logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Niespotykana konsekwencja rządu

Środa, 24 lutego 2016 (05:10)

Rząd Beaty Szydło świętuje 100 dni swojego funkcjonowania. To dobra okazja do krótkiego podsumowania działalności Rady Ministrów w sprawach gospodarczych.

W ciągu ostatnich 100 dni działo się bardzo dużo. Dynamika była spora, niespotykana w innych początkach kadencji w III RP. W to tempo wkradło się nieco zamieszania, ale widoczna jest przede wszystkim determinacja rządu zmierzająca do realizacji najważniejszych postulatów. Temu nikt nie jest w stanie zaprzeczyć.

Parlament do tej pory jest najpracowitszym parlamentem spośród tych wybranych po roku 1989. W związku z tym mam wobec niego duże nadzieje, bo jeżeli chodzi o ocenę polityków, to u mnie wielką rolę odgrywa to, czy poważnie traktują to, co obiecali podczas kampanii wyborczej. Ten rząd i parlament niewątpliwie w tym kierunku zmierza.

Z drugiej strony należy zastanowić się nad kolejnością działań, jakie są podejmowane. Myślę teraz o polityce gospodarczej. Tutaj mam pewien niedosyt w kwestii koordynacji działań różnych resortów. Na tym polu, jeżeli miałbym szukać miejsc, w których wymagane są korekty, to wskazałbym na pewne niedopasowanie działań między resortami odpowiedzialnymi za sprawy gospodarcze.

Co mam na myśli? Mianowicie fakt, że rozległe plany rządu dotyczące inwestycji, również tych z udziałem publicznych środków, a także plany transferów środków z budżetu państwa do obywateli, mogły zostać sfinansowane. Naturalną kolejnością działań powinno być zgromadzenie odpowiednich środków w kasie państwa za pomocą wpływów z nowych podatków. Na razie wprowadzono jeden, z tych najważniejszych, a więc bankowy. Na podatek od sprzedaży detalicznej jeszcze czekamy.

W fazie przygotowań są działanie zmierzające do zacieśnienia fiskalnego. Te mogą pomóc w zmniejszeniu luki fiskalnej, zwłaszcza w podatku VAT, częściowo w podatku CIT.

Już wkrótce będzie uruchomiony jeden z najważniejszych programów i wyjątkowo potrzebny dla Polski, czyli „Rodzina 500+”. Program jednak kosztowny. Na niego muszą być zabezpieczone środki. Obawiam się, że jeżeli tych środków nie ma, to trzeba je będzie pożyczyć. Jeżeli pożyczać, to być może nie tylko w Polsce, ale także za granicą. A ja bardzo bym chciał, żeby Polska zaczęła się uwalniać ze swojego dużego zadłużenia. To jest rzecz, która mnie niepokoi.

Więcej uwagi należałoby też zwrócić na kwestie deregulacyjne, a więc takie, które uwolniłyby kreatywność i przedsiębiorczość Polaków. O tym mówił wicepremier Mateusz Morawiecki, prezentując swój program. Ale ten program dopiero będzie realizowany. Chciałbym, żeby był realizowany jak najszybciej, a minister Morawiecki dostał wolną rękę w uskutecznianiu pomysłów, które ostatnio prezentował.

Moja ocena 100 dni w kwestii polityki gospodarczej jest pozytywna. Pozytywne jest szczególnie to, że rząd konsekwentnie zmierza do realizacji swych obietnic wyborczych.      

Dr Marian Szołucha

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, członkiem Rady Forum dla Wolności i Rozwoju.

NaszDziennik.pl