logo
logo

Zdjęcie: M.Matuszak/ Nasz Dziennik

Na chwałę Bożą

Sobota, 30 listopada 2013 (02:00)

W miejscu, gdzie przed pół rokiem ponad ziemię wystawały zaledwie druty zbrojeniowe, dziś wznosi się imponująca budowla, sięgająca 50 metrów wysokości.

Z głębokiej oraz żywej wiary Rodziny Radia Maryja powstaje świątynia pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł. Jana Pawła II. Rośnie w ogromnym tempie, a jest to możliwe dzięki ofiarom składanym przez wiernych, determinacji Ojców Redemptorystów oraz zespołu budowniczych. Prace rozpoczęto w czerwcu ubiegłego roku, a na październik przyszłego roku planowane jest całkowite wykończenie i konsekracja kościoła, który ma być wotum wdzięczność za pontyfikat Ojca Świętego bł. Jana Pawła II.

Już z daleka widać kopułę zwieńczoną srebrno-złotą koroną, ozdobioną aniołami oraz siedmiometrowym krzyżem. Zachwyca niezwykłą konstrukcją ażurowych dźwigarów zewnętrznych, które nadają całej budowli lekkość i bardzo subtelny wygląd. Smukłe dźwigary przywodzą na myśl średniowieczne katedry z ich łukami przyporowymi.

Kopuła świątyni widoczna jest z dużej odległości, dostrzec ją można ponad drzewami, wjeżdżając do Torunia. Zgodnie z projektem inż. architekta Andrzeja Ryczka, kopuła świątyni będzie dominować z perspektywy szosy bydgoskiej jako symbol nie tylko wiary, ale jako symbol miasta – Torunia. Inżynier Ryczek od 1999 roku pracuje głównie na rzecz Kościoła bez pobierania za swoją pracę honorarium. Tak jest także z projektem i realizacją budowy kościoła pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł. Jana Pawła II.

– Świątynia będzie świadectwem umiłowania Jana Pawła II. Poprzez nią chcemy wyrazić wdzięczność Panu Bogu za ten wspaniały pontyfikat. Jest to też znak łączności z Piotrem Naszych Czasów – kamień węgielny pod budowę świątyni ofiarowała Stolica Apostolska. Pochodzi on z fundamentów Bazyliki św. Piotra, tej najstarszej, z IV wieku – mówił o idei budowy o. dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja. – Świątynia ma być centrum religijnym i równocześnie centrum podnoszącym ducha polskiego.

Wszystko dla Boga

Gdy w kwietniu oglądałam budowę świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł. Jana Pawła II, wydawało mi się, że potrwa jeszcze wiele lat. To, co zastaję obecnie na placu, budzi ogromny podziw.

Razem z Andrzejem Grzelczakiem, członkiem zespołu nadzorującego prace, idziemy obejrzeć wnętrze świątyni. Ku mojej wielkiej radości zupełnie wyłamuje się ona z szablonu typowego dla współczesnych kościołów. Przede wszystkim jest w niej wyodrębnione głębokie prezbiterium, które będzie oddzielone od wiernych balaskami. Dzięki temu zostaje zachowany tradycyjny układ wnętrza, w którym cała uwaga osób wchodzących do kościoła koncentruje się na obecności Boga.

Najważniejsze miejsce – prezbiterium, będzie repliką watykańskiej prywatnej kaplicy Ojca Świętego bł. Jana Pawła II. W ołtarzu zawieszony zostanie pochodzący właśnie z tej kaplicy obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który Papież na kilka miesięcy przed śmiercią ofiarował ks. Mirosławowi Drozdkowi, kustoszowi sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Tę szczególną relikwię ks. Drozdek pod koniec życia przekazał ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, prosząc, aby dyrektor Radia Maryja wybudował kaplicę z obrazem Matki Bożej.

Elementów wystroju związanych z bł. Janem Pawłem II będzie zresztą znacznie więcej, wśród nich znajdą się liczne pamiątki po Papieżu Polaku. Cztery duże witraże ukażą ważne wydarzenia z pontyfikatu Jana Pawła II, czyli jego wybór na Papieża, wizytę w Warszawie w 1979 r., w Gdańsku w 1987 r. i pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja do Ojca Świętego.

Stefan Libiszewski, członek zespołu nadzorującego budowę, pokazuje mi już gotowe stacje Drogi Krzyżowej. Na jednej z nich Chrystusowi pomaga dźwigać krzyż Ojciec Święty Jan Paweł II, który zastąpił Szymona Cyrenejczyka. Wykonane w metaloplastyce, duże, piękne stacje staną we wnętrzu świątyni.

Miejsce pamięci Narodu

Prezbiterium przykryte będzie poziomym witrażem. Witraże wypełnią też wszystkie okna świątyni, a ich treścią będą ważne wydarzenia z historii Polski. Ukażą zarówno sceny martyrologii naszego Narodu, które rozegrały się w Katyniu, Palmirach, Ponarach, jak i chwałę polskiego oręża, m.in. Cud nad Wisłą czy zwycięstwo wojsk polskich pod Wiedniem.

Na niższym poziomie, w dolnym kościele, powstaje Kaplica Pamięci – jedyne takie miejsce w Polsce poświęcone tym wszystkim Polakom, którzy w czasie II wojny światowej nieśli pomoc Żydom, a o których dziś nie mówi się i wymazuje z pamięci kolejnych pokoleń. Ojcowie Redemptoryści zwrócili się z prośbą do słuchaczy Radia Maryja i widzów Telewizji Trwam o zgłaszanie nazwisk osób, które zaangażowane były w ratowanie Żydów oraz pomoc dla nich. Do dziś udało się zebrać ponad 12 tys. nazwisk.

Będą one wypisane na tablicach z czarnego, polerowanego granitu, którymi wyłożone zostaną ściany kaplicy. O heroizmie tych Polaków przypominać będzie napis z cytatem z Pisma Świętego: „Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Choć nie wszyscy za tę pomoc ponieśli śmierć, to trzeba pamiętać, że Polska była jedynym krajem w okupowanej przez Niemców Europie, gdzie za pomoc Żydom groziła śmierć, i to całej rodziny osób udzielających takiego wsparcia. Niemcy karali Polaków śmiercią niezależnie od tego, czy udzielali oni Żydom schronienia, czy tylko ofiarowali im chleb.

Obok Kaplicy Pamięci na wprost głównego wejścia powstaje kaplica Wiecznej Adoracji.

Chociaż jeszcze trwa budowa, już wykonywane są elementy wystroju wnętrza kościoła. Z Wietnamu dotarł do Polski ołtarz oraz figura Matki Bożej z białego marmuru, gotowa też jest piękna, kilkumetrowej wielkości figura Pana Jezusa Ukrzyżowanego, wyrzeźbiona w drewnie. Podobnie zaawansowane są prace nad wykonaniem witraży.

Stacje różańcowe

Ponieważ kościół znajduje się na wysokości drugiego poziomu, osoby niepełnosprawne będą mogły skorzystać z windy lub podjazdów.

Z tarasu okalającego świątynię rozciągać się będzie widok na najbliższą okolicę: dawny Port Drzewny, alejki pośród zieleni oraz stacje Różańca Świętego. Stacje te umieszczone w wysokich, neoklasycystycznych portalach otaczają kościół z czterech stron. Portale już stoją, a wkrótce ma nastąpić utwardzanie placu w ich obrębie.

Przed głównym wejściem stanie fontanna z figurą bł. Jana Pawła II, który będzie witał wiernych przybywających do świątyni. Druga fontanna stanie po przeciwnej stronie kościoła i ozdobi ją figura św. Piotra stąpającego po wodzie. Wokół świątyni posadzonych zostanie wiele krzewów i drzew, co zresztą już zaczęto robić, choć nie można jeszcze rozpocząć porządkowania terenu. Nasadzenie drzew i krzewów wymuszone jest nie tylko prawem, ale również wynikającą z planów koncepcją, zgodnie z którą także otoczenie świątyni ma być piękne.

– Realizujący budowę – mówi Stefan Libiszewski – mają świadomość, że jest ona wznoszona z ofiar wiernych, które często są wdowim groszem, dlatego każda złotówka, zanim zostanie wydana, jest wielokrotnie oglądana. Ich ambicją jest również to, aby budowa świątyni była prowadzona dobrze i szybko.

Opatrzność czuwa

Budowa od początku została zawierzona Bogu i jej dotychczasowe postępy dowodzą, że prośby budowniczych nie pozostały bez odpowiedzi. Zdaniem osób należących do zespołu nadzoru inwestycyjnego oraz wykonawstwa, z którymi rozmawiam na budowie, wyjątkowość tej inwestycji polega na zgodnym współdziałaniu, wzajemnej pomocy, bez kłótni i zatargów. Wszyscy mają świadomość, że świątynię buduje się dla Chrystusa.

Były chwile trudne, które udało się pokonać nadspodziewanie łatwo. – Znaleźliśmy naprawdę solidnych i uczciwych wykonawców – mówi Stefan Libiszewski. – Przykładem może być bardzo trudny problem techniczny, z którym musieliśmy się zmierzyć, chcąc posadowić na szczycie kopuły, na wysokości prawie 50 metrów, zwieńczającą ją koronę – opowiada. Korona ma średnicę ośmiu metrów. Została w całości podniesiona przez dźwig i osadzona na szczycie kopuły, co nie było łatwym zadaniem. Jej wykonaniem i montażem zajmowała się firma Mostostal Konin i Mostostal Słupiec. Dokumentacja była tak dobrze zrobiona, że umieszczenie korony na miejscu zajęło zaledwie półtorej godziny. Okazało się, że na tak wielką konstrukcję trzeba było przewiercać tylko cztery otwory – wszystko zostało wykonane z ogromną precyzją. Podobnie bardzo precyzyjnie zostały przygotowane elementy dźwigarów kopuły, które montowali alpiniści. – Wszystko niemal idealnie do siebie pasowało – podkreśla z dumą Stefan Libiszewski.

Dla kierownika budowy inż. Pawła Waraczewskiego ta budowa jest spełnieniem wcześniejszych marzeń. – Chciałem wybudować kościół z tej racji, że służy on na wieki i jest znakiem czasu – mówi inżynier.

To właśnie dzięki osobistemu zaangażowaniu bardzo wielu osób jest możliwa realizacja tego dzieła. Wdowie grosze składane na budowę kościoła świadczą o wielkim zaufaniu do Radia Maryja i ogromnej potrzebie wspierania go we wszystkich inicjatywach – o czym zresztą wielokrotnie mogliśmy się przekonać. Tak jak mogliśmy się przekonać, że siła Radia Maryja i Telewizji Trwam jest naszą siłą, bez której w dzisiejszych czasach stalibyśmy się zupełnie bezbronni.

Anna Kołakowska

Nasz Dziennik