Media w Polsce poświęciły bardzo mało miejsca wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach, jeżeli już to w prześmiewczy sposób, że ślizgał się podczas zwiedzania Wielkiego Muru.
A była to naprawdę dobrze przygotowana przez polską stronę i niezwykle życzliwie przyjęta przez stronę chińską wizyta polskiej głowy państwa na czele delegacji rządowej z udziałem blisko 80 polskich przedsiębiorców z różnych branż.
Chińczycy docenili fakt, że na czele polskiej delegacji stanął prezydent (delegacjom pozostałych krajów na szczyt Chiny – kraje Europy Środkowo-Wschodniej i kraje powstałe po rozpadzie Jugosławii nazywany 16+1, przewodzili premierzy i wicepremierzy) w związku z tym Andrzej Duda został przyjęty przez 3 najważniejszych chińskich polityków: premiera Li Keqianga, prezydenta Xi Jinpinga i przewodniczącego Parlamentu Zhang Dejianga.
Jak ogromną rolę odgrywają Chiny w gospodarce światowej, nie trzeba nikogo przekonywać, do tego kraju udają się przywódcy największych światowych gospodarek, po to tylko, żeby być świadkiem podpisywania przez firmy z ich krajów kontraktów opiewających na miliardy dolarów.
Polscy przedsiębiorcy takich kontraktów nie podpisali, ale dla strony chińskiej wizyta głowy państwa z reprezentacją kilkudziesięciu przedsiębiorstw to przekonanie, że można z nimi współpracować, bo polskie państwo za nie gwarantuje.
Polska delegacja rozmawiała o zwiększeniu eksportu naszej żywności do Chin, na temat budowy infrastruktury związanej z chińskim projektem „Jednego Pasa i Jednego Szlaku”, ale także o uczestnictwie naszego kraju w wielkim chińskim projekcie bankowo-inwestycyjnym Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB).
Projekt „Jednego Pasa i Jednego Szlaku” nazywanego także „Jedwabnym Szlakiem” zakłada budowę i modernizację sieci połączeń morskich i lądowych pomiędzy Chinami i Unią Europejską, których ważna część będzie przebiegać przez nasz kraj. Co więcej, rozważane jest zbudowanie w Polsce wielkiego „portu” przeładunkowego w Małaszewiczach na granicy z Białorusią.
Prezydent Andrzej Duda podkreślał podczas wszystkich spotkań, że Polska chce w tym przedsięwzięciu uczestniczyć, że chcemy rozwijać połączenia transportowe na linii Azja – Europa, chcemy być na tym szlaku głównym hubem w Europie Środkowej.
Zresztą Polska jako pierwszy kraj UE zrobiła już w tym zakresie pierwszy krok, mianowicie w 2013 roku zostało uruchomione pierwsze połączenie kolejowe w ramach tzw. Jedwabnego Szlaku pomiędzy Łodzią i chińskim miastem Czengdu i dwa razy w tygodniu jeździ do Chin pociąg towarowy.
Ważną częścią wizyty były rozmowy o uczestnictwie Polski w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, potwierdziliśmy nasz udział w tym przedsięwzięciu i prezydent zapowiedział ratyfikację dokumentów w tej sprawie.
Wspomniany bank jest pomyślany przez Chiny jako alternatywa dla zdominowanych przez Amerykanów Banku Światowego czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ma wspierać inwestycje tego kraju w infrastrukturę na całym świecie.
Jego udziałowcem – jak wspomniałem – będzie Polska, przy czym chodzi o zapewnienie naszemu krajowi realnego wpływu na decyzje, jakie ten bank ma podejmować szczególnie co do infrastruktury, która ma powstawać w Europie Środkowo-Wschodniej.
Prezydent Andrzej Duda przedstawił prezydentowi Xi Jinpingowi propozycję reprezentowania naszego kraju w Banku przez dyrektora wybranego „z koszyka państw europejskich nienależących do strefy euro”, co będzie oznaczało wpływ naszego kraju na politykę inwestycyjną tego banku.
Bardzo udana wizyta zarówno w wymiarze politycznym, jak i gospodarczym. Szkoda, że o tych ważnych wydarzeniach Polacy byli tylko zdawkowo informowani przez media, w tym w szczególności przez telewizję publiczną (radio publiczne zachowało się na szczęście trochę inaczej). Z mediów elektronicznych Polacy dowiedzieli się o niej bardzo niewiele (dobrze, że media społecznościowe były bardzo aktywne podczas całej 5-dniowej wizyty). Media w Chinach zaś informowały o wizycie bardzo szeroko, a telewizja wyemitowała nawet wywiad z naszym prezydentem.

