logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nocne debaty o Lasach Państwowych

Środa, 17 grudnia 2014 (14:58)

Z Grażyną Zagrobelną, szefową Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodniczącą Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Dzisiaj, dodajmy do tego – późno w nocy, Sejm ma rozpatrzyć ważne dla Lasów Państwowych kwestie. Kto zdecydował o porze tej debaty?

– W poniedziałek ok. godz. 20.00 Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów określiły harmonogram obrad, ustalając, że w punkcie trzecim dzisiejszego 83. posiedzenia Sejmu, które rozpoczyna się o godz. 21.30, odbędzie się trzecie czytanie wniosku o zmianie Konstytucji. Wcześniej odbędzie się głosowanie nad uzupełnieniem porządku obrad o wniosek obywatelski o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i Polskiej Ziemi. Nie wiem, co miał na myśli autor, ustalając taki, a nie inny porządek obrad.

Odchodząc od jakichkolwiek teorii spiskowych czy podtekstów, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że czytanie trzeciej w historii naszej Konstytucji poprawki zaplanowano gdzieś ok. godz. 1.00 w nocy, tak bowiem wynika z harmonogramu, co wygląda tak, jakby ktoś chciał ukryć przebieg tej debaty. Co również istotne, później ma się odbyć głosowanie. Uważamy, że zmiany zapisów Konstytucji to zbyt poważna sprawa, żeby ją rozpatrywać o tak późnej porze, zwłaszcza że wcześniej nikt z rządzącej koalicji nawet nie pochylił się merytorycznie nad uwagami środowiska leśnego. Również poprawki posłów opozycji nie zostały uwzględnione.

Jakie były sugestie leśników?

– Nasze uwagi mówią wprost o tym, że zapisy proponowane w poselskim projekcie praktycznie nie gwarantują nic. Poprawka mówi, że Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym. Wyjątki od tej zasady, uzasadnione celami publicznymi lub celami zrównoważonej gospodarki leśnej, określa ustawa. Tak brzmiące zapisy praktycznie nie chronią nas przed niczym, a wprost przeciwnie − otwierają furtkę do nadużyć, bo co to znaczy „z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego”, kiedy nie bardzo wiadomo, co to są cele publiczne, które mogą być przecież różne.

Mamy tu zatem do czynienia z pojęciami prawnie niedookreślonymi, które można dowolnie interpretować, jak np. „zrównoważona gospodarka leśna”, gdzie jeżeli już, to zgodnie z definicją powinno to brzmieć: „trwale zrównoważona gospodarka leśna”. Zapisy te nie gwarantują samodzielności ani lasom, ani jednostce organizacyjnej, która będzie się zajmowała gospodarstwem leśnym. Nie gwarantują też wręcz rozsprzedawania Lasów po kawałku, bo pojęcie „przekształcenie własnościowe” jest raczej pojęciem globalnym, gdzie równie dobrze może się pojawić furtka zbycia.

Przede wszystkim jednak propozycje koalicyjnej większości nie gwarantują tego, co Donald Tusk 8 stycznia tego roku jeszcze jako premier deklarował, a mianowicie, że wpis do Konstytucji zagwarantuje Państwowemu Gospodarstwu Leśnemu Lasy Państwowe, że nie zostanie ono sprywatyzowane i będzie działać na zasadzie samodzielności finansowej. Tak czy inaczej poprawka autorstwa PSL przepychana kolanem przez całą rządzącą koalicję tylko teoretycznie chroni Lasy, ale praktycznie nie daje nam żadnej ochrony, wręcz wskazuje furtkę do nadużyć.

Podczas debaty pojawi się także kwestia referendum w sprawie przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i polskiej ziemi…

– Przyznam, że to dość dziwna sprawa, skąd bowiem nagle – przy czym nie jest to wniosek zwolenników przeprowadzenia referendum w sprawie Lasów – pojawia się głos o uzupełnienie porządku obrad − i to właśnie w nocy − o wniosek w sprawie referendum. Przypomnę tylko, że pod wnioskiem podpisało się ponad 2,5 miliona Polaków, a więc nie jest to sprawa błaha. Dlatego zastanawiam się, czy nie jest tak, że najpierw chce się przegłosować zmiany w Konstytucji po to, żeby za chwilę (w trakcie tego samego posiedzenia) powiedzieć, że skoro Lasy są już wpisane do Ustawy Zasadniczej, to kwestia referendum nie ma w tym momencie znaczenia. Odnoszę wrażenie, że tak podchodząc do sprawy, zapomina się, że we wniosku o referendum jest jeszcze drugi punkt − dotyczący ograniczenia handlu polską ziemią.

To jest równie ważny temat, który powinien być usankcjonowany, a ochrona ziemi przed grabieżą zapewniona.  Oczywiście, nikogo nie oskarżam, ale warto i tę sprawę rozważyć. Nie wiem, dlaczego ktoś to robi i dlaczego właśnie w nocy. Skoro autorzy tych pozorowanych gwarancji są tak pewni, że działają w polskim interesie, to dlaczego nie chcą, aby dokonało się to w czasie dnia, w blasku fleszy, a nie na dzień przed posiedzeniem Sejmu przepycha się do porządku obrad – kiedy wszyscy śpią – tak istotne tematy.

Znając dobrze problem i zagrożenia, jakie niesie za sobą pozorowana ochrona Lasów, leśnicy skupieni w NSZZ „S” wielokrotnie monitowali do posłów koalicji, wskazując błędy. Jaki był odzew z drugiej strony?

– Żaden…! Żaden…! Staramy się pisać stanowiska krótkie, rzeczowe, żeby nikt po drugiej stronie się nie zamęczał, czytając, do tego dołączyliśmy opinie ekspertów, gdzie wszystkie tematy były rozpatrywane punkt po punkcie. Tymczasem zero reakcji, traktuje się nas tak jakbyśmy nie istnieli. Lekceważy się głos leśników, którzy są niejako na pierwszej linii frontu i chyba jak nikt znają problemy Lasów i są w stanie zadbać o ich przyszłość.

Tak czy inaczej proponowane zmiany w Konstytucji nie wnoszą nic dobrego dla Lasów Państwowych, dają natomiast pole do nadużyć. To nic innego jak robienie zadymy i próba zbicia kapitału politycznego przez inicjatorów takich działań, że niby to jacy są oni dobrzy i łaskawi, bo wpisali leśnikom Lasy do Konstytucji. Lasy nie są własnością leśników, a tym bardziej polityków. Są własnością i dobrem Narodu, o które wszyscy, każdy na swoim polu, powinni zadbać. Jeżeli pozwolimy na manipulowanie tym dobrem, to może się okazać, że nie będziemy mieli czego przekazać przyszłym pokoleniom. Dlatego jakimkolwiek próbom manipulacji przy Lasach i ich grabieży mówimy stanowcze: NIE. Mówią to Polacy, którzy złożyli ponad 2,5 miliona podpisów w obronie Lasów. Trzeba być politycznym samobójcą, żeby działać wbrew woli Narodu. Mam nadzieję, że parlamentarzyści są tego świadomi.

Mimo późnej pory leśnicy będą towarzyszyć posłom podczas tej nocnej debaty?

– Oczywiście, wybieramy się do Warszawy. Nie wiemy jeszcze, ile osób uda się nam wprowadzić na sejmową galerię, ale wydaje się, że jest tam trochę miejsca… Będziemy się przysłuchiwać debacie i temu, co mają w sprawie Lasów do powiedzenia poszczególni posłowie. Obawiam się jednak, że zważając na porę, jedno co będzie im przyświecało to to, żeby jak najszybciej zakończyć posiedzenie i udać się na spoczynek. Być może oto właśnie chodziło inicjatorom zorganizowania nocnej debaty. Tak czy inaczej będziemy posłom koalicji PO − PSL i wszystkim, którzy chcieliby działać na szkodę Lasów, patrzeć na ręce, nie tylko jutro w Sejmie.  

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 17 grudnia 2014 (16:20)

NaszDziennik.pl