logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Interwencja bez konsekwencji?

Czwartek, 6 listopada 2014 (19:05)

Aktualizacja: Poniedziałek, 8 grudnia 2014 (15:38)

Po roku udostępniono materiał z monitoringu przedstawiający interwencję policjantów wobec posła Przemysława Wiplera. Z nagrania nie wynika jednoznacznie, kto jest winny. 

W ocenie mecenasa Bartosza Kownackiego, przekroczenie uprawnień przez policję jest bezdyskusyjne, lecz – jak zaznaczył – nie można sugerować się nagraniem przy ustalaniu winy policji bądź posła.

– Widać na tym filmie nadmierną interwencję policji, przesadne stosowanie środków przymusu bezpośredniego. Poseł Wipler jest bity, gdy to nie jest już potrzebne. Jednakże należy pamiętać, że nie znamy całego materiału dowodowego. Trudno wypowiadać się na temat materiału dowodowego, nie znając go. Trzeba także pamiętać, że poseł Wipler był pod wpływem alkoholu i niepotrzebnie podchodził do policjantów – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Kownacki.

Od dłuższego czasu w sieci pojawiają się filmy przedstawiające brutalność policji czy straży miejskiej podczas prowadzonych czynności. Nie tak dawno Polskę wstrząsnęła sprawa 20-latka ze Szczecinka, który został pobity przez straż miejską. Dostępne są również nagrania z Marszu Niepodległości, na których funkcjonariusz policji kopie uczestnika Marszu. W ocenie posła Kownackiego, takie zachowania policji mają swoją przyczynę w błędach szkoleniowych i złym doborze kadr.

– Te służby, które mają możliwość zastosowania przymusu bezpośredniego, często go nadużywają ze względu na bardzo złe przeszkolenie. Zdarza się, że funkcjonariusz próbuje nadużyć środków przymusu, bo sam boi się, że zostanie pobity. Kwestia druga to jest dobór kadr. Często do pracy w tych służbach przychodzą osoby, które nie są do tego predysponowane. A trzeba pamiętać, że tym osobom daje się ogromne uprawnienia – stwierdza nasz rozmówca i dodaje, że wynika to z wieloletnich zaniedbań w policji.

Mimo bezdyskusyjnego przekroczenia uprawnień policjantów, według posła Kownackiego, mało prawdopodobne jest, żeby wyciągnięto względem nich konsekwencje.

– To jest test dla nowej minister spraw wewnętrznych. Konsekwencje być powinny, jeżeli mówimy o normalnym państwie. Często podkreślam, że państwo polskie nie funkcjonuje w sposób prawidłowy, tak że wątpię, że się tak stanie – powiedział mec. Kownacki.

Do zdarzenia z udziałem posła Wiplera doszło w październiku 2013 r. pod jednym z klubów w Warszawie. Na udostępnionym nagraniu widać zbliżającego się do policjantów posła Wiplera. Następnie parlamentarzysta został przewrócony na ziemię i obezwładniony. Gdy już nie stanowił dla funkcjonariuszy żadnego zagrożenia, policjanci nie przestali używać siły. Na nagraniu widać, jak polityk jest dalej bity policyjnymi pałkami.

Funkcjonariusze tłumaczą, że poseł  „wyczerpał znamiona biernego i czynnego oporu, co dawało podstawy do użycia środków przymusu bezpośredniego”. W ocenie policjantów, zachowanie posła było agresywne oraz wulgarne. Mundurowi twierdzą, że początkowo nie wiedzieli, że mają do czynienia z posłem. 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała natomiast, że posłowi Wiplerowi postawiono zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariuszy i ich znieważenia. Przed postawieniem zarzutu prokuratura bazowała na zeznaniach policjantów, zeznaniach świadków i zapisie monitoringu. Prokuratura tłumaczy, że poseł używał wulgarnego słownictwa względem policjantów, czego niestety nie słychać na udostępnionym materiale wideo.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl