logo
logo
zdjęcie

Maria Zuba

Wcześniej płaćcie składki

Piątek, 6 marca 2015 (08:43)

W opinii części ekspertów, decyzja rządu o posłaniu 6-latków do szkół jest podyktowana potrzebą ratowania upadającego systemu emerytalnego. Podzielam tę opinię. Jednakże w mojej ocenie, jest to też próba ratowania sytuacji w oświacie. Poprzez to, żeby jak najdłużej na rynku pracy zatrzymać nauczycieli i dać im miejsca pracy.

Tworzy się nabór od 5. roku życia dziecka, aby nauczyciele uniknęli zwolnień, a niektórzy przejścia na emeryturę. Częstą praktyką jest to, że kiedy w szkołach nie ma wystarczającej liczby klas, dyrektorzy rozglądają się, którzy z nauczycieli mogliby przejść na emeryturę. Także starszych stażem namawia się do przejścia na emeryturę, aby zrobić miejsce dla młodych. To się ma zmienić kosztem 5-latków.

Dotychczas obowiązujący system mówił, że jeżeli dziecko spełnia szereg kryteriów i na tyle jest uzdolnione, że może iść wcześniej do szkoły, to dziecko za zgodą rodzica i pedagoga mogło podjąć naukę. Tak było zawsze!

Teraz na siłę tworzy się rozwiązania, aby ratować system emerytalny, który jest systemem niewydolnym. Na posiedzeniu sejmowej Komisji  Polityki Społecznej i Rodziny, na której gościł prezes ZUS Zbigniew Derdziuk, otrzymaliśmy informacje o stanie i działaniu tej instytucji. Wyraźnie widać, że sytuacja ZUS jest wyjątkowo krytyczna. Dlatego też do jego ratowania wysyła się dzieci do szkoły, niech wcześniej zaczną pracę i dłużej odprowadzają składki.

W 2008 roku stwierdziłam, że system oświaty nie jest przygotowany do przyjęcia 6-latków do szkół. Od tamtego czasu minęło już wiele lat i jak się okazuje szkoły nie są dalej przygotowane do tego ruchu. To, co mówiła minister Kluzik, o tym, jak wspaniale są szkoły przygotowane, jest uśrednieniem sytuacji. Owszem, część szkół się przygotowało, ale mamy wiele placówek zaniedbanych, które nadal nie spełniają wymagań.

Dlatego też uważam, że posłanie 6-latków do szkół jest zbyt drogim społecznie i finansowo rozwiązaniem do ratowania kulejącego systemu emerytalnego. 

Maria Zuba

Autorka jest posłem PiS i członkiem sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

NaszDziennik.pl