logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch/ -

Likwidator w „Warmii”

Sobota, 29 grudnia 2012 (02:06)

Za 7 mln zł minister skarbu sprzedał Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Warmia”. 700-osobowa załoga nie ma powodów do radości. Żadna z kilku kupionych wcześniej przez Waleriana Pichnowskiego firm nie istnieje.

Resort skarbu podjął decyzję o sprzedaży 85 procent udziałów w dobrze prosperującej spółce „Warmia” zamieszkałemu obecnie w Niemczech Walerianowi Pichnowskiemu za niecałe 7 mln złotych.

„Minister Skarbu Państwa informuje, że w odpowiedzi na opublikowane 11 października 2012 r. zaproszenie do przetargu publicznego na nabycie pakietu 850 tys. akcji, stanowiących 85 proc. kapitału zakładowego spółki WARMIA S.A. z siedzibą w Kętrzynie, 20 grudnia 2012 r. została wybrana oferta złożona przez Pana Waleriana Pichnowskiego zamieszkałego w Poznaniu” – czytamy w komunikacie umieszczonym na stronie internetowej ministerstwa.

Załoga jest rozgoryczona. 700 pracowników firmy zatrudnionych w zakładach w Kętrzynie i Mrągowie obawia się, że nowy inwestor doprowadzi zakład do upadku. Taki los spotkał kilka kupionych wcześniej przez niego spółek, m.in. szczecińskie zakłady „Dana” czy powstałe na bazie „Modeny” spółki „Rawi” i „Tiziana” w Rawiczu.

– Wiemy, że wszystkie firmy odzieżowe, które kupił w Polsce pan Pichnowski, już nie istnieją, a tysiące ich pracowników poszło na bruk. Obawiamy się więc, że i nas czeka podobny los – mówi „Naszemu Dziennikowi” Barbara Szczepuł-Krasowska, przewodnicząca Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników „Warmia” SA w Mrągowie.

– Po tych wszystkich spotkaniach z przedstawicielami ministerstwa widzimy teraz wyraźnie, że ten resort w ogóle nie interesuje się ani tym, co będzie po prywatyzacji z naszym zakładem, ani nami. Chodzi mu tylko o to, aby za „Warmię” wziąć jak najszybciej i ile się da – dodaje.

Pichnowski ofertę kupna firmy złożył w listopadzie. Niedawno pojawił się jednak drugi oferent. Został pozytywnie sprawdzony przez Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego. Związkowcy poprosili ministerstwo, aby właśnie w jego ręce trafiły zakłady. Pracownicy podkreślili, że chcą prywatyzacji, ale z wiarygodnym inwestorem, który utrzyma wszystkie miejsca pracy.

Również Marian Podziewski, wojewoda warmińsko-mazurski, który został poinformowany przez związkowców o nowym kupcu, zwróci się do resortu z prośbą o wstrzymanie prywatyzacji kętrzyńskiej spółki w celu zmiany inwestora. Resort odpowiedział jednak związkowcom i wojewodzie, że drugi oferent zgłosił się za późno.

Na pytanie o wiarygodność Waleriana Pichnowskiego jako wybranego dla „Warmii” inwestora ministerstwo odpowiada: „Wiarygodność potencjalnych inwestorów jest badana za pośrednictwem właściwych organów ochrony prawnej. Dodatkowo, MSP weryfikuje we własnym zakresie wszelkie informacje dotyczące inwestora, wpływające do MSP w aktualnie prowadzonym procesie, dotyczące zbycia akcji spółki”.

Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Warmia” w Kętrzynie to jedna z największych na Warmii i Mazurach firm należących do Skarbu Państwa. W zakładach na terenie Kętrzyna i Mrągowa zatrudnionych jest blisko 700 osób.

Adam Białous, Białystok

Nasz Dziennik