Za sprawą prezydenta elekta Andrzeja Dudy powróciła kwestia reformy emerytalnej. Mówi się o obniżeniu wieku emerytalnego, możliwości dalszej pracy po jego osiągnięciu czy uzależnieniu przejścia na emeryturę od stażu pracy. Możliwe jest osiągnięcie godziwej emerytury bez długiego stażu pracy?
Gdy popatrzymy na to, jak wyglądają emerytury we Francji czy w Niemczech, to tam wiek emerytalny jest niższy. A emerytury są wyższe. Uważam, że istotą problemu nie jest czas pracy i jego wydłużanie, aby zapewnić ludziom godziwe emerytury. Bo gdy będziemy wychodzić od takiego założenia, to powinniśmy pracować do 98 lat i wtedy emerytura byłaby duża. Tylko czy miałby kto z niej korzystać?
Dlatego podstawą tego problemu nie jest długość pracy, ale wysokość wynagrodzeń. Nie będziemy mieli wysokich emerytur, przy dobrych zarobkach i długim czasie pracy, gdy te pieniądze będą dalej rozkradane i źle inwestowane. Jak dalej będzie się nimi manipulować, gdy będzie się zmieniało system emerytalny „od Sasa do Lasa”, jak to miało wiele razy miejsce w Polsce.
Nie zapracujemy na wysokie emerytury, nawet przez 100 lat pracy, bez dobrego gospodarza i menedżera, który będzie tymi pieniędzmi obracał w sposób sensowny i który za punkt wyjścia obierze interes polskiego emeryta.
Bo to emeryt powinien być w centrum. A nie budżet, zagraniczne długi czy interes zagranicznych banków. Na coś w końcu trzeba się zdecydować. W mojej ocenie, zmiany w emeryturach musimy rozpocząć od powrotu do wcześniejszego wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Dlatego, że ludzi oszukano!
Podstępnie wprowadzono bardzo wysoki wzrost czasu pracy. Bez konsultacji, bez zapowiedzi, bez złożenia odpowiednich deklaracji w kampanii wyborczej.
Co ciekawe, w tym nowym systemie emerytalnym, przecież wydłużonym, emerytury młodych osób będą skandalicznie niskie! Pojawiają się głosy, że emerytury trzeba uzależnić od bodźców ekonomicznych do dłuższej pracy. Przecież każdy Polak, gdyby miał trzykrotnie wyższe wynagrodzenie, to sam chętnie by pracował dłużej, raz na wyższą emeryturę, a dwa na zgromadzenie oszczędności.
To nie jest tak, że Polacy walczą o niższy wiek emerytalny, bo chcą się „lenić”. Polacy chcą szybszej emerytury, bo już teraz pracują najwięcej w Europie!

