Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z Konstytucją przelanie pieniędzy z OFE do ZUS. Stwierdził przy tym, że obywatele nie mają prawa do decydowania o swoich pieniądzach odprowadzonych na emerytury, bo te są formą daniny publicznej.
No cóż, wyroki Trybunału Konstytucyjnego możemy jedynie przyjąć do wiadomości, a nie poddawać je krytyce. Mleko się rozlało, pieniądze zostały przelane i nic tego nie cofnie. Moim zdaniem, decyzja sędziów jest na ten moment korzystna. Gdyby okazało się, że pieniądze te mają zostać zwrócone na rzecz OFE, to powiększyło by to tylko dziurę budżetową do takiego poziomu, że wpędziłoby finanse państwa w ruinę. Na początek kadencji Sejmu i nowego rządu i tak jest wiele spraw do rozwiązania. Obawiałam się, że może zapaść inny wyrok Trybunału niż to miało obecnie miejsce, a to spowodowałoby drastyczne problemy.
Nieodwołalność wyroku Trybunału nie oznacza, że tę sprawę należy już zostawić. Wręcz przeciwnie. Trzeba się nad nią pochylić i wypracować logiczną zmianę całego systemu. Jest to bardzo trudne zadanie, które przed nami stoi.
Pamiętajmy, że rząd Donalda Tuska sięgnął po te pieniądze, aby uniknąć bankructwa. Uważam jednak, że należy wprowadzić takie bariery, które uniemożliwią zabieranie tak wielkich pieniędzy. Muszą powstać mechanizmy, które nie pozwolą na przesunięcia oszczędności ludności zgromadzonych na emerytury na potrzeby bieżące danej partii politycznej.
Myślę, że istotą problemu nie są same OFE, ale to, na jakich zasadach pozwolono im funkcjonować. Umożliwiono im kasowanie bardzo dużych premii, prowizji, a przy tym nie stworzono im żadnej konkurencji. Wobec tego te nie dbały o niskie koszty ich funkcjonowania. Od lat sygnalizowaliśmy, że to trzeba rozwiązać, jednak rząd Platformy i PSL był bardzo przychylny funduszom przez wiele lat. W końcu dokonał tak drastycznych posunięć, które również nie znajdują uzasadnienia.
Pilnych i pilniejszych spraw dla nowego rządu jest coraz więcej. Reformy trzeba rozłożyć w czasie. Myślę, że podstawowymi sprawami do rozwiązania są te, które były bardzo mocno akcentowane podczas kampanii wyborczej. Chcę, żeby Polacy poczuli, że jesteśmy konsekwentni i że nie uciekamy od obietnic. Z pewnością w pierwszej kolejności zajmiemy się ustawami wspierającymi rodzinę i dotyczącymi wieku emerytalnego. Dopiero po pierwszym spotkaniu Sejmu i rządu będziemy mogli mówić, kiedy podejmiemy kwestię reformy emerytalnej z uwzględnieniem systemu OFE.
Trzeba mieć jednak świadomość, że podjęcie tego tematu nastąpi w ciągu tej kadencji, bo jest to nieuniknione. Ten stan rzeczy, który jest, prowadzi do ruiny finanse publiczne i nie daje gwarancji, że w przyszłości emerytury będą w ogóle wypłacane.

