logo
logo
zdjęcie

Prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek

Guzik gazowy w rękach Rosji

Niedziela, 13 kwietnia 2014 (13:41)

Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger zwołał na poniedziałek telekonferencję ministrów do spraw energii wszystkich 28 krajów UE, by rozmawiać o bezpieczeństwie dostaw gazu w kontekście Ukrainy i w kontekście listu Władimira Putina do 18 przywódców europejskich, gdzie ostrzega on, że może dojść do redukcji dalszych dostaw do Europy. Adresatami listu Putina są prezydenci państw importujących gaz z Rosji przez terytorium Ukrainy. Wśród tych państw jest również Polska.

Tego należało się spodziewać i możliwość takiego scenariusza widać było już na przełomie 2005 i 2006 roku, kiedy mówiło się o Nord Streamie. W Komisji Geoekologii i Metod Analitycznych, która została powołana przeze mnie w Ministerstwie Środowiska, a formalnie przez pana prof. Szyszko, który był ministrem środowiska, a ja jego zastępcą, miała jedną z podkomisji zajmującej się bezpieczeństwem środowiskowym jakiejkolwiek inwestycji na Bałtyku.  Jej działanie w istocie zablokowałoby budowę Nord Streamu. Tę komisję (jak i inne organy doradczo-kontrolne) rozwiązał rząd Tuska, więc jej prace poszły na marne, a Nord Stream powstał bez problemów. To już  są dwie nitki, a przymierzają się do trzeciej.

Przecież ta droga inwestycja nie była wykonana po to, żeby sprawniej i taniej przesyłać gaz tylko po to, żeby mieć możliwość nacisku na kraje, które są uzależnione od rosyjskiego gazu. Aby się temu przeciwstawić, w 2006 r. poszukiwałem inwestorów i wydałem koncesje na poszukiwanie gazu w łupkach. To  wszystko zawalił rząd Tuska, bo zamiast przyjąć te rozwiązania, to oddaliśmy pomysł innym. Cztery lata później inni w Europie się obudzili, a przecież po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie byliśmy pierwsi.

Była szansa, żebyśmy to my mieli „guzik” gazowy w regionie, a nie Rosjanie. Niepowodzenia na niwie gazu łupkowego w Polsce to jest pokłosie tego, co się działo za pierwszej kadencji „tuskorządu”.  To są konsekwencje ufania Putinowi i ufania władzom niemieckim. Przecież wiadomo było: jeśli się dogadują poza nami,  to nic  dobrego z tego nie będzie. Dzisiejsze deklaracje Tuska to artykułowanie tego, co się tak mocno ośmieszało i zwalczało.

Putin z Merkel będą się teraz bawić w dobrego i złego policjanta. A Rosjanie i tak wezmą, co będą chcieli, ponieważ Unia Europejska jest bezbronna i konformistycznie bezsilna. Pisałem kilka tygodni temu artykuł w „Naszym Dzienniku” o tym, dlaczego Rosja zaatakowała Ukrainę i jaki będzie dalszy scenariusz. I właśnie przewidywany przeze mnie scenariusz się w tej chwili realizuje, to znaczy rozpoczęła się próba odcięcia tej części Ukrainy, która jest bardzo bogata w surowce, także energetyczne. Część Morza Czarnego Rosjanie już wzięli, następną częścią, którą spróbują wcielić do Rosji, będzie terytorium bogate w zasoby, czyli od Odessy po Donieck – odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego i jego bogactw. Zachęcam do przeczytania – linki są na mojej stronie www.jedrysek.eu.

Na poniedziałkowej telekonferencji ministrowie się spotkają i tylko porozmawiają. Nie wierzę w żadną europejską zgodność i solidarność. Polska ma bardzo małe zapasy gazu. Wielkość zbiorników na gaz jest niewielka, a więc możliwość magazynowania gazu jest też bardzo mała: najwyżej 20 procent potrzeb rocznych, jeśli magazyny byłyby pełne, a potrzeby minimalizowane.

Nie mamy gotowego gazoportu, a dawno miał być. Widać, że wbrew pozorom jesteśmy w podobnie złej sytuacji co Ukraińcy. Być może Ukraina jest nawet w lepszej sytuacji o tyle, że ma potężne zbiorniki, których my nie mamy, i ma działający gazoport, którego my nie mamy. Z tego punktu widzenia to my jesteśmy w gorszej sytuacji. Będziemy na łasce Niemiec. Oczywiście, winny tego osobiście i przede wszystkim jest Tusk, ale też i cała koalicja rządząca. To, że Polska jest pod względem gazowym zupełnie bezbronna, to niestety jest fakt i w zasadzie można by wykonać pewne szybkie ruchy, ale wątpię, czy Tusk się na to zdecyduje, i widać, że z całą premedytacją nadal jest uprawnione mydlenie ludziom oczu, np. że gotowa jest ustawa łupkowa. Uważam, iż chodzi teraz jedynie o to, żeby obce firmy przejęły polskie złoża, i konwencjonalne, i niekonwencjonalne. I wtedy już w ogóle nie będziemy mieli się czym bronić. Dziś Skarb Państwa ma kilkanaście procent udziału w koncesjach łupkowych (licząc udziały SP).


Autor jest posłem na Sejm RP KP PiS, przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu Surowców i Energii, zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz członkiem Nadzwyczajnej Komisji Energii i Surowców Energetycznych. W latach 2005-2007 był wiceministrem środowiska i Głównym Geologiem Kraju – inicjatorem poszukiwań gazu i ropy naftowej w łupkach w Polsce. Jest także kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek

Aktualizacja 13 kwietnia 2014 (14:05)

NaszDziennik.pl