Firmy ubezpieczeniowe same postanowiły ulżyć swoim klientom, którzy związali się z nimi polisolokatami i chcą przygotować rozwiązania, które pozwolą na pozytywne wyjście z tej sytuacji – o sprawie pisze „Puls Biznesu”. Gazeta twierdzi, że takie stanowisko ubezpieczycieli jest pokłosiem zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z kwietnia 2016 r. Wtedy były premier m.in. stwierdził, że: „bez względu na różne opory i płacze, zapewne także w naszym obozie, uwolnimy Polaków z tej niewoli”.
Jak widać, firmy ubezpieczeniowe mają większą wyobraźnie i mniej tupetu niż sektor bankowy. Zobaczymy, czy propozycje, które przedstawią ubezpieczyciele, nie rozczarują zainteresowanych, poczekamy, zobaczymy. Cieszy to, że nareszcie firmy ubezpieczeniowe przyznają, że zapychały rynek finansowy oszukańczymi produktami, na których klient z reguły miał stracić. Jak wiadomo: „lepiej późno niż wcale”.
Złapano w pułapkę polisolokat prawie 4 mln Polaków na kwotę 50 mld zł. Co gorsze, grabież na polskich portfelach odbywała się w biały dzień i trwała wiele lat. Jest absolutnym skandalem to, że instytucje kontroli, w tym Komisja Nadzoru Finansowego, nie podjęły wobec tego procederu skutecznej i należnej reakcji.
Z pewnością na firmy ubezpieczeniowe mobilizująco podziałały słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że „dość wyzysku i lichwy”. Bo rzeczywiście skala toksycznych produktów w Polsce była i jest ogromna. Tu nie tylko chodzi o polisolokaty, ale też o tzw. kredyty frankowe, czy opcje walutowe. Brak skutecznej reakcji instytucji kontroli sprawia, że pod względem braku szacunku do klienta, a także wysokiego poziomu uległości względem silnych jesteśmy ewenementem na skalę światową.
Nie czekając na propozycje ubezpieczycieli, temat polisolokat, ale też tzw. kredytów frankowych zostanie omówiony przez posłów na wrześniowym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Możliwe, że wtedy zapadną decyzje co do ruchów legislacyjnych parlamentu – ws. polisolokat i tzw. kredytów frankowych.
Warto przypomnieć, że propozycja Kancelarii Prezydenta w sprawie tzw. kredytów frankowych, która rozczarowała 1,5 mln frankowiczów, nie jest jedynym i ostatecznym projektem rozwiązania tej kwestii. Swój projekt przygotował Ruch Kukiz’15, a i być może pojawią się inicjatywy obywatelskie czy poselskie. Sprawa nie jest jeszcze całkiem otwarta, a propozycja zwrotu spreadów nie załatwia istoty problemu.
Wymagane jest, aby instytucje odpowiedzialne za sprawne funkcjonowanie rynku ubezpieczeniowego i finansowego otoczyły rzeczywistą ochroną zwykłych ciułaczy. Zagraniczne koncerny, banki i firmy ubezpieczeniowe są w stanie obronić się same. Zwykły Kowalski nie ma szans w konfrontacji z wielkimi tego świata, dlatego potrzebuje pomocy i interwencji państwa.
Oczywiście wyrażenie przez firmy ubezpieczeniowe chęci współpracy z klientami w celu rozwiązania problemu polisolokat jest warta zauważenia, ale pewną rolę w procesie przywracania normalności powinno odegrać też państwo. Tu chodzi o przyzwoitość, skoro instytucje kontrolne, będące narzędziami państwa miały swój udział w uwarzeniu tego piwa, to teraz aparat państwowy powinien podjąć wyzwanie i to piwo wypić.
Sprawa ma również znaczący wymiar ekonomiczny, te 50 mld zł naprawdę bardzo przydałyby się naszej gospodarce. Pojawienie się w kieszeniach Polaków takiej sumy z pewnością wpłynęłoby na dynamikę rozwoju kraju, wzrost gospodarczy i konsumpcję. Podobnie jak przy Programie „Rodzina 500+” Polacy by więcej wydawali, a tym samym zwiększyli zyski firm i wpływy podatkowe. I to się już dzieje.
Ubezpieczyciele obrali słuszny kierunek współpracy, ale z wystawianiem pozytywnych laurek poczekajmy do ostatecznego kształtu propozycji. Ciekaw jestem, jak wielka będzie skala wynagrodzenia strat klientom i czy dotkną wszystkich, także tych, którzy już pozbyli się polisolokat, często tracąc 90 proc. zainwestowanych pieniędzy.
Jeżeli chcemy żyć w demokratycznym państwie prawnym, każda nieuczciwie zagarnięta złotówka musi być zwrócona. Nie można łamać obowiązującego prawa oraz grabić kogokolwiek z oszczędności. Bez względu, czy jest mądry i przewidujący, czy naiwny i chciwy. O to bezpieczeństwo funkcjonowania klientów na rynku finansowym powinny zadbać instytucje państwa.

