Węgiel był, jest i pozostanie ważnym elementem polskiego miksu energetycznego – przekonywali we wtorek podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy uczestnicy panelu dotyczącego perspektyw dla tego paliwa.
Korygując tę wypowiedź, pragnę podkreślić, że węgiel w Polsce był, jest i pozostanie nie „ważnym” elementem polskiego miksu, lecz pozostanie „podstawowym i kluczowym” elementem polskiego miksu energetycznego. Mamy 83 procent zasobów węgla kamiennego Unii Europejskiej, sporo węgla brunatnego, a także gaz w łupkach, więc to my jesteśmy Szwajcarią energetyczną Europy.
Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Buzka, na spotkaniu w Krynicy mówił, że trudno odpowiedzieć na pytanie, jaki będzie udział węgla w produkcji energii w Polsce za 20 lat. Zauważył też, że Polska nie jest krajem, który zużywa do produkcji energii najwięcej węgla – więcej jest zużywane w Niemczech, podobnie jak inwestycje w energetykę węglową są tam wyższe. Podkreślił, że trzeba też pamiętać o unijnym pakiecie klimatyczno-energetycznym, czyli kosztach emisji CO2, które będą wpływały na tę konkurencyjność. Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że polskie bloki energetyczne są stare, a więc emitują sporo CO2.
Uważam, że Niemcy nie powinni manipulować polityką energetyczną w Europie, ponieważ sami podnoszą produkcję węgla brunatnego i spalanie: w tej chwili zbliżają się do 190 mln ton rocznie spalania węgla brunatnego, uzyskując zasadniczą część energii z najbardziej brudnego paliwa, a zatem są największymi „brudasami” UE.
Redukcja emisji CO2 jest w tej chwili niemożliwa w warunkach polskich. Pakt energetyczno-klimatyczny trzeba zwyczajnie wypowiedzieć, zrewidować, wrócić do wartości bazowych z 1989 roku, które są bardzo sprzyjające dla Polski i wtedy Polska może bardzo chętnie uczestniczyć w całym handlu emisjami, ponieważ wówczas ma ponad 30-procentowe nadwyżki emisji, czyli może je sprzedać. To, co podpisał Donald Tusk, należy rozliczyć politycznie lub karnie. Jednocześnie wrócić do tego, co było ustalone pierwotnie. Polska jako pierwsza najwięcej zredukowała i należy się jej za to rekompensata finansowa od UE.
Podzielam opinie, że dyskusja o węglu na poziomie europejskim powinna być nie o tym, czy rezygnować z węgla, a o tym, jak zapewnić ciągłość dostaw energii już tej zimy przy wykorzystaniu węgla.
Należy pamiętać, że nie jest łatwo zwiększyć produkcję węgla, gdyż brak jest potencjału – elektrownie zostały pozamykane.
W lutym tego roku na łamach „Naszego Dziennika″ przewidywałem, że Rosjanie będą chcieli zająć całą część południowo-wschodnią Ukrainy ze względu na zasoby węgla, gazu i innych surowców. I to w tej chwili się dzieje. Mówiłem o tym również na spotkaniu roboczym Rady Atlantyckiej w kwietniu tego roku w Waszyngtonie. Pokazałem tam, że polskie zasoby w magazynach – chodzi o pojemność magazynową – są w Polsce najmniejsze na osobę w UE i domagałem się eksportu gazu LNG z USA do Europy. Natomiast te kraje, które w ogóle nie mają magazynów, mają gazoporty, czego my nie posiadamy. Powtarzam: mamy najmniejsze magazyny w Unii. Nawet podwojenie wartości magazynowej niewiele da. Nawet jeśli mamy teraz pełne magazyny, to nie zapominajmy, że są one niezmiernie malutkie.
Z tematami tymi szczegółowo można się zapoznać na mojej stronie www.jedrysek.eu. Serdecznie zapraszam.

