logo
logo

Zdjęcie: Bundesarchiv/ -

Rzeź Woli

Środa, 7 sierpnia 2013 (02:06)

Kalendarz polski codzienny

To były najczarniejsze dni w wielowiekowej historii Warszawy! W czasie Powstania Warszawskiego, w dniach 5-7 sierpnia 1944 r., Niemcy wymordowali na Woli około 50 tysięcy bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci.

W Czarną Sobotę, 5 sierpnia 1944 r., bandyci od rana strzelali z broni maszynowej albo spędzali duże grupy na podwórza i zabijali granatami. Tragedia rozgrywała się głównie na ulicach Wolskiej i Górczewskiej.

Tylko w fabryce „Ursus” na Wolskiej 55 zamordowali około 6 tysięcy osób! W szpitalu św. Łazarza ponad tysiąc. Nie liczył się ani znak Czerwonego Krzyża, ani kościół. Wola była świadkiem najdzikszych zbrodni, nieznanych Europie od wieków.

Sprawcy ludobójstwa nie zostali nigdy osądzeni. Po wojnie korzystali, niestety, z parasola ochronnego brytyjsko-amerykańskiego. Zbrodniarzami na Woli byli nie tylko esesmani (Niemcy, Ukraińcy, Rosjanie), dowodzeni przez sadystę Oskara Dirlewangera. Byli tam także żołnierze Wehrmachtu. Mundurowi bandyci wykorzystywali polskie kobiety jako żywe tarcze w atakach na powstańców. To metody z mrocznej mitologii germańskiej.

Szczególną rolę odegrały bandyckie grupy, formowane w Poznaniu i przerzucone do Warszawy. Były to „siły odsieczy”. Nie było odsieczy dla powstańców, obiecanej w kłamliwych komunikatach Radia Moskwa. Była odsiecz dla Niemców! Możliwa dzięki bezczynności Sowietów, którzy wiedzieli, że Powstanie jest rozpaczliwą próbą ratowania naszej suwerenności przez Polskie Państwo Podziemne.

Stalin wstrzymał działania przeciwko Niemcom, by zabić Warszawę, serce Polski. Na „wyzwolonych” ruinach łatwiej było przejąć władzę nad całym krajem. Sowieci są współodpowiedzialni za rzeź Woli.

Ludobójstwo na Woli jest dziś nieznane światu i Europie. Niestety, nie ma o nim pojęcia także większość Polaków.

Piotr Szubarczyk

Aktualizacja 7 sierpnia 2013 (09:20)

Nasz Dziennik