Organizatorem dzisiejszego protestu w Warszawie jest rolnicze OPZZ, które na czele z przewodniczącym Sławomirem Izdebskim ma dość ignorancji rządu w stosunku do problemów polskiego rolnictwa. Rolnicy domagają się między innymi wypłat rekompensat za zniesienie kwot mlecznych, odszkodowań za straty w uprawach wyrządzone przez dziki oraz podniesienia opłacalności produkcji trzody chlewnej.
Dzisiaj zbiera się Prezydium „Solidarności” Rolników Indywidualnych, podczas którego zostanie podjęta decyzja odnośnie do dalszego zaostrzenia protestu przez tę organizację.
– Chcemy zgłosić na poniedziałek akcję protestacyjną w Warszawie. Podczas dzisiejszego posiedzenia Prezydium zdecydujemy o organizacyjnej stronie naszego protestu – powiedział w rozmowie z NaszymDzienniekim.pl Zbigniew Obrocki, zastępca przewodniczącego NSZZ RI „Solidarność”.
– Nasi ludzie również włączają się w protest rolniczego OPZZ, ponieważ wspólnie walczymy o lepszą przyszłość polskiego rolnictwa. Jako rolnicza „Solidarność” prowadzimy tzw. protest kroczący, który polega na tym, że w poszczególnych województwach są organizowane protesty i blokady dróg – mówi Zbigniew Obrocki.
Po południu przedstawiciele organizacji rolniczych spotkają się z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim. Jak podkreśla Obrocki, jeżeli na tym spotkaniu padną jakieś konkretne propozycje, zakończymy strajk. – Jednak jest to mocno wątpliwe. Nie wierzę zbytnio w to, że minister będzie miał upoważnienie do złożenia nam jakichś satysfakcjonujących nas rozwiązań – dodaje.
– Walczymy o zmiany systemowe, nie zależy nam na chwilowych rozwiązaniach. Praktycznie od dwóch-trzech lat domagamy się komisji trójstronnej, na której moglibyśmy przedstawiać nasze problemy i próbować je rozwiązywać. Niestety, nie ma woli rządu, aby problemy rolnictwa załatwiać w sposób systemowy. Dotychczasowe rozporządzenia ministerstwa rolnictwa to są tylko tzw. chwilówki, które mają na jakiś czas ugasić ogniska zapalne, ale tak naprawdę zostawiają ludzi z problemem. Przyszedł totalny kryzys, praktycznie wszystkie rynki padły i bieda wygoniła rolników z domu, dlatego żądamy zajęcia się naszymi sprawami – mówi Zbigniew Obrocki.

