logo
logo
zdjęcie

Janusz Szewczak

Kolejny dowód pogardy

Wtorek, 5 maja 2015 (04:15)

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa na drodze sądowej będzie domagać się podważenia zasadności pozwu zbiorowego przeciw Skarbowi Państwa, ZUS i towarzystwom emerytalnym w sprawie reformy emerytalnej OFE autorstwa rządu Donalda Tuska.

To nie jest odosobniony przypadek, gdy władza działa przeciwko obywatelom. Ile to już razy spotykaliśmy się z sytuacją, gdy koalicja Platformy Obywatelskiej stawała po stronie wielkich zagranicznych instytucji finansowych, zapominając o swoich obywatelach?

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa reprezentuje interesy państwa przed sądami. W tej sprawie staje również po stronie otwartych funduszy emerytalnych. To dowód na oderwanie się od rzeczywistości, od potrzeb i aspiracji obywateli. To jest marginalizowanie zagrożeń, które wiszą nad naszą gospodarką.

Przypomnijmy, że ta władza przez ostatnie 8 lat dopuściła do ogromnego zadłużenia, i to praktycznie w każdym sektorze życia publicznego. Nasz dług publiczny wynosi około 1 biliona złotych. Drugie tyle mamy zadłużenia zagranicznego i prawie 900 mld długu prywatnego. To jest nieprawdopodobne, że po wyprzedaniu całego znaczącego majątku mamy tak duże zadłużenie. A gdyby jeszcze było mało, to przedstawiciele tego rządu nie dbają o tak podstawowy interes swoich obywateli jak emerytury.    

Na każdym kroku władza podaje nam dowody pogardy dla społeczeństwa. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że jednak znajdą się pieniądze dla obywateli, ale dla urzędników. Pieniądze, które mogłyby posłużyć na ratowanie chorych dzieci, pójdą na podwyżki dla aparatu biurokratycznego… Żyjemy w kraju, w którym ludzie umierają przed szpitalami, bo skończyły się limity lub zlekceważono stan pacjenta… Nie ma  pieniędzy dla opiekunów osób niepełnosprawnych, brakuje pieniędzy dla pielęgniarek… Za to będą podwyżki dla urzędników, których przybywa w lawinowym tempie…

Jak polityka rządu będzie dalej tak wyglądać, jak wygląda, to każdy, kto zdrów, wyjedzie z tego kraju. Zostaną tylko emeryci i urzędnicy. Emerytów też już się złupić nie da, bo nie ma z czego. Zastanawiam się więc, jak takie państwo będzie funkcjonować.  

Janusz Szewczak

Autor jest głównym ekonomistą SKOK.

NaszDziennik.pl