Transformacja ustrojowa, startująca na dwa lata przed Okrągłym Stołem, gdy komunistyczny Sejm uchwalał ustawy o tworzeniu spółek z udziałem obcego kapitału, o wprowadzeniu wolnego rynku itp., za rządów Messnera i Rakowskiego, zakładała podzielenie się władzą i odpowiedzialnością w dobie niewydolności gospodarczo-ekonomicznej państwa z wyselekcjonowaną częścią „konstruktywnej” opozycji politycznej.
Komuniści zrezygnowali z części autorytarnej dotychczasowej władzy za cenę przyjęcia i utrwalenia swoich zdobyczy w sferze kapitałowej i własnościowej.
Przywrócony Sejm i Senat przygotował wtedy komplet ustaw ustrojowych zmierzających do przekształcenia państwa totalitarnego w demokratyczne państwo prawne.
Przy zachowaniu celów strategicznych nastąpił niedowład regulacji stosunków własnościowych odziedziczonych po PRL. Z tego stanu rzeczy skorzystali reprezentanci dawnych i nowych opcji politycznych, uwłaszczając się na majątku narodowym w toku przekształceń prywatyzacyjnych.
Cień PRL
Jednym z zadań formacji postsolidarnościowej stała się przemiana i ustabilizowanie stosunków własnościowych. W toku lawinowo narastającej, czysto rabunkowej bądź kompradorskiej prywatyzacji należało uregulować zobowiązania państwa wobec byłych właścicieli wywłaszczonych nieruchomości. Zobowiązania te na terenie Warszawy datowały się od dekretu warszawskiego Bieruta.
Ciągnące się latami i niezakończone postępowania kompensacyjne, ich komplikowanie i blokowanie mające kontynuację w III RP kładło się cieniem na obrazie Polski jako państwa prawnego.
Uniemożliwienie przez weto prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego uzdrowienia tego stanu rzeczy, jak i wnioskowanego w referendum narodowym powszechnego uwłaszczenia po zwróceniu praw niesłusznie odebranych bądź im zadośćuczynieniu stało się do dziś wyzwaniem kolejnych kadencji władzy ustawodawczej.
Uchwała Senatu
Mając świadomość konieczności wyeliminowania z obrotu prawnego zalegających pozostałości systemu autorytarnej „demokracji socjalistycznej”, Senat nakreślił perspektywę naprawy Rzeczypospolitej. Stwierdził między innymi, że akty normatywne stanowione w latach 1944-1989 pozbawione są mocy prawnej, jeżeli godziły w suwerenny byt państwa polskiego lub są sprzeczne z zasadami prawa uznanymi przez narody cywilizowane. Zaliczył do nich akty, na których podstawie dokonano niesprawiedliwego pozbawienia własności. Nieważność wspomnianych aktów normatywnych rangi ustawowej wymaga stwierdzenia ustawowego, a innych aktów normatywnych – decyzji właściwych organów władzy państwowej. Zapewnić równocześnie należy przywrócenie praw niesłusznie odebranych oraz ochronę praw nabytych na podstawie uznanych za nieważne aktów normatywnych, chyba że nabycie było niegodziwe (Uchwała Senatu z 16 IV 1998 r., MP n 12 z 29 I 1998).
Posłowie zagrożonej utratą władzy PRL w 1980 roku uniemożliwiali uchylanie decyzji wydanych z rażącym naruszeniem prawa. Dokonali w tym zakresie nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Odtąd samo stwierdzenie nieważności decyzji nie pociąga za sobą uchylenia jej skutków prawnych, mimo że stwierdzenie nieważności decyzji winno skutkować jej wyeliminowaniem z obrotu prawnego jako podstawy rozstrzygania.
Patologia utrwalona
Senat, a za nim uzasadnienie uchwalonej w 2001 roku ustawy reprywatyzacyjnej, przyjął, że ochronę praw nabytych winno poprzedzać zadośćuczynienie wobec niesłusznego odebrania tych praw. Nie oznaczało to wzruszenia nabytych na jej podstawie, do czasu stwierdzenia nieważności, praw rzeczowych (w dobrej wierze przez osoby trzecie).
Reprywatyzacja w III RP miała służyć praworządnemu sposobowi realizacji tej zasady, a nie jej wykorzystywaniu dla handlu wątpliwymi roszczeniami reprywatyzacyjnymi i fałszowaniu podstaw prawnych wydawanych decyzji. Takie są zasady państwa prawa, odmienne od państwa zbójeckiego.
Dzisiaj niejednokrotnie przestępcza zmowa pomiędzy osobami biorącymi udział w postępowaniach reprywatyzacyjnych wypaczyła propraworządnościowy proces samej reprywatyzacji.
Zmowa ponad podziałami
Historia reprywatyzacji w III RP dotyka istotnych cech przemian dokonujących się po 1989 roku.
Wywłaszczani z dotychczasowego prawa własności na terenie miasta stołecznego Warszawy mocą dekretu Bolesława Bieruta uzyskali prawa do zadośćuczynienia i pozyskania praw zastępczych bądź odszkodowań. Prawa te stopniowo eliminowało prawodawstwo PRL. W pozostałym zakresie stały się one pożywką krętactwa, malwersacji i kompradorskich nadużyć w III RP z pokrzywdzeniem uprawnionych dekretem warszawskim byłych właścicieli i ich spadkobierców.
Stało się tak w wyniku skutecznego zawetowania uchwalonej ustawy reprywatyzacyjnej przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – kierującego realizację roszczeń reprywatyzacyjnych na drogę indywidualnej gry sił.
Część postępowań reprywatyzacyjnych rozpoczętych wymaganymi w tym zakresie wnioskami byłych właścicieli było celowo przeciąganych przez okres PRL i toczy się do dzisiaj. W ich toku wydawano szereg decyzji z rażącym naruszeniem prawa. Ustanawiano prawa osób trzecich na nieruchomościach, handlowano nimi, zmieniano po wielokroć normy prawa dotyczące reprywatyzacji, ograniczając możliwość zrealizowania zobowiązań państwa wynikających z dekretu warszawskiego.
Podstawą przywrócenia praworządności w wielu przypadkach jest możliwość uznania decyzji wydanych z rażącym naruszeniem obowiązującego prawa za nieważne. Dotyczy to również rozliczenia decyzji reprywatyzacyjnych wydanych z naruszeniem prawa przez Urząd m.st. Warszawy.
III RP nie poszła tą drogą. Wytyczająca rozliczenie z PRL-owskimi regulacjami i decyzjami prawnymi uchwała Senatu pozostała na papierze. W wielu kwestiach, w tym dotyczących regulacji własnościowych, przywrócenia praw niesłusznie odebranych, jak i ochrony godziwie nabytych na podstawie uznanych za nieważne decyzji aktów normatywnych – władza ustawodawcza popełniła pominięcie prawodawcze.
Trybunał przeciw własności
W poprzek wykonania uchwały Senatu stanął Trybunał Konstytucyjny. Własną treścią wypełnił ramową normę konstytucyjną, stanowiącą, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji).
Orzeczeniem z 12 maja 2015 roku (sygn. Akt P 46/13) Trybunał Konstytucyjny narzucił nową interpretację dopuszczalności wyłączania z obrotu prawnego decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa. Stało się tak mimo stanowiska Sejmu, wskazującego, że utrzymanie decyzji wydanych z rażącym naruszeniem prawa utrwalałoby stan bezprawności.
TK stwierdził, że z normy konstytucyjno-ustrojowej sytuującej Rzeczypospolitą Polską jako demokratyczne państwo prawa i urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej wynika, że po upływie znacznego czasu (przedawnienie 10-letnie) nie można stwierdzać nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa, skoro decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy.
Zdaniem TK, rozwiązanie to jest uzasadnione bezpieczeństwem obrotu i stabilizacją stosunków cywilnoprawnych. Tak więc decyzje własnościowe na podstawie fałszowanych dokumentów i niezgodnego z prawem następstwa prawnego, w warunkach korupcji, matactwa i oszustwa (warszawska afera reprywatyzacyjna), naruszające elementarne zasady praworządności – stają się w miarę upływu czasu cywilno-niewzruszalnym tytułem stabilizacji stosunków prawnych.
Stanowisko to utrwala w opozycji do uchwały Senatu sprzeczny z praworządnością tryb i skutek rozstrzygnięć w prawie i praktyce jego funkcjonowania okresu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Samowola Trybunału
TK ogranicza wzruszanie i wyłączanie z systemu prawa decyzji administracyjnych wydanych z rażącym naruszeniem prawa i z tego powodu nieważnych – powołując się na nieistniejące swoje uprawnienie do uzupełniania ramowej normy konstytucyjnej mówiącej o państwie prawa – przyjętą przez siebie treścią, stanowiąc, co jest, a co nie jest wypełnieniem kryterium państwa prawa. Pomija przy tym jako wzorzec dopełniający podstawowe prawo człowieka, gwarantowane Konstytucją, stanowiące, że własność i inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej (art. 64) oraz nakaz konstytucyjny przestrzegania prawa międzynarodowego (art. 9), z którego wynika, że odjąć własność można tylko za słusznym odszkodowaniem (art. 1 Protokołu 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zdaniem aktualnych sędziów TK, zasada praworządności może podlegać ograniczeniom w zakresie, w jakim oni sami wypełnią szczególną treścią pojęcie państwa prawa.
Można uznać za naruszenie praworządności normy konstytucyjnej, stanowiącej, że TK jako organ władzy publicznej obowiązany jest działać na podstawie i w granicach prawa – wypełnienie treścią narzuconą przez TK z pominięciem władzy ustawodawczej – abstrakcyjnych, ramowych norm Konstytucji.
Skutkiem takiego stanowiska – stawiającego Trybunał Konstytucyjny ponad upoważnieniem władzy ustawodawczej w nadawaniu treści wiążącej obowiązującemu prawu – jest aktualne wypowiedzenie posłuszeństwa przez TK Konstytucji.
Tak jak nie respektuje się w orzecznictwie ochrony własności, tak nie respektuje się Konstytucji, która stanowi, że tryb postępowania przed TK i jego organizację określa władza ustawodawcza.
Ideologia prymatu praw człowieka w praktyce nie została uwzględniona w zakresie sprawiedliwości w przywracaniu niesłusznie odbieranych praw własności.
Recydywa PRL
Brak pozytywnego rozwiązania problemu reprywatyzacji z jednoczesną ochroną praw osób trzecich nabytych w dobrej wierze w przedmiocie roszczeń reprywatyzacyjnych stanowi pominięcie prawodawstwa III RP. Godzi ono w konstytucyjną międzyczasową ochronę prawa własności i przestrzegania przez Polskę prawa międzynarodowego w tym zakresie (Pakty Praw Człowieka, Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, art. 1 Protokołu n 1)
Orzeczenie TK stanowi o trwałości i skuteczności decyzji wydanych w PRL z rażącym naruszeniem prawa i wyeliminowaniem orzekania ich nieważności.
Orzeczenie to (przy uwzględnieniu 10-letniego okresu przedawnienia) przeciwdziała orzekaniu o nieważności aferalnych decyzji przejmowania własności nieruchomości na terenie miasta Warszawy dokonywanych z rażącym naruszeniem prawa ze względu na znaczny upływ czasu od ich wydania.
Postawienie pragmatycznych kryteriów systemowych ponad pierwszeństwem uwzględniania naruszeń praw człowieka stanowi o ułomności stanowiska TK.
Utrzymywanie w systemie funkcjonowania prawa decyzji administracyjnych wydanych z rażącym naruszeniem prawa godzi w zasady państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości. Skutkiem niezamierzonym jest utrzymywanie w III RP recydywy PRL.
Stosowanie do oceny konstytucyjności norm ustawowych przez TK wyłącznie wypełnienia kryterium państwa prawnego z pominięciem kryterium ochrony wyszczególnionych w Konstytucji praw człowieka, do których zalicza się własność, stanowi nadużycie.
Naruszenie podmiotowych praw człowieka w kształtowaniu stabilności systemu prawa i pewności obrotu nie mieści się w kryterium państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

