logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

I po łupkach?

Niedziela, 7 czerwca 2015 (10:19)

Co kilka tygodni w ostatnich miesiącach w mediach pojawia się komunikat znanej światowej firmy zajmującej się wydobyciem gazu i ropy naftowej informujący o wycofaniu się z poszukiwań gazu łupkowego w Polsce.

W ostatni piątek taki komunikat ogłosił drugi co do wielkości amerykański koncern ConocoPhillips, stwierdzając, że wycofuje się ze wszystkich 3 koncesji, jakie miał w okolicach Słupska, Lęborka, Wejherowa i Pucka.

Koncern wydatkował w Polsce około 220 mln USD, wykonał 7 odwiertów, a także – jak określił w komunikacie „największy w Europie zabieg stymulacji hydraulicznej przy wykorzystaniu najlepszych technologii dostępnych na rynku” – ale nie natrafił na takie ilości gazu, które umożliwiałyby jego komercyjne wydobycie.

ConocoPhillips do jesieni tego roku dokonana więc rekultywacji terenów, na których prowadził poszukiwania, na co chce wydać kolejne kilkadziesiąt milionów USD, i ostatecznie wycofa się z Polski.

Przypomnijmy także, że do końca 2014 roku z poszukiwań w Polsce gazu łupkowego wycofali się tacy potentaci zagraniczni, jak amerykańskie Exxon Mobil i Marathon Oil, kanadyjski Talisman Energy, włoski koncern Eni czy francuski Total, a w styczniu tego roku amerykański koncern Chevron.

Po wycofaniu się ConocoPhillips na swoistym „gruzowisku”, na którym trwają ciągle poszukiwania gazu łupkowego, pozostają już tylko polskie firmy, w tym dwie główne: PGNiG SA i Orlen SA.

Przypomnijmy tylko, że już w kampanii wyborczej w 2011 roku sztab wyborczy Platformy zorganizował premierowi Tuskowi konferencję prasową na tle odwiertu, nad którym płonęła flara, z mocną sugestią, że właśnie tutaj, na Pomorzu, dowiercono się do złoża gazowego o dużej wydajności (dopiero kilka lat później wydało się, że była to jedna wielka mistyfikacja, a gaz do tej flary doprowadzono z sąsiedniego miasteczka i nie miał on nic wspólnego z gazem łupkowym).

Wtedy właśnie urzędujący już 4 lata premier Tusk mówił „do 2013 roku wprowadzimy rozwiązania gwarantujące Polsce wysokie przychody z wydobycia gazu łupkowego, które przeznaczymy na bezpieczeństwo przyszłych emerytur”.

Po wygraniu wyborów przez Platformę i stworzeniu koalicji z PSL na II kadencję, wygłaszając exposé, jeszcze raz powtórzył, że wydobycie gazu łupkowego w Polsce będzie jednym z priorytetów jego rządu.

Niestety dopiero 3 lata później, jesienią 2014 roku, uchwalono rządowe projekty ustaw w tej sprawie, ale jak się okazało, niektóre z rozwiązań tam zawartych dodatkowo obciążyły podatkami duże polskie firmy sektora paliwowego.

Ustawa podatkowa dotycząca wydobycia węglowodorów uderzyła z całą mocą w trzy polskie koncerny i ich dotychczasowe wydobycie gazu i ropy z konwencjonalnych zasobów.

Nową ustawą wprowadzono bowiem dodatkowe opodatkowanie PGNiG, Orlenu i Lotosu od wydobycia gazu i ropy ze złóż konwencjonalnych, przy czym w odniesieniu do tej pierwszej firmy chodziło aż o kwotę 1,2 mld zł rocznie (jest to niestety rozwiązanie podobne do wprowadzonego wcześniej tzw. podatku miedziowego, który obciążył koncern Polska Miedź SA).

Na wiosnę tego roku w mediach pojawiły się informacje o fatalnych nastrojach w branży wydobycia gazu łupkowego w Polsce, a tym razem głównym tego powodem była sytuacja dwóch dużych firm z sektora paliwowego, które uczestniczyły w poszukiwaniach tego surowca.

Chodziło o spółki giełdowe PGNiG SA i Orlen SA, które posiadają blisko połowę wszystkich odwiertów poszukiwawczych gazu łupkowego i najprawdopodobniej będą musiały dokonać odpisów w swoich bilansach w związku z utratą ich wartości.

Chodzi o to, że do tej pory nie udało się uzyskać z nich takich przepływów gazu, które dawałyby nadzieję na opłacalność wydobycia w przyszłości, a to oznacza, że są to odwierty nieudane i w związku z tym ich wartość jest zerowa.

Odpisy z tego tytułu dla obydwu firm mają przekroczyć miliard złotych, ponieważ chodzi o blisko 30 odwiertów, a koszt każdego z nich jest szacowany na kwotę od 10 do 15 mln USD.

Wygląda więc na to, że do końca bieżącego roku z tego „gruzowiska” poszukiwań wycofają się także PGNiG SA i Orlen SA.

Kolejna olbrzymia szansa o charakterze rozwojowym dla Polski jest na naszych oczach marnowana przez koalicję Platformy i PSL, i to wcale nie dlatego, jak się sugeruje w prorządowych mediach, że poszukiwania przestały być opłacalne w związku ze spadkami cen ropy, a w konsekwencji i gazu, ponieważ tego rodzaju inwestycje są przedsięwzięciami o długim okresie zwrotu (10-20-letnim).

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja: Niedziela, 7 czerwca 2015 (12:49)

NaszDziennik.pl