logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ochrona danych osobowych

Środa, 29 czerwca 2016 (03:15)

Aktualizacja: Środa, 29 czerwca 2016 (03:15)

Rachunek za towary, których nie kupiliśmy, czy wezwanie do spłaty kredytu, którego nie braliśmy – to najczęstsze konsekwencje kradzieży tożsamości, czyli wykorzystania przez oszustów naszych danych osobowych.

 

Kradzież tożsamości to pierwszy krok do kolejnego przestępstwa, dzięki któremu oszuści wzbogacają się naszym kosztem. Złodziejom zależy na tym, aby wejść w posiadanie danych osobowych ofiary i wykorzystać je np. w celu wyłudzenia kredytu, wynajęcia nieruchomości czy podpisania umowy z operatorem komórkowym. Jak tego uniknąć? Należy chronić nasze dane: imię i nazwisko, adres, numer dowodu osobistego, PESEL czy datę urodzin.

„Tradycyjną” metodą pozyskania danych jest kradzież portfela z dokumentami, np. z dowodem osobistym czy paszportem. W przypadku ich zaginięcia najważniejsza jest szybka reakcja, czyli zgłoszenie tego faktu do odpowiednich instytucji (także banku) i organów ścigania.

Coraz częściej obszarem działań współczesnych złodziei staje się internet. Ponad 75 proc. Polaków ma dostęp do sieci i ten fakt nie uszedł uwadze oszustów, którzy także tą drogą zdobywają nasze dane. Na co dzień użytkownicy sieci powinni uważać na wirusy, instalujące się programy szpiegujące, pojawiające się w skrzynkach odbiorczych spamy oraz informacje podawane przez różnego rodzaju komunikatory. Konsekwencje kradzieży danych osobowych mogą być bardzo dotkliwe. Zanim poszkodowany zorientuje się, że padł ofiarą przestępstwa – i w jego efekcie jest zadłużony – może minąć wiele miesięcy. Wtedy wyjaśnienie sprawy jest już skomplikowane, a powstrzymanie machiny egzekucyjnej i pozbycie się długów może trwać bardzo długo. Dlatego eksperci od bezpieczeństwa zalecają ostrożność w podawaniu wszelkich danych osobowych, szczególnie w sieci.

 Piotr Tomczyk

 

 

Monika Poncyliusz, rzecznik klienta PKO Banku Polskiego:

Powszechnie wiadomo, że dane takie jak: numer PESEL, seria i numer dowodu osobistego czy adres zamieszkania to informacje, które powinny być przez nas szczególnie chronione. I choć w codziennym życiu większość z nas ma taką świadomość, to w praktyce wiedza ta jest często bagatelizowana. Najczęściej nasze dane możemy utracić w sytuacji, gdy zgubimy lub zostawimy w zastaw dowód osobisty, np. w wypożyczalni sprzętu sportowego. Zdarza się, że dostaje się on w niepowołane ręce, a to idealna sytuacja, z której korzystają oszuści. Złodziejom zależy na tym, aby wejść w posiadanie danych i wykorzystać np. w celu wyłudzenia kredytu. Niestety często zdarza się, że swoimi wrażliwymi informacjami chwalimy się na portalach społecznościowych, np. robimy zdjęcie nowej karty bankowej, gdzie bez problemu można odczytać jej numer czy imię i nazwisko posiadacza. Oszuści działają też w internecie – często spotykaną formą działalności przestępczej jest zamieszczanie fikcyjnych ogłoszeń o pracę z obietnicą zatrudnienia i prośbą o podanie danych osobowych. Pod przykrywką uwiarygodnienia tożsamości danej osoby oszuści proszą o otwarcie konta bankowego i przyjęcie na niego przelewu lub przesłanie go dalej. Potem okazuje się, że pieniądze te pochodzą z internetowych kradzieży, a niczego nieświadoma osoba bierze udział w przestępstwie.


 Bezpieczeństwo i ochrona danych

  • Nie dawaj nikomu swoich dokumentów „na przechowanie” ani w zastaw – np. wypożyczając sprzęt sportowy.
  • Jeśli utracisz dowód osobisty, zastrzeż go – również w banku.
  • Nie wyrzucaj dokumentów, które zawierają Twoje dane – postaraj się je zniszczyć w taki sposób, aby nie dało się odczytać poufnych informacji.
  • Uważaj na telefoniczne i e-mailowe prośby o podanie takich danych jak pesel, nr rachunku bankowego, nazwisko panieńskie matki, nr dowodu itd. Zawsze sprawdzaj, komu i w jakim celu je podajesz.

 

 

 

Nasz Dziennik