach biblijnych, w licznych obrazach zaczerpniętych z życia pasterskiego, z rolnictwa, z budownictwa, także z życia rodzinnego i zaślubin. Za Katechizmem Kościoła katolickiego przypomnijmy, że Kościół jest „owczarnią”, której jedyną i konieczną bramą jest Chrystus, który jako Dobry Pasterz oddał swoje życie za owce. Kościół jest „polem uprawnym” lub „rolą Bożą”. Rola ta jest uprawiana przez Niebieskiego Rolnika jako winnica wybrana. Prawdziwym krzewem winnym jest Chrystus, udzielający życia i wzrostu latoroślom, którymi my jesteśmy; za pośrednictwem Kościoła trwamy w Nim i bez Niego nic nie możemy uczynić. Kościół nazywany jest także „Bożą budowlą” (1 Kor 3,9), której kamieniem węgielnym jest Chrystus. Jest świątynią zbudowaną z żywych kamieni. Jest „świątynią Ducha Świętego, świątynią Boga żywego” (2 Kor 6,16). Jest „Przybytkiem Boga z ludźmi” (Ap 21,3). Wreszcie Kościół jest niepokalaną oblubienicą niepokalanego Baranka, którą Chrystus umiłował... i wydał za nią samego siebie, aby ją uświęcić„ (Ef 5,25-26).

Do tych biblijnych obrazów Kościoła możemy dodać obraz  podsunięty nam przez  dzisiejsze opowiadanie ewangeliczne o burzy na jeziorze. To opowiadanie daje nam podstawę do nazwania Kościoła płynącą łodzią po oceanie świata. Ta łódź Kościoła jest miotana falami, niekiedy napotyka na wielkie burze. Fale przeciwności i bolesnych doświadczeń uderzają w łódź Kościoła z różnych stron: od zewnątrz i od wewnątrz. Niektórzy postronni obserwatorzy zapowiadali już nieraz zatonięcie tej łodzi. To proroctwo o bliskim końcu Kościoła było i jest często odnawiane i powtarzane. Nie jest naszą zasługą, nie jest zasługą ludzi Kościoła, że się ono nie spełniło i nigdy się nie spełni. To, że łódź Kościoła ciągle płynie i wychodzi zwycięsko z każdej opresji, to jest właśnie znak, że u jej steru nie stoi tylko człowiek, ale Wcielony Syn Boży Jezus Chrystus, który  powiedział, że ”bramy piekielne go nie przemogą„ ( Mt 16,18b). Upomnienie Chrystusa: ”Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary„ (Mk 4,40), nie jest skierowane do ludzi z zewnątrz, ale raczej do tych, którzy są w łodzi, a więc do nas, do wierzących, nie wyłączając pasterzy, którzy niekiedy też lękają się o przyszłość Kościoła. Bywają pasażerowie wierzący, którzy zwracają większą uwagę na fale wokół łodzi Kościoła niż na samego Sternika, który prowadzi łódź we właściwym kierunku i nie pozwoli jej nigdy zatonąć, ale dotrzeć do właściwego portu.  

Siłą spajającą Kościół jest zawsze wiara, nadzieja i miłość jego członków, które są darem Ducha Świętego i zarazem wolną odpowiedzią ludzi na to, co Bóg mówi i czyni. W dzisiejszym fragmencie Listu do Hebrajczyków, a także w Ewangelii, Bóg podkreśla, jak ważna i potrzebna jest wiara, którą Kościół winien żyć i ją przekazywać.  Utrwalmy sobie to, co dotyczy wiary, a co słyszeliśmy w dzisiejszych czytaniach mszalnych.

Kościół wspólnotą żyjącą wiarą

W pierwszym zdaniu dzisiejszego Pierwszego Czytania mamy podaną definicję wiary: ”Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy„ (Hbr 11,1). Wiarą przyjmujemy to, czego nie widzimy, czego też do końca nie rozumiemy, a co jest powiedziane i obiecane przez Pana Boga. Autor Listu do Hebrajczyków odwołuje się do historii Izraela. Wspomina wielkich mężów wiary, wśród których na pierwszym miejscu wymienia Abrahama. Wiara u niego polegała na posłuszeństwie Bogu: ”usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie„ (Hbr 11,8). A potem, gdy Bóg zażądał złożenia w ofierze syna Izaaka, jakby zaprzeczając samemu sobie, podważając złożoną wcześniej obietnicę, Abraham nie zawahał się wykonać Boże polecenie, uważając, że ”Bóg mocen jest  wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa„ (Hbr 11, 19). W wierze Abrahama nie było lęku, było pełne zaufanie do Boga. W wierze uczniów, z którymi Chrystus płynął w łodzi, był lęk, dlatego Jezus zapytał: ”Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? (Mk 4,40).

W dzisiejszej łodzi Kościoła widzimy ludzi uważąjących się i deklarujących się jako wierzący, którzy jednak wypełnieni są lękiem i przede wszystkim nie słuchają Pana Boga, albo przynajmniej traktują nakazy i zakazy Boże wybiórczo. Bardzo nas boli to, gdy słyszymy z ust niektórych polityków, dziennikarzy czy innych osób życia publicznego, że są praktykującymi katolikami, a wypowiadają się przeciw nauce Kościoła, atakują biskupów, księży i niejednokrotnie działają  przeciw wspólnocie Kościoła. Widać to także w niektórych głosowaniach sejmowych, zwłaszcza w sprawach światopoglądowych, religijnych i moralnych, gdzie obowiązuje poprawność polityczna, a nie głos sumienia i znane stanowisko Kościoła. Niekiedy dochodzi tu do gwałcenia sumień, ubliżania godności człowieka i łamania zasad prawdziwej demokracji.

Na tle tych stwierdzeń popatrzmy na katolickie medium, które ma na imię „Nasz Dziennik”, a  które obchodzi swoje siedemnaste urodziny.       

„Nasz Dziennik” na scenie polskich mediów

Najpierw przywołam  słowa, które wypowiedziałem tutaj, w Warszawie, 7 lat temu, 2 lutego 2008 roku, podczas świętowania dziesiątej rocznicy powstania „Naszego Dziennika”. Powiedziałem wówczas: „Patrząc na to dzieło z perspektywy dziesięciu lat, w kontekście wydarzeń polityczno-społecznych i religijnych w naszym kraju, w Europie i świecie, trzeba uznać, że jest to dla nas wielki dar Bożej Opatrzności, dar na miarę potrzeb obecnego czasu w naszej Ojczyźnie”. Dziś, w siedemnastą rocznicę narodzin tego „Dziennika”, trzeba te słowa na nowo głośno powiedzieć. „Nasz Dziennik” wraz z Radiem Maryja, Telewizją Trwam, Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej jest  darem Pana Boga dla Kościoła i dla Ojczyzny na trudny czas zakłamywania rzeczywistości, zakrywania prawdy i manipulowania ludzkim słowem. Panuje dziś istna walka o wpływ na media. Weszły w grę wielkie pieniądze, często zagraniczne. Uważni i krytyczni obserwatorzy życia publicznego szybko zauważyli, że w niektórych mediach nie chodzi już o prawdę, ale o to, by „dołożyć” ideowym przeciwnikom, by utrzymać się przy władzy, by także – niestety – prowadzić batalię z wartościami chrześcijańskimi i w ten sposób kontynuować walkę z Kościołem. Obniżył się znacznie etos dziennikarzy, którzy zaczęli wyprzedzać się w zabiegach zasłaniania, ukrywania, a nie odkrywania prawdy. W takiej sytuacji Opatrzność Boża postawiła wśród nas ojca Tadeusza Rydzyka, który doszedł do przeświadczenia, że nauczający Kościół w Polsce trzeba wzmocnić nowymi narzędziami ewangelizacji. Sama bowiem ambona dla biskupów i kapłanów, a także szkolna sala lekcji religii, katechezy, nie wystarczą w zasiewie prawdy na roli, na której jest tyluż siewców kąkolu.

 „Nasz Dziennik” jest dziś jedynym dziennikiem w naszym kraju, który nie funkcjonuje na mocy obcego kapitału i dzięki temu zachowuje niezależność ideową. Stara się być na służbie prawdzie, wartościom katolickim i narodowym.  Za szczególne zasługi „Naszego Dziennika” na polu dzisiejszych polskich mediów należy uznać:

– Podawanie bieżących informacji z życia Kościoła powszechnego i Kościoła w naszej Ojczyźnie. Niemal w każdym numerze „Naszego Dziennika” znajdujemy relacje z działalności Ojca Świętego. Dawniej byliśmy informowani o działalności naszego Papieża, św. Jana Pawła II, potem Papieża Benedykta XVI, a obecnie Ojca Świętego Franciszka. Mamy streszczenia porannych homilii Ojca Świętego. Były relacje z pielgrzymek apostolskich, włącznie z tekstami papieskich homilii. Są także relacje z ważniejszych wydarzeń religijnych w różnych krajach świata, a także z życia Kościoła w naszej Ojczyźnie.

–  Na łamach „Naszego Dziennika” znajdujemy rozważania ascetyczne związane z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa, kultem Eucharystii, Matki Najświętszej i świętych Pańskich. Są także komentarze do niedzielnych czytań mszalnych.

– „Nasz Dziennik” staje nieustannie w obronie Kościoła, Narodu i rodziny. Trwa w Polsce i w świecie medialny atak na Kościół. Profanuje się bezkarnie symbole religijne. Atakowani są biskupi, księża, świeccy działacze katoliccy. Nierzadko są to fałszywe oskarżenia, podejrzenia, ośmieszanie, drwiny i kpiny. Tak mało pisze się i mówi o dobru, które czynią ludzie Kościoła. Pamiętamy, że najwięcej tekstów w obronie linczowanego ks. abp. Stanisława Wielgusa znajdowaliśmy na łamach „Naszego Dziennika”. W prasie laickiej, zwłaszcza liberalnej, są ośmieszane wartości narodowe, patriotyczne w imię hasła: „polskość to nienormalność”. W obronie i promowanie wartości narodowych i patriotycznych jest tak bardzo zaangażowany „Nasz Dziennik”. Od samego początku swej działalności ukazuje czytelnikom naszych narodowych bohaterów: ludzi świętych, ludzi kultury, nauki i sztuki.. Przez wiele ostatnich lat domaga się wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Idąc za głosem ostatnich wielkich papieży i naszych pasterzy, włącza się „Nasz Dziennik” tak bardzo wydatnie w obronę rodziny, zwłaszcza w obronę życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Przestrzega przed promowanymi dzisiaj patologiami i dewiacjami życia małżeńskiego i rodzinnego. Ostatnio jesteśmy tak często informowani i przestrzegani przed konsekwencjami  podstępnego wprowadzania w system edukacji młodego pokolenia ideologii gender. Publicyści „Naszego Dziennika” demaskują mity promowane w mediach antyreligijnych i antypolskich. Uświadamiają nam, że sponsorowane  obłędne ideologie mają na celu deprawację dzieci i młodzieży, a w konsekwencji – niszczenie rodziny.  

– Na łamach „Naszego Dziennika” poruszane są systematycznie sprawy społeczne z zakresu kultury, polityki i gospodarki. Gazeta przypomina o zasadach, które winny kształtować te sektory życia publicznego w naszym kraju i w świecie. Przypomina, że rozwiązanie problemów gospodarczych i politycznych możliwe jest jedynie przez odnowę moralną człowieka, rodziny i społeczeństwa. Przestrzega przed lansowanymi dzisiaj nowymi utopiami, których weryfikacja na dalszą metę  może kosztować wiele cierpień i nieszczęść.    

Cieszymy się, że ten wkład „Naszego Dziennika” w życie Kościoła i Narodu widzi i docenia w Polsce tak wiele ludzi. Świadczą o tym ich wypowiedzi na falach Radia Maryja, a także ich teksty zamieszczane w „Naszym Dzienniku”. Niech te piękne, często bardzo sympatyczne, a niekiedy i wzruszające wyznania będą nagrodą dla pani redaktor naczelnej, dla wszystkich pracowników, współpracowników i sponsorów tego pisma.

Jakże trzeba dziękować Panu Bogu, że dał nam taki dar na trudny czas zagospodarowywania odzyskanej wolności, na czas budowania cywilizacji prawdy i miłości, cywilizacji życia i ewangelicznego braterstwa. Tym darem są: Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik”, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Tym darem są także pozostałe, inne media katolickie, głównie ogólnopolskie tygodniki i miesięczniki czy regionalne katolickie rozgłośnie radiowe. Dziś, w siedemnastą rocznicę ukazywania się „Naszego Dziennika”, modlimy się za zespół redakcyjny, za wszystkich współpracowników i sympatyków, duchowych i materialnych sponsorów. Modlimy się, aby Jezus obecny z nami w łodzi Kościoła uciszał wszelkie burze i ataki i aby pomnażał naszą wiarę, nadzieję i miłość. Amen.

 

Homilię można odsłuchać TUTAJ.

NaszDziennik.pl