W internecie opublikowane zostały drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Fotografie te zostały opublikowane i rozpowszechnione na serwerach w Rosji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie. ABW informuje, że podjęła już stosowne kroki.
„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego natychmiast zabezpieczyła opublikowane fotografie oraz powiadomiła Wojskową Prokuraturę Okręgową. W tym samym czasie ABW skontaktowała się ze służbami krajów, gdzie odnaleziono w Internecie zdjęcia, celem zablokowania ich publikacji. Po naszej interwencji strona rosyjska oraz ukraińska zablokowały wskazane przez nas strony internetowe” – wyjaśnia Agencja w komunikacie.
Mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreślił, że najważniejszą kwestią jest ustalenie autentyczności fotografii opublikowanych na stronach internetowych i wnikliwa ich analiza.
- W aspekcie prawnym jest rzeczą niebywałą fakt, że zdjęcia opublikowane na portalach internetowych nie korespondują z tymi zdjęciami śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które zostały przekazane w drodze pomocy prawnej przez stroną rosyjską Polsce, a konkretnie prokuraturze wojskowej w Warszawie – wyjaśnił mec. Rogalski.
Oznacza to – zaznaczył pełnomocnik – że „niestety strona rosyjska nie przekazała wszelkiej dokumentacji sekcyjnej, w tym konkretnie właśnie dokumentacji fotograficznej z oględzin czy też przebiegu czynności sekcyjnej”.
Mecenas Rafał Rogalski zwrócił uwagę, że jeżeli zdjęcia okażą się prawdziwe i nie są one uwzględnione w dokumentacji, to sytuacja ta wskazuje na „pogwałcenie umowy z 1996 roku”.
- Trzeba przypomnieć, że wojskowa prokuratura 10 kwietnia 2010 roku skonstruowała wniosek w drodze mocy prawnej, w oparciu o umowę z 1996 roku zawartą między ministrami Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej i Polski, w którym to dokumencie wnioskowała m.in. o przeprowadzenie oględzin zwłok, sekcji zwłok, identyfikacji zwłok oraz przekazanie wszelkiej dokumentacji z tym związanej – wyjaśnił.
Mecenas podkreślił, że upublicznienie tych fotografii jest wysoce nieetyczne.
- W mojej ocenie, wojskowa prokuratura okręgowa powinna przeprowadzić kwerendę materiału dowodowego, który przekazała strona rosyjska, w tym także materiału fotograficznego dotyczącego śp. Lecha Kaczyńskiego – zaznaczył mecenas.
Według niego, publikacja zdjęć na blogu potwierdza też, że mamy do czynienia ze szczątkowym przekazywaniem materiału dowodowego stronie polskiej, a nie pełnej dokumentacji będącej w posiadaniu przez Rosjan.
- Jest to sytuacja bulwersująca, która wymaga natychmiastowego wyjaśnienia – zauważył nasz rozmówca.
Mecenas dodał, że strona rosyjska musi być „pilnowana nie tylko przez wojskową prokuraturę w Warszawie, ale także przez polski rząd”.
– Teraz zarówno minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, jak i premier Donald Tusk powinni dopilnować, aby ta cała dokumentacja była przekazana w sposób rzetelny i właściwy – podkreślił mec. Rogalski.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyjaśniła, że do tej pory nie zostały zamknięte strony domen niemieckich i amerykańskich. Służby tych państw poinformowały, że nie mogą zablokować tych stron z uwagi na ograniczenia prawne obowiązujące w ich krajach. 1 października br. szef ABW skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa (FSB) pismo z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Obecnie w przedmiotowej sprawie Agencja na bieżąco przekazuje wszelkie informacje oraz ustalenia Wojskowej Prokuraturze Okręgowej.

