Jeżeli nie zostaną pilnie wdrożone działania obronne i ochronne na rzecz przezwyciężenia plagi kornikowej dziesiątkującej drzewa, to w niedalekiej perspektywie Puszczy Białowieskiej grozi zagłada – ostrzegają leśnicy.
Stan drzewostanów zaatakowanych przez plagę korników w Nadleśnictwach Hajnówka, Browsk i Białowieża na terenie Puszczy Białowieskiej jest katastrofalny. Tymczasem Puszcza to dobro narodowe, o którego przyszłości nie mogą decydować – jak to ma obecnie miejsce – środowiska ekologów, którzy bardziej mają na względzie swoje interesy niż zachowanie tego dziedzictwa dla następnych pokoleń. Taką opinię wyraża Rada Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” reprezentująca głosy polskich leśników.
Powołując się na analizę Najwyższej Izby Kontroli z lipca tego roku, leśnicy przestrzegają przed rażącą nieodpowiedzialnością i zaniechaniem zwalczania plagi korników. Ich zdaniem, jeżeli zaatakowane drzewa w porę nie zostaną usunięte, to będą zagrażać zdrowym lasom. Tymczasem w ocenie związkowców – resort środowiska, sprzyjając środowiskom ekologicznym, uniemożliwia nadleśniczym prowadzenie racjonalnej gospodarki leśnej związanej z kształtowaniem równowagi w ekosystemach leśnych czy podnoszeniem naturalnej odporności drzewostanów. To z kolei uniemożliwia prowadzenie zabiegów profilaktycznych i ochronnych zapobiegających oraz hamuje wykrywanie i zwalczanie pojawiających się i rozprzestrzeniających się w nadmiarze szkodliwych organizmów.
Losy Puszczy Białowieskiej w rękach ignorantów?
Grażyna Zagrobelna, przewodnicząca Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że urzędnicy Ministerstwa Środowiska pod wpływem nacisków niektórych środowisk NGOs ustanowili plany dla obszarów w Nadleśnictwach Hajnówka, Browsk i Białowieża Plany Urządzenia Lasu, które sprowadzają się jedynie do działań konserwujących aktualny stan klęski – zamierania drzewostanów i zaniechania jakichkolwiek działań obronnych i ochronnych – będących pod wpływem szkód od kornika – drzewostanów.
W ocenie Zagrobelnej, działania lobby ekologicznego aprobowane przez resort środowiska nieuchronnie prowadzą do klęski najcenniejszych kompleksów leśnych.
– Puszcza Białowieska umiera, i to umiera w zastraszającym tempie. Pytanie jest: kto będzie za to odpowiadał przed następnymi pokoleniami? – pyta przewodnicząca Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „S”. W jej ocenie, urzędnicy Ministerstwa Środowiska, a także parlamentarzyści rządzącej koalicji PO - PSL, członkowie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa nie czują problemu, dlatego byłoby może lepiej, żeby się dalej nie kompromitowali i pozwolili działać tym, którzy chcą i wiedzą, jak ratować puszczę.
– Jako leśnicy, za którymi stoi praktyka i doświadczenie pokoleń, proponujemy rozwiązania gwarantujące ochronę wszystkich elementów środowiska leśnego zapewniających ich dalsze trwanie. Nie może być tak, że wpływ na losy Puszczy Białowieskiej mają ludzie, którzy o racjonalnej gospodarce leśnej nie mają pojęcia – podkreśla Grażyna Zagrobelna. Przypomina, że resort środowiska pod wpływem niektórych środowisk społecznych w 2010 r., bez konsultacji z przyrodnikami o dwie trzecie zmniejszył w Nadleśnictwach Hajnówka, Browsk i Białowieża rozmiar pozyskiwania drewna, co również NIK uznała za nierzetelne. – Nie oceniono wpływu pozyskiwania drewna na lokalny rynek pracy i stan sanitarny drzewostanów zaatakowanych przez kornika drukarza.
Teraz wyraźnie widać negatywne efekty decyzji ministra – akcentuje Grażyna Zagrobelna. Zwraca uwagę, że zmniejszenie ilości pozyskiwanego drewna uniemożliwia leśnikom wykonywanie koniecznych cięć sanitarnych, a dopuszczony przez resort limit jest wykonywany już w pierwszych miesiącach danego roku. – W pozostałych miesiącach roku nadleśniczym pozostaje patrzeć, jak namnażające korniki pustoszą i zabijają zdrowe drzewostany. Takie działania nie mają nic wspólnego ani z nauką, ani z racjonalną gospodarką leśną, ani też z prawem i - co tu dużo mówić - są wbrew rozsądkowi nawet dla osób postronnych – uważa szefowa Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „S”.
Leśnicy zwrócili się także do Głównego Konserwatora Przyrody o usunięcie ponadstuletnich złomów i wywrotów świerkowych oraz drzew zaatakowanych przez korniki, ale nie otrzymali zgody na przeprowadzenie tych zabiegów. Leśna „S” zaapelowała do ministra środowiska oraz Głównego Konserwatora Przyrody o pilne podjęcie działań celem zapobieżenia katastrofie, która grozi zniszczeniem jednego z najcenniejszych kompleksów leśnych w Europie, oraz umożliwienie leśnikom podjęcia zgodnych z wiedzą naukową i obowiązkami wynikającymi z ustawy o lasach działań ratowniczych w Puszczy Białowieskiej. W ich ocenie, dalsze zaniechania w tych obszarach będą skutkowały na przyszłe pokolenia.

