logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Mordercze stawki

Sobota, 13 października 2012 (06:04)

Dziesięciokrotny wzrost opłat za ogólnopolskie koncesje radiowe uchwalił wczoraj Sejm. W przypadku stawek za miejsca na telewizyjnym multipleksie cyfrowym podwyżka ma być ponad 40-krotna

 

Za ustawą głosowało 296 posłów z PO, PSL, SLD i Ruchu Palikota. Przeciw było 152 posłów z PiS i Solidarnej Polski oraz jeden poseł niezrzeszony.

- Ta nowelizacja została praktycznie przyjęta bez większej dyskusji, prawem kaduka przeforsowano podwyżki opłat za częstotliwości. Takie mamy dziś państwo i rządzących - komentowała prof. Krystyna Pawłowicz, poseł PiS.

Horrendalne podwyżki, jeśli ustawę przyjmie także Senat i podpisze prezydent, najbardziej uderzą w Radio Maryja i Telewizję Trwam. Sejm odrzucił głosami koalicji i lewicy wniosek PiS, aby utrzymać stawki opłat koncesyjnych na dotychczasowym poziomie, a do dyskusji nad podwyżkami powrócić w późniejszym czasie.

- Także na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury głosowano przeciw wszystkim naszym propozycjom, które miały utrzymać dotychczasowe stawki opłat za częstotliwości - mówi poseł Barbara Bubula (PiS).

Ustawa została przyjęta z poprawkami, które wczoraj rano zaproponowała Komisja Infrastruktury. Rząd najpierw forsował podwyżkę, która ustalała maksymalną opłatę za częstotliwości dla nadawców radiowych na poziomie 300 mln zł rocznie. Platforma zgłosiła na posiedzeniu komisji poprawkę, obniżając najwyższą stawkę do 19 mln zł dla każdej ogólnopolskiej stacji radiowej nadającej swój sygnał na UKF. To jest jednak i tak horrendalna kwota, bo dziś nadawcy płacą maksymalnie nieco ponad 2 mln złotych.

W przypadku opłat rocznych za częstotliwości dla telewizji nadających na cyfrowych multipleksach rząd zaproponował najpierw podwyżkę do kwoty 99 mln zł (teraz to 240 tys. zł rocznie). Ostatecznie Platforma przegłosowała poprawkę zmniejszającą opłatę do ponad 10 mln złotych, ale to i tak 41 razy więcej niż teraz.

Zgodnie z projektem to rząd będzie decydował w rozporządzeniu, jakie opłaty koncesyjne w ramach ustalonych widełek będzie ponosił dany nadawca. Poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS) uważa, że w ten sposób rząd zarezerwował sobie prawo do dowolnego ustalania opłat.

Poseł starał się dowiedzieć od przedstawicieli rządu, jakie skutki finansowe niesie ze sobą ustawa dla nadawców, ale nie uzyskał odpowiedzi. Przedstawiciele rządu zapewniali go, że odpowiedź otrzyma, ale... już po przegłosowaniu ustawy przez Sejm. Nie wiadomo więc, jakie stawki dla nadawców publicznych, prywatnych czy społecznych ustali minister finansów Jacek Rostowski.

Opozycja nie wierzy w zapewnienia władz, że nie będą sięgały po stawki maksymalne. Posłowie obawiają się, że rząd dostanie do ręki instrument do karania niezależnych od władz mediów, bo wysoka opłata może oznaczać dla nich bankructwo. I w pierwszej kolejności takie zagrożenie dotyczyć będzie Telewizji Trwam i Radia Maryja.

Zmiany zaproponowane przez rząd koalicji PO - PSL zakładają nowy sposób liczenia opłat za częstotliwości. Obecnie nadawcy płacą od każdego nadajnika i mocy, jaką dysponuje. Rząd postanowił zmienić ten system, biorąc pod uwagę nie tylko moc nadajników, ale także powierzchnię i kategorię gmin objętych sygnałem. A to już otwiera możliwości różnych interpretacji. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Maciej Walaszczyk

Nasz Dziennik