logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Święty Klaudiusz La Colombière – apostoł Serca Pana Jezusa

Piątek, 4 lipca 2014 (02:00)

Odnowić pamięć o Bożej miłości (6)

Święta Małgorzata Maria Alacoque, którą Jezus uczynił powiernicą swojego Boskiego Serca, w swoim doświadczeniu duchowym i w pełnieniu swojej misji przeżywała niejedną trudność. Ogrom doznanych łask i rodzącej się z nich potrzeby przekazania ich Kościołowi sprawiał wrażenie ciężaru nie do uniesienia. Bóg nigdy jednak nie zostawia swoich wybranych bez pomocy, ale oprócz udzielanych łask posyła także tych, którzy pozwalają tę łaskę owocniej przyjąć i odpowiedzieć na rodzące się z niej zobowiązanie do podjęcia misji ściśle związanej z otrzymaną łaską. Tak też stało się w przypadku św. Małgorzaty Marii, której Bóg posłał „wiernego sługę i doskonałego przyjaciela” – jezuitę Klaudiusza La Colombière. W decydującej mierze dzięki niemu przesłanie świętej wizytki zostało utrwalone w Kościele i zaczęło oddziaływać na życie Kościoła.

Kim stał się Klaudiusz dla Małgorzaty Marii, bardzo dobrze streścił Papież Jan Paweł II w homilii wygłoszonej 31 maja 1992 r., gdy ogłaszał go świętym. Mówił wtedy: „Dzięki darowi rozeznania o. La Colombière rozpoznał od razu i bezbłędnie doświadczenie mistyczne tej ’umiłowanej uczennicy Najświętszego Serca’, z którą połączy go piękne duchowe braterstwo. Od niej przyjmie posłanie, które nabierze wielkiego rozgłosu: ’Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że całe im się oddało, wyczerpało się i unicestwiło, aby przekonać ich o swojej miłości’. Pan prosi o ustanowienie święta ku czci swego Serca oraz o dar ’uroczystego wynagrodzenia w Komunii św.’. Małgorzata Maria przekazuje ’wiernemu słudze i doskonałemu przyjacielowi’, którego odkryła w o. La Colombière, misję ’zaprowadzenia tego nabożeństwa i przypodobanie się przez to Jego Sercu’. W latach, które mu jeszcze pozostały, Klaudiusz przyswaja sobie ’nieskończone bogactwa’. Odtąd jego życie duchowe rozwija się w świetle ’wynagrodzenia’ oraz ’nieskończonego miłosierdzia’, tak bardzo akcentowanego w Paray. Ofiaruje się zupełnie Najświętszemu Sercu ’gorejącemu miłością’. Nawet pośród trudnych prób praktykuje całkowite oddanie się Jego Sercu, aby osiągnąć czystą miłość i zbliżyć świat do Boga. Świadom swej słabości, powierza się mocy łaski: ’Czyń, Panie, we mnie swoją wolę. […] Do Ciebie należy czynić wszystko, Boskie Serce Jezusa Chrystusa’”.

Życie św. Klaudiusza

Klaudiusz urodził się 2 lutego 1641 r. w Saint-Symphorien d’Ozon w Delfinacie. Miał liczne rodzeństwo, które również w dużej mierze poszło drogą powołania zakonnego. Kształcił się w Lyonie w kolegiach jezuickich. W po ukończeniu osiemnastego roku życia wstąpił w Awinionie do Towarzystwa Jezusowego, gdzie również studiował filozofię. W latach 1666-1670 w Paryżu odbył studia teologiczne. Po powrocie do Lyonu pełnił funkcje profesora retoryki, ojca duchownego konwiktorów oraz kaznodziei. W 1764 r. odbył tak zwaną trzecią probację. Po jej ukończeniu został posłany do Paray-le-Monial, gdzie został przełożonym domu. Małgorzata Maria – jak już zostało wspomniane – przeżywała wówczas trudności duchowe, będąc posądzana o budzenie niepokojów i uleganie iluzjom.

Jako nadzwyczajny spowiednik w klasztorze Wizytek Klaudiusz obronił Małgorzatę Marię przed atakami, oddalając wątpliwości dotyczące doznawanych przez nią objawień, oraz zaświadczył o jej gruntownych cnotach, przede wszystkim o jej pokorze i posłuszeństwie. Te cnoty stały się gwarancją autentyczności objawień i misji Małgorzaty Marii. Wkrótce stał się jej powiernikiem oraz „przedmiotem” doznawanych objawień, podejmując stopniowo, choć dyskretnie, misję szerzenia kultu Najświętszego Serca Jezusa. Momentem bardzo ważnym dla jego zaangażowania w ten apostolat stało się objawienie w czerwcu 1675 r. tak zwanej wielkiej obietnicy.

We wrześniu 1676 r. Klaudiusz został posłany do Anglii, gdzie został kapelanem i kaznodzieją księżnej Yorku, Beatrycze d’Este. Zamieszkał w jej londyńskim pałacu, gdzie spadła na niego fala podejrzeń i niechęci. Mimo nieprzychylnej atmosfery kontynuował swój apostolat, prowadząc kilku anglikanów do nawrócenia. W listopadzie 1678 r. został aresztowany; w więzieniu przebywał pięć tygodni, ale ten czas wystarczył, aby zrujnować mu jego wątłe zdrowie. Został wydalony z Anglii. Przez jakiś czas był jeszcze kierownikiem duchowym kleryków, wśród których był między innymi Joseph Gallifet, późniejszy wybitny teolog Najświętszego Serca Jezusa, który zasłynął między innymi wpływową książką „Wyjątkowość kultu godnego czci Serca Jezusa”.

Wyczerpany chorobą, w sierpniu 1681 r. Klaudiusz wyjechał do Paray-le-Monial, gdzie 15 lutego następnego roku zmarł. Zostawił po sobie notatki rekolekcyjne, kazania i listy. Zachowane pisma poświadczają jego dojrzałość duchową, nadzwyczajną wierność powołaniu i wytrwałość w nim; jawi się jako wymagający kierownik duchowy, ale pełen zrozumienia dla indywidualności innych i gotowy do ofiarnego niesienia im pomocy celem doprowadzenia ich do samodzielności i dojrzałości duchowej. Mimo niepospolitych zalet osobowych i decydującej roli, jaką odegrał, Klaudiusz został zapomniany niemal na sto lat. Starania o jego beatyfikację zaczęto dopiero w 1874 r., w kontekście utrwalającego się kultu Najświętszego Serca Jezusa i procesu beatyfikacyjnego św. Małgorzaty Marii. Został ogłoszony błogosławionym przez Papieża Piusa IX w 1929 roku. Kanonizował go – jak wspomniano – Papież Jan Paweł II w 1992 roku.

Znaczenie francuskiego jezuity

Znaczenie św. Klaudiusza La Colombière w rozwoju kultu Najświętszego Serca Jezusa można właściwie sprowadzić do dwóch kwestii. Przede wszystkim jako dojrzały duchowo kapłan i wybitny teolog potrafił rozeznać autentyczność doznanych przez Małgorzatę Marię objawień oraz duchowe i kościelne znaczenie formułowanego przez nią przesłania. Nawet jeśli on sam nie wniósł niczego nowego ani szczególnego do kultu Najświętszego Serca Jezusa, to jednak rozpoznanie autentyczności dokonujących się dzieł Bożych i ich profetycznej nośności sytuuje go w samym centrum rozwijającego się kultu. Jego rola nie może być zatem pomniejszana i zawsze powinna być uwzględniana. On zagwarantował, z osobistym zaangażowaniem i ofiarnym poświęceniem, że św. Małgorzata Maria ma wiele do powiedzenia Kościołowi.

Druga kwestia jest równie znacząca, chociaż jest związana z jego osobistym życiem i jego świętością. Klaudiusz, przyjmując w pełni przesłanie św. Małgorzaty Marii i czyniąc je kluczowym drogowskazem swojego życia, pokazał, że kult Najświętszego Serca Jezusa może rzeczywiście stać się twórczą i pewną drogą prowadzącą do dojrzałej świętości. Jak pojmował ten kult i jak go przeżywał, pokazuje akt poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusa, który św. Klaudiusz pozostawił jako swoje dziedzictwo i przesłanie duchowe:

„Serce mego najukochańszego Jezusa, Serce najgodniejsze mej czci i mej miłości, oto ja pragnę wynagrodzić i naprawić tak liczne i tak wielkie krzywdy, które Ci wyrządzono, a ponieważ nie chcę należeć do niewdzięczników, przeto ofiaruję Ci i dodaję całkowicie serce moje i wszystkie moje uczucia i całego siebie. Oświadczam też, że szczerze i prawdziwie pragnę, abym od tej godziny i od tej chwili mógł zapomnieć o sobie i żebym bez tej przeszkody, jaką mi stawia miłość własna, mógł wejść do Najświętszego Serca Twego i w Nim już zamieszkać w życiu i w godzinę śmierci. Zapalony miłością tego Najświętszego Serca, ofiaruję Mu wszelką zasługę i pokutę moją, jaka mogłaby się znaleźć we wszystkich mych sprawach i uczynkach, które gdziekolwiek zdołam wykonać przez cały ciąg życia mego, aż do ostatniej godziny: w ofiarach Mszy Świętej, w modlitwach, w aktach pokuty, pokory, posłuszeństwa i w aktach wszystkich innych cnót. Pragnę, i to z serca postanawiam, że chcę to wszystko spełnić na chwałę i cześć Najświętszego Serca Jezusowego. Ponadto pokornie i usilnie błagam, aby Ono raczyło przyjąć to na własność swoją, jako dar Jemu uczyniony tak, ażeby było Mu wolno tą własnością rozporządzać i szafować według upodobania, czy to odstępując ją komu innemu, czy też przeznaczając na jakikolwiek inny cel.

O Najświętsze Serce, o to Cię tylko błagam, byś mi wskazało drogę, która doprowadziłaby mnie do tego upragnionego zapomnienia o sobie, do tej miłości Ciebie, której jedynie pragnę. Wiem wprawdzie, że mam to pragnienie, żeby również w pełni Ci się podobać, ale jasno poznaję, że niepodobna tego dostąpić bez nadzwyczajnej pomocy, którą tylko Ty możesz mi dać. Dokonajże, o Najświętsze Serce Jezusowe, w mej duszy dzieła Twego, aby w niej się spełniło wszystko to, co się Tobie podoba, co jest zgodne z wolą Twoją. Wiem dobrze, że sprzeciwiam się Twoim świętym zamiarom, że się im opieram, a jeśli samego siebie zwodzę, to pragnę przynajmniej, abym się poprawił. Ty samo jedno, o Serce Jezusa, możesz usunąć z mego serca przeszkody, wszystkiego dokonać, dokończ więc, coś zaczęło; daj, żeby się spełniło to, czego pragnę dzięki Twej łasce. Amen”.

Można właściwie powiedzieć, że chociaż jest to modlitwa osobista, to syntetyzuje ona wszystkie zasadnicze elementy kultu Najświętszego Serca Jezusa w harmonijnej syntezie, czyniąc z niego drogowskaz prowadzący do osiągnięcia świętości. Te elementy to: wynagrodzenie za grzechy, ofiarowanie siebie Bogu, pokuta, pokora, życie na Bożą chwałę, danie pierwszeństwa łasce. Wszystkie te elementy, ubogacone w późniejszym okresie o wątek eklezjalny, zachowują trwałe znaczenie w kulcie Najświętszego Serca Jezusa, ponieważ ostatecznie wyrastają z Ewangelii i do niej prowadzą. Za homilią Jana Pawła II wygłoszoną w czasie uroczystości kanonizacyjnych św. Klaudiusza można więc powiedzieć, że św. Klaudiusz obronił przesłanie św. Małgorzaty Marii, dowodząc, że „Serce Chrystusa jest sercem Kościoła”.

Ks. prof. Janusz Królikowski

Nasz Dziennik