Rząd zapowiada raport dotyczący zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych. I niestety, nie spodziewałbym się zmian na dobre. Można raczej spodziewać się zmian, które tylko pozornie będą ozdrawiać sytuację finansów publicznych. A ta sytuacja z punktu widzenia perspektyw gospodarczych wygląda tak, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest zadłużony względem emerytów na ponad 2 biliony złotych. Z drugiej strony, realne aktywa, które można sprzedać, są właśnie po stronie OFE.
Prawidłowym i pożądanym rozwiązaniem przy tak trudnej sytuacji demograficznej, gdzie więcej jest osób pobierających świadczenia emerytalne niż zarabiających na nie, byłyby zmiany zwiększające efektywność OFE i polepszające nadzór nad kluczowymi inwestycjami, a nawet otworzenie komórki, jaką dawnej był Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi.
Jednakże po raporcie rządu w sprawie OFE można się spodziewać przeprowadzania działań jedynie populistycznych, które – z jednej strony – odciążą państwo i rząd z odpowiedzialności za niskie świadczenia emerytalne, zrzucając ją na system funduszy emerytalnych, a z drugiej strony doprowadzą do przejęcia środków, które są w tych funduszach.
Wszelkiego typu przesunięcia z OFE będą tylko pozornie polepszały stan finansów publicznych, gdyż będą redukowały wydatki budżetowe, ale odbędzie się to kosztem niewidocznych, narastających zobowiązań w przyszłości. Rachunkowość i polityka europejska idą w tym kierunku, że w razie problemów ze świadczeniami emerytalnymi i zdrowotnymi będzie można je po porostu zredukować.
Niestety, z tego jasno wynika, że w perspektywie czasu grozi nam dalsza polityka oszczędzania na rodzinach, rozwiązywania problemów społecznych, wypychania pracowników za granicę, ograniczenie świadczeń emerytalnych oraz ich przesunięcie w czasie, ograniczanie rent dla chorych, a także prywatyzacja służby zdrowia.
not. MM
Dr Cezary Mech, były prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE), wiceminister finansów w latach 2005-2006

