logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Wizerunkowe poprawianie budżetu

Piątek, 9 maja 2014 (19:10)

Uchwalona dzisiaj nowelizacja ustawy o finansach publicznych, która zakłada obniżkę o 7 pkt proc. progów ostrożnościowych, jest kolejnym przykładem rozpaczliwych działań rządu w zakresie finansów publicznych. To nic innego jak „pudrowanie” trudnej sytuacji gospodarczej i finansowej państwa, a nie realna próba jej poprawienia.

Takich przykładów „zamiatania pod dywan” i „pudrowania” poważnych problemów finansowych państwa przez rząd Donalda Tuska jest bardzo wiele. Za chwilę może okazać się, że zmieniony zostanie sposób liczenia produktu krajowego brutto, włączając do niego szacunkowe dane dotyczące dochodów np. z prostytucji czy innych form przestępczości, a wszystko po to, by te statystyki wyglądały lepiej. I właśnie dla tej poprawy wizerunku danych zostały obniżone progi ostrożnościowe.

Te działania pokazują, że rząd PO – PSL utracił kontrolę zarówno nad stroną wydatkową, jak i dochodową budżetu państwa. Bardzo niepokojące jest szczególnie to, że rząd nie ma kontroli nad stroną dochodową, gdyż obciążenia fiskalne w Polsce, podatkowe i parapodatkowe, doszły do takiego poziomu, że ich dalsze podwyższanie nie powoduje wzrostu dochodów do budżetu. Doszliśmy do ściany. Dlatego też rząd ucieka się do chociażby obniżenia progów ostrożnościowych.

Jeśli rząd nie rozpocznie realnie reformować finansów państwa, to w perspektywie najbliższych lat czeka nas katastrofa finansowa, gdyż otwarte fundusze emerytalne były ostatnim rezerwuarem finansowym. Po OFE nie ma już żadnych tego rodzaju pul pieniędzy.

Jeśli polityka fiskalna rządu się nie zmieni, jeśli nie zostaną zredukowane zbyt „rozdęte” wydatki, jeśli nie zostaną zmniejszone obciążenia podatkowe, to sytuacja finansowa Polski będzie zmierzać po równi pochyłej ku bankructwu.

Dr Marian Szołucha

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych.

NaszDziennik.pl