logo
logo

Zdjęcie: Arch. Państwowego Muzeum Auschwitz Birkenau/ -

Pomagała więźniom Auschwitz

Piątek, 17 października 2014 (02:14)

Nie żyje Helena Datoń-Szpak, legenda Ruchu Oporu w Auschwitz.

Helena Datoń urodziła się 25 kwietnia 1922 roku w Chrzanowie, gdzie ukończyła szkołę powszechną, a następnie szkołę handlową. Należała do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Ojciec zmarł przed wojną i wychowaniem trzech córek zajmowała się matka. Helena była najstarsza z rodzeństwa.

W 1940 roku, mając siedemnaście lat, podjęła pracę w kantynie przy kopalni „Brzeszcze”. Tu nawiązała pierwsze kontakty z więźniami KL Auschwitz oraz innymi osobami z Brzeszcz niosącymi im pomoc.

W 1942 roku powróciła do Chrzanowa i podjęła pracę na terenie przyobozowym w Oświęcimiu, w kantynie SS mieszczącej się w tzw. Haus 7. Budynek ten położony był w pobliżu obozu macierzystego (Auschwitz I). Mieściły się w nim również biura, w których pracowali więźniowie.

Łączniczka z wolnym światem

Ponadto do kantyny towar dowozili więźniowie pracujący w różnych magazynach obozowych. Przychodzili tam również więźniowie zabierający produkty żywnościowe dla esesmanów. Ten bardzo ruchliwy punkt, jakim był „Haus 7”, stwarzał Helenie Datoń, dwudziestoletniej wówczas dziewczynie, idealne warunki, by nieść pomoc więźniom KL Auschwitz, w czym bardzo pomocne były kontakty nawiązane przez nią wcześniej z konspiracyjną grupą PPS z Brzeszcz, która uczyniła z niej łączniczkę z wolnym światem.

Za pośrednictwem Heleny Datoń przekazywane były grypsy więźniów i potajemne przesyłki do obozu zawierające m.in. bezcenne lekarstwa ratujące życie osadzonym w obozie. Kontakty nawiązywane przez nią i pośredniczenie w dostarczaniu różnorodnych przesyłek były ułatwione jeszcze dzięki temu, że codziennie dojeżdżała do pracy z Chrzanowa do Oświęcimia, posiadając tzw. lagrowy Ausweis podpisany osobiście przez komendanta obozu Rudolfa Hőssa. Dzięki temu dokumentowi niewzbudzająca podejrzeń młoda dziewczyna mogła dość swobodnie poruszać się w silnie strzeżonej strefie przyobozowej, co jeszcze bardziej ułatwiało jej pośredniczenie w dostarczaniu nielegalnych przesyłek, ukrytych często w bułce, zapalniczce, etui do okularów czy w wiecznym piórze.

Niektóre wiadomości przekazywane z obozu za jej pośrednictwem docierały potajemnie do Londynu i informacje o zbrodniach SS były podawane w audycjach londyńskiego radia BBC. Datoń pomagała także w organizowaniu ucieczek więźniów. Politische Abteilung, czyli obozowe gestapo, nigdy nie wpadło na trop jej tajnej działalności, którą prowadziła do stycznia 1945 roku.

Obozowe grypsy

Po zakończeniu wojny pracowała w Ubezpieczalni Społecznej w Chrzanowie. Była również instruktorką rytmiki i tańca w tamtejszych szkołach. W 1946 r. wyszła za mąż za Stanisława Szpaka i urodziła córkę Małgorzatę. W 1976 r. przeszła na emeryturę. Była odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

We wrześniu 2010 r. uczestniczyłem w spotkaniu, które odbyło się z Heleną Datoń-Szpak i jej córką Małgorzatą Boroń w Chrzanowie. Obydwie panie udostępniły mi cenne pamiątki, które starannie przechowywały przez wiele lat w swoich rodzinnych zbiorach. Wśród nich były kartki okolicznościowe, misternie ozdobione rysunkami, często z pięknie napisanymi dedykacjami, wierszami i autografami, które Helena Datoń otrzymywała od więźniów z okazji swoich imienin, Nowego Roku czy innych świąt, a także dwie okupacyjne legitymacje. Udostępnione mi zostały także liczne obozowe listy-grypsy, które pisane były do niej przez więźnia Wilhelma Gawliczka. Na prośbę Heleny Datoń-Szpak i jej córki wspomniane pamiątki przekazałem do zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

W mieszkaniu Heleny Datoń-Szpak pozostał na ścianie jej portret pięknie wykonany przez więźniów. Z tą pamiątką właścicielka nie chciała się rozstać. Zachowała również w swoich zbiorach obozowy portret Wilhelma Gawliczka, który był autorem wspomnianych listów-grypsów pisanych do niej w epoce pieców krematoryjnych.

Helena Datoń-Szpak powiedziała mi wówczas: „Każdy dzień pracy na terenie przyobozowym był dla mnie wielkim przeżyciem, bo już idąc do pracy, spotykałam całe kolumny żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci, które były prowadzone do komór gazowych w Birkenau. Oni nie wiedzieli o tym, ale ja wiedziałam i przechodząc obok nich, pa- trzyłam na przerażone oczy kobiet i mężczyzn […]. Widok ten ciągle mnie prześladuje”.

Było to moje pierwsze i ostatnie spotkanie z Heleną Datoń-Szpak, legendą Ruchu Oporu w KL Auschwitz, która zmarła 14 października 2014 roku. Miała dziewięćdziesiąt dwa lata.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w sobotę, 18 października, o godz. 11.00 w kościele pw.św. Mikołaja w Chrzanowie.

Dr Adam Cyra

Aktualizacja 17 października 2014 (18:42)

Nasz Dziennik