W piątek Sejm przegłosuje ustawę, nad którą pracę rozpoczął zaledwie wczoraj. Chodzi o przejęcie przez ZUS połowy aktywów z otwartych funduszy emerytalnych.
Stan finansów państwa jest taki, że bez przejęcia aktywów z OFE rząd nie byłby w stanie skonstruować już przyszłorocznego budżetu, nie dokonując drastycznych cięć w wydatkach.
Ustawowe limity zadłużenia kraju rząd już praktycznie osiągnął, podwyższanie kosztów pracy – składki rentowej czy podatku VAT dla zbilansowania budżetu przeżywaliśmy w latach poprzednich. W tym roku ekipa Donalda Tuska nie tylko po raz kolejny podwyższa podatek akcyzowy, ale też sięga po środki z funduszy emerytalnych.
Oszczędności emerytalne Polaków z OFE powinny starczyć Platformie i PSL na spokojne przeżycie u władzy kolejnych dwóch lat. W projekcie przyszłorocznej ustawy budżetowej, nad którą pracę Sejm zakończy w przyszłym tygodniu, już uwzględniono oszczędności budżetowe na zmianie zasad funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych, które sięgnąć mają w 2014 r. ok. 9 mld złotych. Blisko połowa tych środków to oszczędności na wypłacie odsetek od przejmowanych z OFE papierów skarbowych, a druga połowa – na ograniczeniu dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, wynikająca z faktu, iż zostanie on zasilony przejmowanymi aktywami.
W zamian za przejmowane przez ZUS 51,5 proc. aktywów – przede wszystkim obligacji i bonów skarbowych – które będą umorzone, przyszły emeryt dostanie obietnicę, iż środki te zostaną mu w przyszłości, gdy przejdzie na emeryturę, wypłacone. Zmiany w ustawie dotyczącej funkcjonowania OFE odbywają się pod hasłem działania na korzyść przyszłych emerytów, którym OFE w żaden sposób nie gwarantują godziwej emerytury. Za reformowanie OFE rząd wziął się jednak dopiero, gdy sam na wprowadzanych zmianach może coś zyskać.
Okna transferowe
Dotychczas główną „zasługą” tak rzekomo zatroskanej losem przyszłego emeryta ekipy jest podniesienie, praktycznie bez konsultacji ze społeczeństwem, wieku emerytalnego Polaków. Nowelizacja ustawy w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w OFE zakłada przede wszystkim dobrowolność dalszego uczestnictwa ubezpieczonych w otwartych funduszach emerytalnych, przejęcie 51,5 proc. aktywów OFE przez ZUS, obniżenie o połowę prowizji pobieranych od składki, a także wprowadzenie tzw. suwaka bezpieczeństwa; niezależnie od tego, czy ubezpieczony wybierze dalsze uczestnictwo w OFE, środki zgromadzone przez niego na koncie w OFE, na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego, i tak przejmie ZUS.
Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, który uzasadniał w Sejmie rządowy projekt, informował, że każdy członek OFE w okresie od 1 kwietnia przyszłego roku do 31 lipca 2014 r. będzie mógł złożyć deklarację o chęci dalszej przynależności do OFE. Odpowiednie oświadczenie będzie można wypełnić i złożyć w placówce ZUS lub wydrukować ze strony internetowej odpowiedni formularz i po wypełnieniu wysłać do ZUS. Niezłożenie deklaracji o chęci pozostania w OFE będzie oznaczać przejście, z całością płaconej składki, do ZUS. Decyzja nie będzie jednak ostateczna. W 2016 r. ponownie może zostać podjęta, a kolejne okna transferowe będą uruchamiane co 4 lata.
Fundusze wysokiego ryzyka
Choć rząd założył dobrowolność uczestnictwa w OFE, to jednak wolny wybór jest tylko pozorny. Pozostanie w OFE funkcjonujących na zasadach proponowanych w rządowej ustawie może się wiązać dla przyszłego emeryta z dużym ryzykiem. Rząd zabiera funduszom połowę aktywów, ale daje olbrzymią swobodę inwestycji. Fundusze emerytalne zostaną faktycznie przekształcone w fundusze akcyjne wysokiego ryzyka. Nie będą mogły już inwestować w rządowe papiery skarbowe, ale przede wszystkim w akcje. Stopniowo podwyższany będzie limit inwestycji zagranicznych. Do końca przyszłego roku zostanie on podwyższony z 5 proc. do 10 procent. Na koniec 2015 r. – do 20 proc., a do końca 2016 r. do 30 proc. oszczędności emerytalnych członków OFE mogłoby zostać wyprowadzonych za granicę.
Oprócz posłów PO i PSL, dla których kwestia przyjęcia ustawy jest kluczowa dla dalszego trwania u władzy, rozwiązania zaproponowane przez rząd zachwalał Leszek Miller (SLD), choć ostateczną postawę SLD w głosowaniu nad ustawą uzależniał od przyjęcia jego postulatów, m.in. podniesienia minimalnych emerytur o 200 złotych.
Pozostałe kluby na projekcie rządowym nie pozostawiły suchej nitki, choć też za funkcjonowaniem OFE w obecnej formie się nie opowiadały. Ustawy nie poprze Solidarna Polska. – Jeśli OFE to oszustwo, to to, co wy proponujecie, to złodziejstwo – mówił Jacek Bogucki (SP). Ocenił, że kosztem „niebotycznego zadłużenia obywateli” PO i PSL chcą sobie zagwarantować następne dwa lata spokojnego rządzenia.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślał, że Polacy powinni mieć wolny wybór w sprawie uczestnictwa w OFE. Zaznaczył jednak, iż dokonywane zmiany nie powinny umożliwiać dalszego zadłużania kraju. Umorzenie obligacji znajdujących się w posiadaniu OFE sprawi, że przynajmniej na papierze spadnie zadłużenie kraju. W związku z tym PiS postuluje obniżenie progów zadłużenia, by rząd po przejęciu aktywów OFE nie miał miejsca na zaciąganie kolejnych długów. Domaga się także przeprowadzenia w sprawie ustawy o OFE wysłuchania publicznego. Jarosław Kaczyński zaznaczył, iż niezbędna jest szeroka akcja informacyjna w sprawie zasad funkcjonowania OFE, pokazująca m.in., jak duże ryzyko dla przyszłego emeryta wiąże się z uczestnictwem w OFE, które przyrównał do gry w ruletkę. Kluby PO, PSL i SLD jednogłośnie opowiedziały się wczoraj przeciw wnioskowanemu przez Solidarną Polskę i Twój Ruch odrzuceniu projektu już w pierwszym czytaniu. PiS wstrzymało się od głosu.

