Zaledwie po 3 tygodniach składania wniosków w ramach programu „500+” można stwierdzić, że cieszy się on wyjątkową popularnością, ponieważ złożono już 1,7 mln wniosków (ponad 400 tys. drogą elektroniczną i blisko 1,3 mln do urzędów gmin), wydawane są już administracyjne decyzje o wypłacie świadczeń, a nawet dokonano już wypłat na kilkadziesiąt milionów złotych.
Przypomnijmy tylko, że wsparcie rodzin wychowujących dzieci było jednym z głównych przesłań w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości i trzeba wyrazić uznanie dla rządu premier Beaty Szydło, że tak szybko możemy wywiązać się z deklaracji wyborczych w tej sprawie.
Przecież rząd ten funkcjonuje zaledwie 5 miesięcy, otrzymał w spadku od koalicji PO – PSL projekt budżetu państwa, który nie posiadał żadnych rezerw finansowych, a w krótkim czasie udało się go na tyle przepracować, że znaleziono kwotę 17 mld zł, aby ten program finansować w ciągu 3 kwartałów tego roku.
Przypomnijmy także, że tzw. program „500+” to wydatki 500 zł (bez podatku i bez zaliczania tej kwoty do dochodu rodziny) na drugie i każde kolejne dziecko we wszystkich rodzinach bez ograniczeń dochodowych, a w rodzinach mniej zamożnych o dochodach do 800 zł na głowę i 1200 zł na głowę w rodzinach wychowujących dziecko niepełnosprawne, także na pierwsze dziecko.
Według wstępnych szacunków (uruchamianie wydatków będzie następowało po wniosku zainteresowanych rodziców, których składanie rozpocznie się właśnie za 2 dni), tą formą wsparcia będzie objętych w roku 2016 przynajmniej 2,7 mln rodzin i blisko 4 mln dzieci do 18. roku życia (złożenie 1 miliona wniosków w ciągu pierwszego tygodnia oznacza, że ponad 1/3 uprawnionych już to zrobiła).
Według szacunków ministerstwa rodziny, programem objętych zostanie ok. 780 tys. rodzin z jednym dzieckiem (a więc tych o niskim poziomie dochodów), ok. 1,6 mln rodzin z dwojgiem dzieci, około 270 tys. rodzin z trojgiem dzieci i wreszcie ok. 60 tys. rodzin z czworgiem i większą liczbą dzieci.
Jak potwierdza większość ekspertów, program ten cieszy nie tylko demografów, ale także wszystkich tych, którzy zajmują się polityką ludnościową kraju, ponieważ ma szansę zatrzymać emigrację oraz skłonić polskie rodziny do posiadania większej ilości dzieci.
Okazuje się, że pierwsze trzy tygodnie zbierania wniosków w ramach programu „500+” przyniosły także ciekawe informacje pochodzące od rodziców składających wnioski w urzędach gmin.
Na przykład rodzice zaczynają się interesować dziećmi, które wyrokami sądowymi zostały przekazane do tzw. pieczy zastępczej, ponieważ to nowi opiekunowie otrzymają wparcie w ramach programu „500+”.
Teraz ci rodzice chcieliby odzyskać dzieci, ale ponieważ mają ograniczone albo odebrane prawa rodzicielskie, ich odzyskanie wymaga spełnienia całego szeregu warunków określonych przez sądy.
Jeżeli uda się im te warunki spełnić i dzieci będą mogły wrócić do swoich rodziców, to program „500+”, oprócz wsparcia materialnego, będzie miał także pozytywny wpływ na odbudowę dysfunkcyjnych rodzin.
Są także pierwsze pozytywne reakcje pracodawców w odniesieniu do pracowników, którzy otrzymywali najniższe wynagrodzenia (obecnie 1850 zł brutto), a jednocześnie wychowywali kilkoro dzieci.
Proponuje się im podwyżki wynagrodzeń (np. pracownikom marketów), aby tylko zatrzymać ich w pracy, ponieważ mimo ciągle wysokiego bezrobocia nie ma w Polsce zbyt wielu chętnych do tego rodzaju prac.
Wszystko wskazuje na to, że większość uprawnionych rodzin złoży wnioski w ramach programu „500+” w ciągu pierwszego miesiąca od jego uruchomienia, co dowodzi, jak bardzo był on oczekiwany przez rodziny wychowujące dzieci.

