logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Ks. P.Bortkiewicz/ Nasz Dziennik

Człowiek ku wspólnocie

Czwartek, 19 listopada 2015 (02:11)

Europa stała się bardzo indywidualistyczna, a przez to egoistyczna.

W filmie „Droga życia” na początku wydarzeń toczą się interesujące dialogi. Przybyły do Saint Jean Pied de Fort amerykański lekarz otrzymuje skremowane ciało syna, który zginął w Pirenejach w pierwszym dniu pielgrzymki do Santiago. Policjant wydający skrzynkę z prochami wyjaśnia:

„[Pański syn] pielgrzymował do Santiago de Compostela. Chodzą tam pieszo przez francuskie Pireneje ludzie z różnych środowisk, różnych wyznań i w różnym wieku. 800 kilometrów od ponad 1000 lat. Podobno przechowywane są tam szczątki św. Jakuba Starszego. Pański syn odbywał taką właśnie pielgrzymkę.

– Dlaczego sam?

– Robi tak wielu ludzi. Droga życia to bardzo osobista wyprawa”. Ojciec postanawia podjąć pielgrzymkę syna. Przy wychodzeniu o świcie z miasteczka spotyka go miejscowy policjant, który wydawał Amerykaninowi ciało jego syna.

„Chcę panu życzyć powodzenia i dać to…

– Amulet?

– Coś w tym rodzaju… Będzie pan wiedział, co z nim zrobić na miejscu.

– Czyli gdzie?

– W Cruz de Ferro. Dotrze pan tam za jakiś miesiąc. To ważny punkt. Znajdzie pan go w przewodniku. Wie pan, po co idzie na Camino de Santiago?

– Chyba dla Daniela…

– To się robi wyłącznie dla siebie.

– No to nie mam pojęcia.

– Ja też straciłem dziecko. Życzę miłej wędrówki. Wam obu”.

Można potraktować te dialogi jako prozaiczne słowa prostej rozmowy. Ale jest w nich kilka ciekawych myśli.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr

Nasz Dziennik